Kilka dni temu pewna sytuacja mocno podzieliła środowisko piłkarskie. Napisano o niej już masę elaboratów, w których starano się wyjaśnić zawiłość sceny, jaka odegrała się na stadionie w Krakowie podczas meczu miejscowej Wisły z gdyńską Arką. Gdy opadły już emocje, warto do tematu wrócić i pochylić się nad nim. Błędu człowieka nie sposób tam znaleźć, ale jasno sytuacja ta obnaża zawiłość jaką w przepisy gry wprowadza IFAB.
Na piłce nożnej znają się wszyscy, to oczywiste od zarania dziejów. Nie wszyscy jednak mieli przyjemność choć raz zajrzeć do książki z Przepisami Gry. Ta zaś aktualizowana jest każdego roku, bo każdego roku wprowadza się wiele zmian, nowych wytycznych, okólników i różnych cudów na kiju. W grzebaniu w przepisach specjalizuje się IFAB, czyli Międzynarodowa Rada Piłkarska, która powołana została do życia w 1882 roku na zjeździe czterech brytyjskich związków piłki nożnej w Manchesterze. Obecnie obowiązuje nas wszystkich to wydanie:

Środowisko piłkarskie mocno podzieliła sytuacja z 74.minuty z meczu Wisła Kraków – Arka Gdynia. Oczywiście jedni złorzeczyli sędziemu, inni w jego decyzji upatrywali celowości, jeszcze inni cieszyli się z takiej decyzji, ale nas sympatie i antypatie klubowe kompletnie nie obchodzą. Skupiamy się na merytorycznym rozstrzygnięciu opisywanej sytuacji.
Piotr Starzyński po podaniu do niego piłki z głębi pola, znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Arki – Pawłem Lenarcikiem. Młody wiślak wyprzedził Martina Dobrotkę, który ratował się w tej sytuacji faulem. Piłkarz Arki złapał rywala za koszulkę, szybko pociągnął, a ten przewrócił się i nie był w stanie dalej kontynuować akcji.

I gdyby tak zostało – temat prosty. Nie trzeba być wybitnym znawcą tematyki związanej z przepisami gry, żeby zadecydować, że wykluczenie Dobrotki jest jedyną słuszną decyzją w tej kwestii. Czerwona kartka i nie ma tematu. Przepisy Gry dokładnie głoszą tak samo:

Sędzia Jarzębak nie zdecydował się na takie postępowanie, bo po tym jak przewrócił się Starzyński piłka znalazła się pod nogami Angela Rodado, który akcję Wisły kontynuował. Wiślak uderzył futbolówkę, ta trafiła w poprzeczkę i wyszła poza boisko. I zamieszanie – gotowe.
Jasno i dobitnie trzeba podkreślić, że nie winą sędziego jest w tej sytuacji, że Angel Rodado nie zdobył gola. Korzyść jaką zastosował arbiter została w pełni zrealizowana. Drużyna akcję kontynuowała, oddała strzał na bramkę, ale oczywiście nie została ona zakończona golem.
I tutaj znowu musimy zajrzeć do Przepisów Gry.

Strona 202, fragment pt. „Pozostałe wskazówki”, punkt 1 – Korzyść, jasno i dobitnie pokazuje nam, że wszystkie warunki do zastosowania korzyści ta sytuacja wypełniła. Przewinienie Dobrotki na Starzyńskim było faulem kwalifikującym się do kary wykluczenia, ale arbiter akcji nie przerwał ponieważ takie rozwiązanie pozbawiłoby drużynę poszkodowaną klarownej szansy na zdobycie bramki.
I znów idziemy w Przepisy Gry, tym razem na stroną 110 i 111, gdzie w artykule 12 – Gra niedozwolona i niewłaściwe postępowanie – znajdziemy punkt, który szeroko omawia temat korzyści.
„Jeżeli sędzia stosuje korzyść po przewinieniu, które przy przerwaniu gry wiązałoby się z udzieleniem napomnienia/wykluczenia, to napomnienie/wykluczenie musi zostać udzielone w najbliższej przerwie w grze. Jednak, jeżeli przewinienie polegało na pozbawieniu drużynę przeciwną realnej szansy na zdobycie bramki, zawodnik jest karany napomnieniem za niesportowe zachowanie. Jeżeli przewinienie przeszkodziło w prowadzeniu lub przerwało korzystną akcję, zawodnik nie zostanie napomniany.
Przepisy Gry w Piłkę Nożną
Korzyść nie powinna być stosowana przy poważnym, rażącym faulu, gwałtownym, agresywnym zachowaniu lub przewinieniu, które wymagać będzie udzielenia drugiej żółtej kartki, chyba że drużyna przeciwna ma klarowną szansę na zdobycie bramki. Wtedy sędzia musi wykluczyć winnego zawodnika w najbliższej przerwie w grze. Jednak, jeżeli zawodnik, który ma zostać wykluczony, przed najbliższą przerwą w grze zagra piłkę lub będzie walczył o nią z przeciwnikiem lub wywierał na niego wpływ, sędzia przerwie grę, wykluczy winnego zawodnika, a gra będzie wznowiona rzutem wolnym pośrednim, chyba że zawodnik popełnił poważniejsze przewinienie”.
Z powyższych zdań jasno wynika, że postępowanie arbitra w tej sytuacji było słuszne i nie ulega to żadnej wątpliwości. Warto też zauważyć, że gdyby Rodado po tak puszczonej „korzyści” strzelił gola, arbiter wyniesiony by został na ołtarz przez kibiców Wisły. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, taka sytuacja może zdarzyć się w każdym meczu, a sędziów obowiązuje książeczka, która wraz z nowym wydaniem zawiera 257 stron. Po zastosowanej korzyści jak w opisywanym przez nas przypadku nie można wrócić do faulu i wykluczyć Dobrotkę. Z karą indywidualną schodzimy piętro niżej, czyli do napomnienia (żółta kartka).
Wiele osób w tym również ja, zastanawiało się tylko nad jednym. W jakim celu sędzia został wezwany do monitora VAR. Przecież system ten obsługują sędziowie, którzy doskonale wiedzą, że po zastosowaniu korzyści nie można pokazać czerwonej kartki w tej sytuacji. Temat ciekawy, ale już na inny tekst.
Po tej sytuacji dostaliśmy kilka e-mailów na naszą skrzynkę, w której kibice jasno i dobitnie domagają się takiego rozwiązania.

Jak sędzia zobaczył, że Rodado nie zdobył gola tylko strzelił w poprzeczkę to powinien akcję przerwać i pokazać czerwoną kartkę obrońcy Arki.
Michał z Wolbromia (nazwisko do wiadomości Redakcji)
Jak już nie przerwał akcji od razu, to po strzale Rodado powinien to zrobić i wyjąć czerwo dla obrońcy Arki. Wróciłbym do rzutu wolnego.
Tomek z Olkusza (nazwisko do wiadomości Redakcji)
Absolutnie nie sprzeczamy się z Wami, ale Przepisy Gry ustala IFAB, a to ciało ustaliło je tak, że sędziowie nie mogą postąpić tak jak piszecie w swoich wiadomościach. Na stronie www.theifab.com znajdziecie kontakt do Międzynarodowej Rady Piłkarskiej. Warto wysłać do nich te sugestie, może ktoś tam się nad nimi pochyli.
Reasumując arbiter w tym meczu podjął jedyną i słuszną decyzję, a że była ona niepopularna i zagwarantowała mu lawinę krytyki. Taka to już robota, ale czasem warto zastanowić się nad swoją znajomością przepisów gry tej najpiękniejszej dyscypliny sportu.







