Piłkarze IV-ligowego MKS Trzebinia wydali oświadczenie, w którym apelują o pomoc dla Klubu. MKS Trzebinia zmaga się z problemami finansowymi, a te są na tyle poważne, że klub może przestać istnieć.
Podopieczni trenera Wojciecha Skrzypka przegrali wczoraj mecz w Oświęcimiu. MKS Trzebinia musiał uznać wyższość tamtejszej Unii, której uległ 2-0. To jednak nie największe zmartwienie w ekipie z Trzebini. Sympatycy, zawodnicy i sztab szkoleniowy mają dużo większe problemy. Klub boryka się z ogromnymi kłopotami finansowymi i pod znakiem zapytania stoi jego dalszy byt. Mimo tej bardzo trudnej sytuacji zawodnicy wychodzą na mecze i walczą dla klubu. Tydzień temu odprawili z kwitkiem faworyzowaną Limanovię Limanów 4-3.
Nie nam oceniać działalność poprzedniego zarządu klubu, który podał się do dymisji, a nadzwyczajne walne zebranie członków MKS-u nie wyłoniło nikogo, kto przejąłby stery w klubie. O problemach finansowych i organizacyjnych w trzebińskim MKS huczy już od dawna. W klubowym budżecie brakuje ok. 430 tys. zł. Z tego 350 tys. zł to zobowiązania finansowe wobec piłkarzy pierwszej drużyny oraz ok. 80 tys. zł pozostałych zaległości (m.in. za transport, pensje trenerów i opłaty do związku piłkarskiego).
Stąd Rada drużyny w imieniu wszystkich zawodników i całego środowiska sympatyków MKS Trzebinia wydała we wtorek apel. Również nas poprosiła o jego zamieszczenie. Oto jego treść (pisownia oryginalna):
Wołanie o pomoc – toniemy
Drodzy sympatycy MKS Trzebinia, sytuacja organizacyjno-finansowa Klubu jest wszem i wobec znana. W obliczu wydarzeń z wczorajszego Walnego Zebrania – wiemy już, że przy aktualnym zadłużeniu, ciężko będzie o wybór nowego Zarządu.
Obecny Zarząd nie był w stanie zapewnić środków od początku czerwca, jednak mając na uwadze kilka faktów temu towarzyszących uważamy, iż – pozostając obiektywnym – każdy ma coś na sumieniu.
Potencjalni kandydaci do nowego Zarządu nie mają jakichkolwiek mocy prawnych, aby w sposób efektywny móc rozmawiać o pozyskaniu środków.
Sytuacja zatem jest patowa – obecny Zarząd nie jest w stanie (tu oczywiście można by rozwijać) pozyskać sponsorów, a potencjalne osoby które mogłyby wejść do nowego Zarządu, ze zrozumiałych względów – nie chcą wchodzić do tworu, który posiadał będzie na koniec roku około 430 tys. zadłużenia.
Nie boimy się wołać o pomoc i jest to właśnie ostatni krzyk rozpaczy.
Drodzy sympatycy, drodzy potencjalni sponsorzy, prosimy o pomoc.
Klub ma swoje tradycje, posiada wszelkie podstawy, aby w przyszłości wypowiadać się o nim w zdecydowanie innym tonie, niż to się dzieje teraz. Aby klub MKS Trzebinia był wspólną lokalną dumą.
Znamy sposoby techniczne w jaki sposób wsparcie od prywatnych sponsorów mogłoby zostać nam przekazane.
Jest to apel w imieniu każdego zawodnika, łącznie z masą dzieciaków, których rodzice mocno zaznaczyli swoją obecnością na Walnym Zebraniu, podkreślając że drużyna seniorów jest nierozłącznym elementem piramidy sportowej MKS-u, która lada moment może runąć.
Prosimy o wsparcie, nie wstydzimy się tego manifestu, jesteśmy przekonani, że w przyszłości razem zbudujemy nowy MKS, z którego cała okoliczna społeczność będzie dumna.
Sympatyków – prosimy o udostępnianie, hejterów – z przyzwoitości – o przemilczenie. Sytuacja jest bardzo poważna.
Każda pomoc będzie na wagę złota, również ta merytoryczna.
W przypadku chęci podjęcia współpracy i przybycia z odsieczą – prosimy o kontakt pod numerami telefonów: 666 012 175, 726 887 333, 607 592 578 i 880 173 996.
PS. Nie jest to zbiórka pieniędzy, a apel do potencjalnych sponsorów o podjęcie współpracy tu i teraz.
***
Wierzymy, że MKS Trzebinia nie podzieli losu Orła Balin czy Górnika Libiąż, które zniknęły z piłkarskiej mapy Polski.
Z Piłką w Sercu (ST)




