Ostatni tegoroczny akcent przy Reymonta

Już dzisiaj o godzinie 21.00, w warunkach zimowych zostanie rozegrany ostatni mecz Betclic I Ligi w tym roku. W szranki staną zawodnicy Wisły Kraków oraz Miedzi Legnica. Są to zaległości, spowodowane wakacyjną grą Białej Gwiazdy w europejskich pucharach.

Grupa kibiców, która sympatyzuje z klubem piłkarskim Wisła Kraków nie ma w ostatnich czasach łatwego życia. Jest to grono osób wymagających, pamiętających piękne chwile i wspaniałych piłkarzy. Dwa dni temu obchodziliśmy 11-lecie pamiętnego 4-1 w Gelsenkirichen, czyli jednego z najlepszych występów polskiego klubu na arenie europejskiej. Ten mecz można puszczać młodym adeptom, którzy rozpoczynają przygodę z piłką. Jest to coś wspaniałego. Bramki Macieja Żurawskiego, Kalu Uche i Kamila Kosowskiego kibice Wisły pamiętają do dzisiaj i z tą piękną wizją zostaną do ostatnich chwil w swoich żywotach. Pewnych rzeczy się nigdy nie zapomina. Mecz Schalke z Wisłą do takich należy.

Wracając na ziemię, jesteśmy dalej przy tym kibicu – z jednej strony pamiętającym erę Bogusława Cupiała, z drugiej zmagającego się z obecnym marazmem i beznadzieją. Jeśli jesteśmy przy biznesmenie z Myślenic, możemy przywołać obecnego, najważniejszego w strukturach klubu spod Wawelu – Jarosława Królewskiego. Przywołujemy go z błahego powodu, o którym środowisko kibicowskie dyskutowało. Czy problemem zajmującym cały krakowski Twitter czy też x, powinna być dyskusja na temat komentarza prezesa 13-krotnego Mistrza Polski w sprawie uszczypliwej zaczepki w stronę kibica, związanego z kebabem? Bądźmy poważni. Naprawdę, czytając to, a teraz pisząc, mamy ciarki na plecach, spowodowane żenadą. Dlaczego takie rzeczy mają miejsce? Co takimi zagrywkami chce zyskać pan Królewski?Czy on naprawdę nie powinien zajmować się poważniejszymi rzeczami niż dysputy w socialmediach? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie.

Drugi temat przewodni dotyczy transferu rzeczniczki prasowej kluby, Karoliny Kawuli do Lechii Gdańsk. Portal Lechia.net podaje, że sprawa jest już załatwiona, kwestią czasu jest oficjalne ogłoszenie. Nie musimy mówić, jak duża starta czeka Wisłę. Pani Karolina to niezwykle kompetentna osobą, która jest Wiśle od zawsze, gdzie nie raz i nie dwa musiała gasić pożary wizerunkowe i nie tylko.

Do Krakowa przyjeżdża dzisiaj drużyna Miedzi Legnica. Podopieczni trenera Ireneusza Mamrota byli jednym z głównych kandydatów do awansu, z resztą podobnie na Wisła. Ten cel jest bliższy realizacji z perspektywy klubu reprezentującego województwo dolnośląskie, który gra dobrą piłkę, nie mając specjalnych wahań formy. W przypadku dzisiejszej wygranej pod Wawelem, Miedź spędzi okres zimowy na miejscu 3, mając taką samą liczbę punktów jak Arka Gdynia, tracąc pięć oczek do liderującej Niecieczy. Kluczowym i centralnym elementem układanki trenera Mamrota jest Benedikt Mioc. Chorwat, sprowadzony przed sezonem ze Slavena Belupo odpowiada za kreowanie gry ofensywnej zespołu. Mocnym punktem zespołu Miedzi jest także defensywa. Zaledwie 17 straconych goli w 18 meczach wygląda bardzo solidnie. Jakub Wrabęl w kolejnym sezonie udowadnia, że jest ekspertem na tym poziomie rozrywkowym.

Dzisiejszy mecz ma duży ciężar gatunkowy, szczególnie z perspektywy Wisły, gdzie jest w ostatnim czasie bardzo gorąco. Nastroje w Krakowie nie są obecnie dobre, dlatego porażka w tym meczu będzie oznaczała nieprzyjemną i chłodną zimę. Oczywiście, będzie za chwilę obóz w Turcji i ładne zdjęcia, jednak cała otoczka z perspektywy tego wymagającego kibica nie będzie przyjazna. Jednego możemy być pewni – dzisiaj o 21.00 zapowiada się ciekawe spotkanie, na które wysłannicy ZPWS już się powoli szykują.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

12.12.2024 r., 21.00, Kraków

Wisła Kraków – Miedź Legnica