Święci lepsi od Pawi. Southampton wraca do najbogatszej ligi w kraju

W niedzielne popołudnie tradycyjnie na Stadionie Wembley w obecności 85 862 widzów odbył się finałowy baraż o awans do najwyższej (czytaj najbogatszej) ligi rozgrywkowej w Anglii. Naprzeciw siebie stanęły typowane przeze mnie do finałowego starcia, spadkowicze w poprzednim sezonie z Premier League: faworyt bukmacherów Leeds oraz mój faworyt, czyli Southampton.

Pierwsza połowa zdecydowanie dla Southampton z Janem Bednarkiem w składzie, który w 39.minucie
został ukarany żółtą kartką. 15 minut wcześniej bramkę dla popularnych „Świętych” zdobył po nieudanej
pułapce ofsajdowej – Adam Armstrong.

W drugiej połowie mocno przeważały „Pawie”, stwarzając kilka wyśmienitych sytuacji do zdobycia wyrównania. Po jednym ze strzałów piłka odbiła się od poprzeczki i ku rozpaczy graczy Leeds wróciła do gry nie przekraczając linii bramkowej.

W innej sytuacji po strzale na bramkę próbował interweniować Bednarek, ale na szczęście dla niego nie sięgnął on piłki. Ciężko być fanem jego talentu, jeśli jego znakiem rozpoznawczym jest popularny „babol”, których na rozkładzie ma niezliczoną liczbę. W finałowym meczu wykazał się interwencją polegającą
na zagrania piłki głową przy jednoczesnym wyskoku z rękoma ponad nią. Jasne, w siatkówce moglibyśmy to zrozumieć, ale we własnym polu karnym w meczu piłki nożnej? Ciężko nadążyć nad tokiem rozumowania i filozofią gry naszego reprezentanta.

fot. Leeds United/fb

Leeds pomimo przewagi w stworzonych sytuacjach bramkowych oraz w posiadaniu piłki nie zdołał wyrównać stanu meczu i będzie zmuszony rozgrywać kolejny sezon w Championship (razem m.in. z „Sowami” z Sheffield oraz drugim klubem z tego miasta – popularnymi „Szablami”, które spadły z hukiem z Premier League). Po roku przerwy kibice znowu będą mogli się cieszyć derbami w mieście Sheffield.

fot. Southampton FC

Natomiast Southampton kolejny sezon spędzi w najbogatszej lidze świata i stanie w szranki z angielskimi tuzami jak Manchester City, Arsenal czy popularni „The Reds” z Liverpoolu. Przy okazji Premier League bardzo ciekawy będzie przypadek beniaminka z Ipswich, bo rzadko się zdarza, aby zespół dokonał dwóch awansów z rzędu, lądując u bram Premier League. Na przykładzie ostatniego sezonu i losów Luton oraz „Szabli” z Sheffield, możemy podejrzewać, że będzie to zadanie z kategorii science-fiction.

Szykuje się wiele nowych historii do napisania. Już powoli możemy ostrzyć zęby na kolejny sezon Premier League, który zapowiada się niezwykle ciekawie!

Z Piłką w Sercu (MS)

MS
MS