Niestety był taki mecz! Orzeł Biały – symbol nie do ruszenia

11 listopada, a Polska zagrała wtedy w piłkę nożną z Włochami. Nie było w tym nic dziwnego, poza tym, że Biało-Czerwoni zagrali po raz pierwszy bez Orła na piersi!

11 listopada w naszym kraju to Święto Odzyskania Niepodległości. Wie to każdy i nie ma sensu tego powtarzać. Dzisiaj mamy 105. rocznicę, kiedy jesteśmy wolni i z dumą w naszych domach powiewają biało-czerwone flagi. 11 listopada 2011 roku doszło do skandalicznej sytuacji. Właśnie wtedy nasza reprezentacja Polski w piłkę nożną po raz pierwszy w swojej historii zagrała w koszulkach bez Białego Orzełka.

Pierwsze oficjalne spotkanie naszej kadry odbyło się w 1921 roku, dokładnie 19 grudnia. Wtedy nasze „orły” zagrały w Budapeszcie z Węgrami. Mecz zakończył się naszą porażką 1:0. Nasza reprezentacja zagrała z oczywiście z naszym godłem na koszulkach. Później każdy kolejny mecz Polaków również z pozycji koszulki oglądał nasz Biały Orzeł, który towarzyszył nam przy największych sukcesach i porażkach.

Orzełek towarzyszył ekipie Kazimierza Górskiego, która na niemieckiej ziemi sięgnęła w 1974 roku po brązowy medal Mistrzostw Świata. Orzełek był oczywiście też z ekipą Antoniego Piechniczka na mundialu w Hiszpanii osiem lat później. Biało-Czerwoni powtórzyli wtedy swój wyczyn z RFN i też wrócili z brązem.

Orła po zdobytych golach całowały największe legendy polskiej piłki. Deyna, Lubański, Boniek, Lato, Szarmach i wielu innych znakomitych piłkarzy.

11 listopada 2011 roku we Wrocławiu nasza kadra zagrała z Włochami. Mecz jak mecz, miał być formą przygotowania do występu naszych orłów na Euro. Prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej był wtedy Grzegorz Lato. Swoją decyzję o zastąpieniu Białego Orła – logiem PZPN tłumaczył, że jesteśmy jednym z ostatnich krajów w Europie, które nie idą z postępem. Tym postępem według niego były właśnie nowe koszulki, lżejsze i z fajniejszego materiału. Tłumaczenie rodem z kosmosu.

Lud sprawy wziął w swoje ręce. Na następnym meczu Polski z Węgrami na stadionie pojawiła się bardzo mała liczba kibiców, ale ci co przyszli bardzo głośno wyrażali swoje niezadowolenie. Kadrę w meczu z Włochami i Węgrami żegnały przeraźliwe gwizdy. Po 14 dniach od kompromitującej decyzji, prezes PZPN poszedł po rozum do głowy i wycofał się ze swojego dziwnego pomysłu. Orzeł na dobre wrócił na stroje naszych reprezentantów.

Dzisiaj nikt nie ma wątpliwości, że nasze narodowe godło musi być na koszulkach reprezentacji Polski. Jest to oczywiste, tak jak coraz bardziej oczywiste jest to, że wielu obecnych reprezentantów po prostu nie zasługuje, by z tym Orzełkiem na piersi – grać.

Z Piłką w Sercu (ST)

***

Dzisiaj od tego kompromitującego meczu mija 12 lat. Oby nigdy więcej nie było konieczności liczyć od nowa.

ST
ST