Wisła Kraków na własnym stadionie, przy dopingu 14 tysięcy gardeł pokonała ekipę Resovii Rzeszów, aż 4:1. Dominacja Wisły była bezdyskusyjna, a trochę nerwowych chwil w poczynania wiślaków wkradło się , kiedy piłkę do bramki Ratona skierował Mazek. Biała Gwiazda zareagowała na tę zaczepkę momentalnie, a gole Sobczaka i Villara zamknęły mecz.
Początek meczu to zdecydowane ataki gospodarzy. Wisła wyszła wysoko i już w okolicach pola karnego rywali starała się grać pressingiem. Resovia zapewne zdawała sobie sprawę, że tak może wyglądać początek meczu, jednak przy dobrze dysponowanych i ruchliwych wiślakach ich piłkarze byli bezradni. W 8. minucie piłka wpadła do siatki Pindrocha po raz pierwszy, ale sędziowie po konsultacji z wozem VAR – gola nie uznali. Jaroch był na spalonym.
W 19. minucie Bartosz Jaroch wpisał się już na listę strzelców. Akcję rozpoczął Roman Goku, który dograł futbolówkę do Kacpra Dudy, Duda przegrał ją do Alfaro, a ten wyłożył ją Jarochowi, który mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi rywali.
Wisła nadal atakowała, ale brakowało wykończenia, żeby rzucić jeszcze przed przerwą rzeszowian na deski. Ci z kolei próbowali sie odgryzać. Groźnie pod bramką gospodarzy zrobiło się po strzale Marcina Urynowicza, ale Raton wybronił to uderzenie. Do przerwy wynik już nie drgnął w żadną stronę.
W drugiej odsłonie spotkania zobaczyliśmy dużo bardziej odważną postawę piłkarzy gości. Resovia wyszła wyżej, starałą się dłużej utrzymywać przy piłce i atakować. Taki sposób gry sprawił, że Wisła kontratakami odpowiadała na błędy rzeszowian. Po jednej z takich strat, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Angel Rodado, ale nie przyjął dobrze piłki i ta znalazła się w rękawicach bramkarza rywali.
Od tego momentu Wisła znów grała szybko i ładnie dla oka. Na trybunach było dużo dzieciaków i dobrze, że mieli na co popatrzeć. W 55. minucie Szot dorzucił piłkę z lewej strony na głowę Angela Rodado, a ten podwyższył prowadzenie Wisły.
20 minut później Rodado stanął oko w oko z Pindrochem. Okazja wyborna, bo rzut karny , który sędzia podyktował po faulu na Villarze. Rodado jednak mocnym strzałem posłał piłkę w słupek.
Chaotycznie zrobiło się w poczynaniach wiślaków, kiedy trener Sobolewski dokonał kilku zmian. Z boiska zeszli Duda i Alfaro, a w ich miejsce na placu zameldowali się Gogół i Talar. W 82. minucie goście zdobyli gola kontaktowego za sprawą Mazka. Wisła odpowiedziała jednak momentalnie, bo już trzy minuty później. Na 3:1 podwyższył Sobczak, a mecz zamknął precyzyjny strzał sprzed pola karnego Miki Villara.
Ze stadionu najbardziej szczęśliwe takim obrotem spraw wychodziły dzieci, które tego dnia mocno dopingowały piłkarzy Białej Gwiazdy. Wszyscy z nich marzą o wielkich karierach, a piłkę kopią na co dzień w Spójni Osiek. Wielu z nich było przy Reymonta po raz pierwszy. Dzięki dobrej grze i strzelonym golom – zapamiętają te chwilę do końca życia, a na Reymonta wrócą na pewno.
Z Piłką w Sercu (ST)
***
Fortuna I liga, 20.10.2023
Wisła Kraków – Resovia Rzeszów 4:1 (1:0)
Bramki: Jaroch 19, Rodado 55, Sobczak 85, Villar 90 – Mazek 82
Wisła Kraków: Ratón – Jaroch, Colley, Uryga, Szot – Baena (65 Villar), Carbo (89 Sapała), Duda (64 Gogół), Goku, Alfaro (65 Talar) – Rodado (76 Sobczak)
Resovia Rzeszów: Pindroch – Tomal (65 Bąk), Buchał (56 Lempereur), Osyra, Adamski – Mikulec, Kanach, Urynowicz (65 Zastawnyj), Łyszczarz (75 Mazek), Ibe-Torti – Ciepiela (65 Eizenchart)
Sędziował: Marcin Kochanek (Opole)
Żółte kartki: Goku – Mikulec
Widzów: 13 748







