Za nami trzecia wiosenna kolejka w krakowskiej Serie A (grupa III). Jak to bywa na tym szczeblu rozgrywkowym – działo się sporo. Na każdym boisku było ciekawie, a więc nie dajcie się prosić i chodźcie z nami w tę A-klasową podróż po murawach królewskiego miasta.
13 kwietnia, w sobotnie popołudnie, o 14:30 granie w krakowskiej A klasie w grupie III rozpoczęło starcie KS Podgórze Kraków z TS Tramwaj Kraków. Po dobrym meczu, Tramwaj przejechał się po gospodarzach, niczym Witalij Kliczko, inkasując kolejne zwycięstwo.

Warto podkreślić, że goście to jedna z dwóch drużyn, która może pochwalić się na wiosnę maksymalną skutecznością w zdobywaniu punktów. Dla gości strzelali Osuch, Dobek i Brzeźniak. Podgórze odpowiedziało tylko jednym trafieniem.

Gdy na Dekerta mecz się zakończył, na Błoniach granie się zaczęło. Popularne „Lajkoniki” to właśnie druga ekipa, która w 2024 roku punktuje niczym Mike Tyson w primie. Tym razem od Zwierzynieckiego KS oberwał Trzebol Wielkie Drogi. Wystarczyło 1:0.

Również o 16:00 – Dąbski KS gościł Fairant Kraków. Na Dąbiu gospodarze bardzo szybko stracili dwie bramki. Następnie co prawda udało się podjąć rękawicę i doprowadzić do remisu po bramce z karnego. Jednak kolejne dwa celne ciosy Fairanta i Dąbski ląduje na deskach.

Druga porażka z rzędu po słabym meczu nie wróży nic dobrego dla Dąbskiego. Światełkiem w tunelu jest zapowiadany powrót po kontuzji jednego z liderów. Do treningów w tygodniu wraca Michał Jakubiec. Z nim na boisku zdecydowanie musi to wyglądać lepiej.
Ponad 25 kilometrów musiał pokonać KS Borek, aby zagrać w Krzęcinie. Iskra gra twardo, bezpardonowo niczym Artur Szpilka. Tym razem w ringu obyło się bez wygranych. Po wymianie, mecz zakończył się remisem 2:2.

Kończąc sobotnie zmagania, mieliśmy pierwsze zwycięstwo Gajowianki. Na boisku w Gaju, zameldowała się Radziszowianka II Radziszów.

W pierwszej połowie goście z Radziszowa starali się rozgrywać piłkę co nie przynosiło większych konkretów. To Gajowianka była drużyna lepszą i miała więcej okazji do strzelenia bramki. Do przerwy na zero, jednak z solidną dawką emocji.

Po zmianie stron Radziszowianka II objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła i szczęśliwym strzale z pierwszej piłki, mieliśmy świętowanie przyjezdnych. Później nastąpił popis umiejętności kapitana Gajowianki. Nieobecny tydzień temu Piotr Foryś przeprowadził rajd, zwieńczony idealną centrą na głowę Kamila Gadochy. Napastnik ładnym strzałem, nie dał szans bramkarzowi rywali na skuteczną interwencję.

10 minut przed końcem mieliśmy kolejną próbkę możliwości kapitana. Kolejny rajd i świetny strzał lewą nogą z 18 metrów, po krótkim rogu. Bramkarz złapany na wykroku, mógł tylko śledzić wzrokiem piłkę zmierzającą do jego świątyni. Zrobiło to wrażenie na wszystkich, łącznie z trenerem przyjezdnych, który jeszcze w trakcie meczu wypytywał o Piotrka. Podkreślając, że chętnie zobaczyłby go w pierwszej drużynie Radziszowianki Radziszów. Tym razem Gajowianka niczym fikcyjny bohater Rocky Balboa po kolejnym gongu podnosi się i wygrywa.

W niedzielę już o 11:00 do Woli Radziszowskiej przyjechał Płomień Kostrze.

I wywiózł okazałe zwycięstwo. Jednak w trakcie meczu wcale tak łatwo nie było dla popularnych „Dzików”. Cedronka przegrała 2:5. Jednak jeszcze przy stanie 1:2 miała karnego, którego nie wykorzystali jej piłkarze. Następnie na drodze do remisu stanęła poprzeczka. W końcówce to jednak zawodnicy Płomienia pokazali, jak solidnie przepracowali okres przygotowawczy. Więcej zachowanej energii pozwoliło na zdobycie kolejnych bramek i okazałe zwycięstwo.
Na koniec sensacja zakończona skandalem!
Strzelcy ogrywają Nadwiślan. Jeszcze raz napiszę KS STRZELCY – KS Nadwiślan 3:1. Pogrubionym kursorem, zasłużyli. Tu mamy dopiero nawiązanie do pojedynków z serii Rocky. Balboa zawsze stawiany w roli chłopca do bicia, na koniec wychodzi zwycięsko. Tak w tym sezonie już dwukrotnie zachowała się drużyna Strzelców. Na inaugurację ograła Gaj. Na koniec 3.kolejki odprawiła bez punktu, bijący się o awans Nadwiślan. Drużyn, która po jesieni 2023 i 13.kolejkach miała na swoim koncie całe dwa punkty. Teraz w zaledwie 3 spotkaniach wyrobiła 300% normy.

Niestety mecz zakończył się w sposób skandaliczny i niedopuszczalny. W doliczonym czasie gry arbitra głównego tego spotkania opluł zawodnik Nadwiślana Kraków. Było to tuż po obejrzeniu przez niego drugiego napomnienia. Sędzia mecz postanowił zakończyć i słusznie, bo takie rzeczy mogą dziać się w dżungli wśród gatunku, który tylko przypomina człowieka.
Jeszcze sporo grania, przed nami 10 kolejek. Będzie ciekawie zarówno w górnej części tabeli jak i na dole. Na dziś bez pojedynczych faworytów zarówno do awansu jak i spadku. Zapowiada się bardzo fascynująca czwarta wiosenna z kolei kolejka krakowskiej A klasy.







