Powrót z zaświatów. Wisła bije Arkę!

Nastroje w Krakowie po ostatnich występach Wisły były fatalne. Biała Gwiazda grała tak, że oczy pękały i zgrzytały zęby. Pomimo to, o nietypowej i dość dziwnej na granie w piłkę porze, na stadionie przy ul. Reymonta zjawiło się ponad 14-tysięcy kibiców. Po ostatnim gwizdku sędziego Lasyka fani Wisły w końcu byli usatysfakcjonowani. Gospodarze ograli Arkę aż 5:1, a hat-tricka ustrzelił Angel Rodado.

W kuluarach od dawna mówi się, że ważą się losy trenera Radosława Sobolewskiego. Jak kilka dni temu zapowiedział Jarosław Królewski już w najbliższy poniedziałek zbiera się Rada Nadzorcza i tam zapewne zapadną istotne dla przyszłości piłkarskiej spółki decyzje. Sobolewski jednak twardo obstaje przy swojej racji i na każdym kroku podkreśla, że wierzy w drużynę i jest pewny, że lada moment Wisła ruszy mocno do przodu.


Cierpliwości nie mają już kibice, którzy na początku meczu z Arką zaprezentowali dość wymowną oprawę, prezentując w niej wyraz swojej frustracji jaką wywołuje u nich gra ich pupili. Stan jest już powyżej najwyższego, a więc żartów nie ma.

To wszystko zapewne mieli w głowie piłkarze Wisły i jej trener, bo w pierwszym składzie doszło do kilku istotnych zmian. Od początku zagrał Alan Uryga, Angel Baena i Marc Carbo, ktory jako ostatni dołączył do krakowskiej drużyny. Wisła od początku meczu próbowała atakować. Akcję szły skrzydłami i środkiem, czego dotychczas praktycznie nie oglądaliśmy w wykonaniu wiślaków.


Już w 5.minucie spotkania mieliśmy otwarcie wyniku. Arka miała rzut rożny, ale tuż po nim straciła piłkę i nadziała się na zabójcza kontrę gospodarzy. Oko w oko z Chudym stanął Roman Goku, ale piłka po jego strzale odbiła się od golkipera Arki i wpadła pod nogi Angela Rodado. Hiszpan nie miał już wyjścia i musiał dopełnić formalności posyłając futbolówkę do pustej bramki.


Radość Wisły nie trwała jednak długo, bo ledwie 5 minut. Piłkę w środkowej strefie boiska stracił Jesus Alfaro, a prawym skrzydłem popędził z nią Przemysław Stolec, który dorzucił w pole karne na głowę Karola Czubaka, a ten z bliskiej odległości nie dał szans bezradnemu Alvaro Ratonowi.


Arka mogła pójść za ciosem chwilę później, ale tym razem Czubak przestrzelił i piłka zamiast do krakowskiej sieci przeleciała obok słupka.
Wisła starała się grać atakiem pozycyjnym i cierpliwie budowała kolejne swoje ofensywne akcje. W 20 minucie gospodarze mogli znów prowadzić, ale Goku z lini pola karnego uderzył tylko w słupek. Hiszpan był aktywny i nieustępliwy, czego owocem kolejna groźna sytuacja pod bramką Arki. Przed utratą gola uratował gdynian Michał Marcjanik, który po strzale Goku wybił piłkę z linii bramkowej.

Na przerwę Wiśle udało się zejść z prowadzeniem. Angel Baena popędził prawym skrzydłem, dograł piłkę do Rodado, który po drodze nawinął jeszcze Michała Marcjanika i kopnął futbolówkę do bramki Martina Chudego.


W pierwszej połowie więcej goli już nie było. Pod jej koniec tempo gry zdecydowanie spadło na co niewątpliwe wpływ miał upał i okropna duchota unosząca się w powietrzu.


Druga połowa zaczęła się dość spokojnie. Wisła kontrolowała przebieg meczu, dłużej utrzymywała się przy piłce. Arka praktycznie nie zagrażała gospodarzom, którzy tego dnia znacznie lepiej operowali piłką.
W 73. minucie Wisła podwyższyła i było praktycznie po meczu. Gol nietypowy, bo wprost z rzutu rożnego. Autorem trafienia Joan Roman Goku, który chwilę po zdobyciu gola utonął w objęciach kolegów.


Od początku drugiej połowy utrzymywała się przewaga Wisły, ale wciąż nie atakowała ona w jakimś szalonym tempie. Raczej spokojnie starała się kontrolować sytuację na boisku. Goście przez dobry kwadrans nie byli nawet w stanie nawet zbliżyć się w okolice pola karnego Wisły Kraków.

Wisła niesiona dopingiem szła dalej po swoje. Długie podanie w polu karnym Arki opanował Angel Rodado, okiwał jeszcze Oleksandra Azackiego i uderzył potężnie z woleja. Arka była już na deskach. W doliczonym czasie gry ostateczny cios zadał zmiennik Olejarka, który ładnym uderzeniem z dystansu ustalił wynik na 5:1.


Wisła tym meczem wróciła z zaświatów. Czy będzie to przełom i marsz w górę tabeli? A może tylko łabędzi śpiew? Tradycyjnie wszystko zweryfikuje zielona murawa i najbliższe spotkania. Pierwsza klasówka już 1 września w Legnicy.

Fortuna 1 liga, 27.08.2023r. Kraków godz.12:40
Wisła Kraków – Arka Gdynia 5:1 (2:1)

Bramki: Rodado 5, 37, 83, Goku 73, Olejarka 90+5 – Czubak 10.


Wisła: Raton – Szot (79 Jaroch), Uryga, Colley, Satrustegui (76 Junca) – Carbo (76 Basha) – Baena (79 Villar), Duda, Goku (87 Olejarka), Alfaro – Rodado.

Arka: Chudy – Stolc, Marcjanik, Azacki – Lipkowski, Bednarski (83 Borecki), Milewski, Gojny (69 Predenkiewicz) – Adamczyk (61 Skóra), Kobacki (83 Sawicki) – Czubak


Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).

Żółte kartki: Goku, Basha – Gojny, Azacki, Czubak.


Widzów: 14 118.

ST
ST