W końcu nastał ten dzień w kalendarzu, 18 stycznia. Co istotnego wydarzyło/ wydarzy się tej soboty? Nie chodzi o drużynowy konkurs skoków w Zakopanem, które już prawie nikogo nie interesują, czy też włoski klasyk – Juventusu z Milanem. W tym przypadku nie mamy na myśli również meczu na szczycie Serie A, czyli świetnie zapowiadającej się potyczki Atalanty z Napoli. Najważniejszym wydarzeniem tej styczniowej soboty jest wylot Wisły Kraków na obóz przygotowawczy. Chłopcy Mariusza Jopa punktualnie o godzinie 18.55 wylecieli z Balic do Riwiery Tureckiej. Tak, jest to wiadomość bez precedensu. Mówią o niej ludzie kupujący świeże warzywa, między stoiskami na Placu Imbramowskim, studenci w komunikacji miejskiej linii nr 50 czy też wierni kibice prezesa Królewskiego w mediach społecznościowych
Lista strachu
15 minut przed południem dowiedzieliśmy się, kto został wybrany na ten wyjątkowy wyjazd. Grupa 30 osób, składająca się piłkarzy oraz kandydatów na nich, została ogłoszona na oficjalnym profilu klubu w portalu x.
Czy patrząc na powyższą listę, widzimy jakieś zaskoczenia? Niespecjalnie, nuda. Swoją szansę na podszlifowanie umiejętności, w wybitnych warunkach otrzymali młodzi chłopcy z rezerw, czyli Filip Baniowski, Maciej Kuziemka czy dowiadujący się o tym wczoraj, Yehor Kromykh. To oczywiście bardzo miła wiadomość dla tych nastolatków. Została doceniona ich dobra gra w rundzie wiosennej na czwartym poziomie rozgrywkowym. Cieszymy się szczęściem tych adeptów piłki nożnej.
Czy może w takim razie zaskakiwać obecności Enisa Fazlagicia, który rundę jesienną spędził głównie na krakowskim rynku? Odpowiadamy nie do końca twierdząco – jednak ten piłkarz, to wciąż jeden z najwyższych kontaktów w I lidze. Jest to kolejna szansa na pokazanie, że on nie gra w piłkę tak beznadziejnie, jak wszyscy w Krakowie myślą, a wydane 500 tysięcy euro plus wielokrotność tego w pensjach, nie zostanie całkowicie przepalone w tzw. „piecu”. Tzn., może wyjdzie temu chłopakowi jakiś mecz kontrolny i całkowitym przypadkiem, znajdzie się na nim ktoś chętny do pozyskania byłego reprezentanta młodzieżowego Macedonii Północnej. Zakładamy, że cuda się zdarzają. Przypominamy, że sympatyczny Enis będzie najpewniej na liście płac Białej Gwiazdy do 30 czerwca 2026 roku!
Transfery
Poza tym próżno szukać nowych nazwisk. Kadra na papierze nie robi wrażenia, mając na uwadze, że oglądaliśmy tych zawodników w zeszłym roku. Nadal pamiętamy, że nie było to przyjemne doznanie. Wspominamy większość tych spotkań z grymasem na twarzy. Z powodu braku wzmocnień nie jest również zadowolony Mariusz Jop, który wczoraj udzielił wywiadu redaktorowi Michałowi Knurze. Wynika z niego, że transferów może w ogóle nie być. Kadra jest bardzo liczna, szkoda tylko, że jest w niej tak mało wartościowych piłkarsko nazwisk. W oczy rzuca się przeciętność, nic więcej. Gdyby z tego składu wyjęto Angela Rodado, Wisła walczyłaby o utrzymanie. Tak, wydaję nam się, że ta teza nie jest szczególnie kontrowersyjna.
Widać, że chłopcy są zadowoleni. Kto normalny by nie był? W Polsce popularna „ciapochlapa”, nad Bosforem jest „nieco” przyjemniej. Będziemy z uwagą śledzić poczynania krakowskiej ekipy, która w Turcji spędzi najbliższe 18 dni, gdzie rozegra cztery mecze sparingowe.
Runda wiosenna
Pod Wawel chłopcy Jopa wrócą 2 lutego. Pierwszy mecz ligowy zostanie rozegrany 13 dni później, kiedy na Reymonta przejedzie Znicz Pruszków, pod dowództwem jednego z najlepszych piłkarzy rundy jesiennej Betclic I Ligi, radnego Radosława Majewskiego. Rzecz jasna, będzie to bardzo trudna przeprawa dla krakowian. Jaka to może być runda w wykonaniu ekipy Białej Gwiazdy? Biorąc pod uwagę sytuację wyjściową, nie jesteśmy optymistami. Mamy już ustalone, że Bruk-Bet, Arka i Miedź, są poza zasięgiem. Realny cel Wisły w tej rundzie to 4. miejsce, które zapewni pierwszy mecz barażowy pod Wawelem.
Oczywiście, może zdarzyć się cud, klub zostanie sprzedany komuś, kto zna się na rzeczy lub Bartosz Jaroch nie będzie wiosną irytował kibiców. Jesteśmy jednak realistami, stan rzeczy na dzisiaj nie jest pozytywny. Wyniki sparingów w Turcji raczej tego nie zmienią. Mecz ligowy ze Zniczem będzie pierwszą poważniejszą weryfikacją. Wiślacy mają jeszcze miesiąc względnego spokoju. Później, jak to mówi pewien mądry polski trener: „może być różnie”.







