Przyjemna wizyta w gościach, w Tomaszowie Lubelskim

W tę świąteczną sobotę wybraliśmy się na pojedynek IV ligi lubelskiej. Miejscowa Tomasovia grała z rezerwami Avii Świdnik. Wygrała ten mecz pewnie, strzelając gościom pięć goli i nie tracąc żadnego.

Tomaszów Lubelski to miasto położone w województwie lubelskim, na Roztoczu Środkowym. Znajduje się tutaj siedziba powiatu, jest blisko do granicy ukraińskiej oraz do byłej stolicy Polski, czyli pięknego Zamościa (genialny rynek). Przemierzając okoliczne tereny można się rozpływać nad pięknem natury oraz genialnymi widokami. Na każdym kroku dostrzegamy kolory wiosny.

Fot. PK

Ten polski region charakteryzuje się rośliną oleistą mającą całkiem istotne znacznie dla zrównoważonego rozwoju, czyli rzepakiem. Jest go wszędzie na pęczki. Kiedy przychodzi maj, jadąc przez tę część kraju możesz być pewny, że zobaczysz wyrazisty żółty kolor.

Wracając do klimatu sportu, TKS Tomasovia jest drużyną, która w XXI wieku dryfuje między III a IV ligą. Klub charakteryzuje się tym, że jest oparty w większości na wychowankach. Tak to wygląda od wielu lat – taka ich filozofia. Obiekt, przy którym swoje mecze rozgrywa Tomasovia jest świeżo po renowacji. Zimą po okolicach jeździ się na nartach, lato to domena rolkarzy. Są też korty tenisowe oraz basen. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Do Tomasovii przed sezonem wrócił trener Paweł Babiarz, który wcześniej prowadził drużynę przez 4 lata. Jest to drugie podejście młodego szkoleniowca do pracy w klubie z Tomaszowa Lubelskiego. W sezonie 2020/2021 pod wodzą Babiarza, TKS osiągnął awans do III ligi w imponującym stylu. Jak wygrać sezon nie pozostawiając złudzeń rywalom? W 34 meczach zdobyć 100 punktów. Jak to możliwe? Wystarczy wygrać 33 razy i zanotować jeden remis. Zdobyć przy tym 135 bramek, a stracić zaledwie jedenaście. Idąc dalej – mając nad drugą w tabeli, Świdniczanką 34 punkty przewagi. Robi wrażenie, prawda?

Niestety, kolejny sezon zweryfikował młodych chłopców z Tomaszowa, którzy polegli w bardzo mocnej IV grupie III ligi. Wtedy też zakończyła się przygoda trenera Babiarza z klubem. Czas leczy rany, dlatego prezes Tomasz Walentyn postanowił ponownie zaufać szkoleniowcowi pochodzącemu z niedalekiej Łaszczówki. Cel długoterminowy jest jasno określony – powrót do wyższej klasy rozgrywkowej w przeciągu 3 lat. W tym roku to się nie uda, chociaż zespół znajduje się na bardzo dobrym trzecim miejscu. Awans rozstrzygnie się między hegemonem finansowym z okolicy, czyli Stalą Kraśnik oraz Lublinianką Lublin. Trener Babiarz dostał czas na spokojną budowę tomaszowskiego zespołu, nie ma żadnego pośpiechu.

Fot. PK

Sam mecz odbywał się od początku pod dyktando gospodarzy. Taktyka miejscowych nie zmienia się od lat – rozgrywanie piłki od bramkarza, powolne budowanie akcji, wymiana dużej liczby podań. Generałem tego przedsięwzięcia jest dzisiejszy kapitan, Patryk Słotwiński. Lewonożny pomocnik jest mózgiem drużyny – przez niego przechodzi każda generowana akcja. Stempel jego wybitniej lewej nóżki musi zostać postawiony, po prostu. W tym spotkaniu oglądaliśmy popis jego kunsztu technicznego. W pierwszej połowie kątem oka zobaczył, że bramkarz Avii często wychodzi w okolice pola karnego. Efektem tego był gol z prawie 50. metrów. Przepięknym uderzeniem, czyli tzw. „pasówką” skarcił „niedomkniętą furtkę” młodego golkipera ze Świdnika. Warto wspomnieć, że przy wyniku 1-0 bramkarz miejscowych, Jakub Kamiński świetnie obronił rzut karny. W drugiej połowie Słotwiński dołożył kolejne trafienie, pewnie wykonując „jedenastkę”. Poza nim., dzieła zniszczenia dokonali: Wiktor Łuczkowski oraz Maciej Żerucha. Kropkę nad i postawił Mikołaj Grzęda, po asyście Damiana Szuty, kończąc piękną, drużynową akcję.

Fot. PK

Zatrzymajmy się na chwilę przy asystencie ostatniego gola, bo warto doceniać lokalne legendy. Ten chłopak ma 26 lat, grywa przeważnie na lewym skrzydle, i jest to jego 11. sezon w biało-niebieskich barwach. Wychowanek Tomasovii to regularnie najlepszy strzelec drużyny. Jego dorobek w klasyfikacji kanadyjskiej jest liczony w setkach. Lokalni archiwiści mają problem w określeniu, ile ich dokładnie było. Mimo kilku prób angażu w klubach na szczeblu centralnym, zawsze kończyło się tylko na testach. Ciężko powiedzieć, dlaczego nigdy nie wypaliło, gdyż papiery na granie ten chłopak ma nieprzeciętne. Koniec końców, nie było mu pisane ruszać z własnego domu, gdzie obecnie grywa z dwoma braćmi – Jakubem i Maciejem. Był w tym sezonie taki mecz, kiedy wszyscy przebywali jednocześnie na murawie.

Drużyna z Tomaszowa Lubelskiego wygrała dzisiaj w sposób pewny, nie pozostawiając żadnych złudzeń przyjezdnym ze Świdnika. Był to miło spędzony czas na tomaszowskiej „arenie”. Patrząc na całą roztoczańską otoczkę, jesteśmy spokojni, że przy zachowaniu własnej tożsamości, ten klub będzie jeszcze osiągał sukcesy, ciesząc przy tym oko wymagających kibiców. Jesteśmy zbudowani tym, co obejrzeliśmy w tym spokojnym i klimatycznym mieście. Nie jest to nasz ostatni raport związany z tym klubem – to pewne.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

03.05.2025 r., IV liga, grupa lubelska

TKS Tomasovia – Avia II Świdnik 5-0 (2-0)

Bramki: Słotwiński 31′, 59′, Łuczkowski 41′, Żerucha 63′, Grzęda 83′.

kowal
kowal