W miniony weekend, w klasie A – rozegrano 13.kolejkę. Rozgrywki powoli zapadają w sen zimowy. Tabelę otwiera rezerwa Przeboju Wolbrom, której udało się zgromadzić 30 punktów. Za kilka dni swój zaległy mecz rozegra Pogoń Miechów. Jeśli miechowianie sięgną po komplet punktów to zrównają się nimi z wolbromianami. Na dnie zimuje Błysk. Bez punktu i większej nadziei na utrzymanie.
Jeśli już we wstępie o Miechowie, to właśnie zaczniemy od tego dostojnego staruszka. Na trudnym terenie, bo w Kocikowej, gdzie warunki do kopania piłki od zawsze nie należą do tych z górnej półki – Pogoń zwyciężyła rezerwę Piliczanki. Podopieczni Krzysztofa Zawary nie mieli jednak łatwo i choć do przerwy prowadzili po golach Mikity Susha i Ihora Lyvka to w drugiej odsłonie zrobiło się dla nich nerwowo. Gospodarze szybko zdobyli gola. W 55.minucie piłkę do bramki strzeżonej przez Mateusza Dudka posłał Patryk Grabowski. Mecz trzymał w napięciu do ostatniej minuty i mimo wielu okazji – wynik o dziwo już nie drgnął. Z trudnego terenu Pogoń wróciła do Miechowa z kompletem punktów. Piliczanka II poniosła szóstą porażkę w tej rundzie i z 15 oczkami plasuje się na odległym 10.miejscu. Warto zauważyć, że spaść może jeszcze szczebel niżej, bo drepczący im po piętach Prądnik ze Sułoszowej, ma jeszcze jeden zaległy mecz do rozegrania. Sułoszowianie zagrają z Pogonią, jeśli zapunktują jakkolwiek – Piliczanka będzie oglądać ich plecy w przerwie zimowej.
Do najciekawszego meczu doszło w Wolbromiu, gdzie lider tabeli uległ Ospelowi Wierbka. Podopieczni trenera Mateusza Osucha od 24.minuty musieli radzić sobie w osłabieniu, bo czerwoną kartką przez sędziego Miłosza Bratka został ukarany – Damian Makowski. Warto dodać, że już wtedy rezerwa Przeboju od 5 minuty meczu przygrywała 0:1 po golu Damiana Janusa. Ambitnie grających w drugiej połowie gospodarzy pogrążył w 75. minucie Kamil Ziaja, który pokonał Jakuba Sojkę. Mecz dwóch solidnych ekip zakończył się zwycięstwem gości, którzy zminimalizowali stratę punktową do Przeboju. Obecnie wynosi ona tylko 1 punkt.
W Bukownie zwycięstwo odniósł Spartak z Charsznicy, ale przyznać trzeba że mecz był dość wyrównany, a kilka dogodnych okazji do zdobycia gola mieli gospodarze. Do przerwy jednak ani jedni ani drudzy nie znaleźli drogi do siatki rywala. Po przerwie worek z golami się rozwiązał. Jako pierwszy trafił Michał Krzyżek dla Spartaka. Bukowno odpowiedziało trafieniem Rafała Skubisa. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów – rzut karny dla gości podyktował sędzia Łukasz Piątek. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Filip Kruszec i pokonał bramkarza i kapitana gospodarzy – Dawida Kańtocha. Bukowno w tabeli wyprzedza tylko Dłubnię Trzyciąż/Jangrot i Błysk Zederman i z marnym dorobkiem tylko 10 punktów okupuje dolne rejony tabeli.
Żadnej litości wobec swoich rywali nie mieli piłkarze Centurii Chechło, którzy na własnym boisku zlali Błysk Zederman, aż 9:0. Gospodarze już do przerwy prowadzili 6:0, a wynik otworzył Kacper Mosur, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i posłał piłkę do bramki Błysku. 4 minuty później – również po dośrodkowaniu z kornera piłkę głową do bramki przyjezdnych skierował Tomasz Piasecki. Gol przedniej urody. Rozmontowywanie gości trwało jednak nadal w najlepsze. Na 3:0 podwyższył Dawid Nowak, który swoją indywidualną akcję zakończył celnym strzałem. Kolejne dwa gole były dziełem Kacpra Mosura. Praktycznie nie zdarza się sytuacja, w której środkowy obrońca pakuje do przerwy rywalowi hat-tricka. Szóstego gola do worka Zedermana tuż przed przerwą dorzucił Patryk Kasprzyk. Po przerwie dla gospodarzy trafiali także Dawiowie: Nowak i Sękala oraz Mateusz Kopeć. Wystarczy – nie pastwimy się nad gośćmi, którzy z boiska w Chechle schodzili w blasku jupiterów. Gospodarze z racji dość ponurej aury – oświetlili boisko przy ul. Leśnej. Zederman będzie chciał jednak o tym blasku szybko zapomnieć. Pytanie tylko czy to możliwe?
W Żarnowcu w końcu przełamały się Trzy Korony, które z kwitkiem odprawiły ekipę Dłubni Trzyciąż/Jangrot. Tym razem legendarny zawodnik gospodarzy – Krzysztof Hajduga, zachował czyste konto, a jego partnerzy z pola mieli mecz pod kontrolą od pierwszej do ostatniej minuty. Gospodarze lepiej grali piłką, ale na gole musieli poczekać do ostatnich fragmentów meczu. Dwukrotnie piłkę do bramki Rafała Szczepankiewicza skierował rezerwowy w tym meczu – Mikołaj Sobieraj. Dzięki jego trafieniom Żarnowiec kończy rundę na 6.miejscu z 21 oczkami na swoim koncie.
Podział punktów w Zarzeczu. Miejscowy Strumyk wyprowadził dwa ciosy gościom z Wielmoży. Najpierw trafił Patryk Musiał, a później Joa`O Marcos Da Silva Bisaia. Wielmożanka jednak się nie podłamała i po przerwie doprowadziła do remisu. Trafienia Kacpra Kajcy i Konrada Ferdka pozwoliły gościom wywieźć z trudnego terenu punkt. I goście i gospodarze kończą rundę jesienną w TOP-5.
W Sułoszowej gospodarzem byli przyjezdni z Gołczy. I jak na gospodarzy przystało – wygrali. Niemoc Prądnika trwa w najlepsze, a gol Sebastiana Świstowskiego był tylko łabędzim śpiewem, wobec trafień Adriana Peciaka, Piotra Celejewskiego i Tomasza Furgały. Prądnik przełamać się może już za kilka dni, ale tam zadanie z kategorii tych najtrudniejszych. Trzeba postawić się znów rozpędzonej Pogoni z Miechowa. Trudny temat, ale oczywiście w piłce wszystko jest możliwe.
Z Piłką w Sercu (ST)







