Po tym jak najważniejsze rozstrzygnięcia (oczywiście z mojego nieobiektywnego punktu widzenia) już zapadły na zapleczu ekstraklasy angielskiej, to została już tylko faza pucharowa o dodatkowe miejsce premiowane awansem. Każda z ekip walczących w barażach marzy, żeby w nowym sezonie znaleźć się w piłkarskim raju, bo za taki uznawana jest właśnie najwyższa słynna Premier League.
Polskie ligi ze szczebla centralnego, czyli I i II również przyjęły ten system na zakończenie rozgrywek a wygląda on tak, że zespoły z miejsc 3-6 grają najpierw dwumecz w systemie: szósty zespół rozpoczyna dwumecz spotkaniem u siebie z trzecim zespołem, a zespół sklasyfikowany na miejscu piątym gra z zespołem czwartym. Następnie ma miejsce rewanż wraz ze zmianą gospodarza. Podsumowaniem jest tradycyjny finał zespołów wygrywających dwumecz rozgrywany na stadionie Wembley.
Faworytem przynajmniej na papierze jest spadkowicz Leeds, który rozpocznie zabawę od wyjazdu do Norwich. Mój osobisty faworyt czyli Southampton przystąpi do dwumeczu z West Bromwich Albion. Ciekawostką jest zaskakująco słaba forma wszystkich zespołów w pięciu ostatnich meczach: Leeds 1 wygrana, 1 remis i 3 porażki, Southampton 2-0-3, West Bromwich 2-0-3 i tylko bilans Norwich wygląda w miarę przyzwoicie 1-3-1.Leeds m.in. przez swoją porażającą końcówkę przegrał bezpośredni awans z rewelacyjnym beniaminkiem Ipswich i jeżeli podtrzyma swoją mizerną formę w barażach, to rokowania ma słabe.
W sezonie zasadniczym wygrał na własnym boisku z Norwich 1:0 oraz na wyjeździe 3:2 ale ostatni mecz odbył się dawno bo w styczniu. Southampton oba mecze z West Bromwich również wygrał (2:1 u siebie i 2:0 na wyjeździe) i powinien zdobyć przepustkę do meczu na Wembley.

Ale jak finalnie to się skończy — zobaczymy. Na pewno emocji oraz tłumów na trybunach nie zabraknie.




