Hutnik po bardzo dobrym meczu rozprawił się z Polonią Bytom 4-1 i wskoczył na 6. pozycję w tabeli II ligi.
Dominujący futbol
Odkąd trenerem zespołu z Nowej Huty jest Maciej Musiał biało-niebiescy notują bilans 3-1-1 i do samego końca sezonu pozostaną w grze o awans do Fortuna I Ligi. Ta wizja jest coraz bardziej realna, gdyż hutnicy prezentują ładny dla oka futbol, potrafiąc zdominować przeciwnika od pierwszej do ostatniej minuty. Tak było chociażby w dzisiejszym meczu, gdzie przyjezdni z Bytomia byli tylko tłem dla gospodarzy. W pierwszej połowie bramki dla Hutnika zdobyli Krystian Lelek (gol – stadiony świata), Domik Zawadzki oraz Marcin Budziński. Bytomianie nie mieli kompletnie nic do powiedzenia, nie zagrażając na dobrą sprawę ani razu bramce strzeżonej przez Doriana Frątczaka.
Piknikowo
Na stadionie przy ul. Tadeusza Ptaszyńskiego każdy kibic znajdzie coś dla siebie. Jest stoisko z animatorkami dla dzieci wraz ze stanowiskami do malowania. Idąc dalej, możemy natknąć się na okazałe stanowisko grillowe, gdzie serwowane jest popularna gięta. Redakcja z Piłką w Sercu smakowała i ocenia ją co najmniej dobrze.

Jest też rzecz jasna – miejsce dla smakoszy złotego trunku, gdzie kolejka jest widoczna przez większą część trwania meczu. W przerwie spotkania odbywają się konkursy z nagrodami dla najmłodszych – strzelanie jedenastek i uderzenie piłki z połowy boiska. Możemy stwierdzić, że organizacja widowiska jest na wysokim poziomie.
Dograć bez kontuzji
Mimo trzech bramek przewagi to właśnie Hutnik zaczął lepiej drugą część meczu. Po jednej z kontr Deniss Rakels odbył pojedynek biegowy od połowy z bytomskimi obrońcami. Żadnemu z nich nie udało się dogonić Łotysza, który nie dał również żadnych szans Karolowi Szymkowiakowi. Były gracz Cracovii momentami bawi się piłką na murawie. Widać, że jest bardzo istotnym ogniwem układanki trenera Macieja Musiała.
Przez cały mecz wzmożony doping prowadziła tzw. bojówka gospodarzy.

Przybyli również przyjezdni ze śląskiego miasta, którzy nie ustępowali poziomem decybeli krakowskim kibicom.

Dopiero w samej końcówce Polonia wpadła na pomysł, żeby zacząć grać w piłkę trochę odważniej. Efektem tego był gol Jakuba Pochcioła. Poza tym pojedynczym przebłyskiem, zespół z górniczego miasta nie pokazał niczego. Przed spotkaniem zaledwie punkt dzielił dzielił oba zespoły. Różnica na boisku była tak duża, jakby tych oczek było co najmniej 20.
Hutnik pokazał, że na własnym stadionie jest niezwykle mocny i może w swojej twierdzy rozprawić się z każdym. Do końca sezonu zostały cztery partie. Jest ogromna szansa, że uda się nowuhuckim zagrać w majowych barażach, a tam będzie wszystko możliwe i najpewniej zdecyduje dyspozycja dnia.
Z Piłką w Sercu (Kowal)
***
27.04.2024 r.
Hutnik Kraków – Polonia Bytom 4-1 (3-0)
Lelek 19′, Zawadzki 45+1′, Budziński 45+3, Rakels 58′ – Pochcioł 85′
Hutnik: Frątczak – Kieliś (21′ Hoyo-Kowalski), Tarasovs, Głogowski, Jania (46′ Chmiel) – Urbańczyk, Zawadzki (60′ Drąg) Rakels, Budziński (79′ Świątek), Lelek (79′ M. Głogowski) – Wróbel
Polonia: Szymkowiak – Pochcioł, Piekarski, Farbiszewski – Stefański, Krzemień (55′ Ścislak), Gajda, Steblecki (55′ Zieliński) – Andrzejczak (75′ Żagiel), Szmigiel (55′ Romanowski) – Wojtyra (75′ Wolny)
żółte kartki: Wróbel, K.Głogowski -Farbiszewski, Piekarski, Steblecki
czerwona kartka: Urbańczyk
sędziował: Sebastian Tarnowski (Wrocław)

