W dniu wczorajszym w malowniczej Sułoszowej zagrano ostatni akord tej jesieni na poziomie klasy A. Prądnik Sułoszowa podejmował miechowską Pogoń. Mecz miał swój smaczek, bo jeszcze nie tak dawno piłkarze z Miechowa rozgrywali mecze w rytm batuty trenera Marcina Górki. Teraz do tej batuty wrócili w Sułoszowej. Trener Górka wrócił do Prądnika, ale meczu przeciwko swoim dawnym podopiecznym nie będzie wspominał dobrze. Cenny remis, wymknął mu się w ostatniej minucie meczu.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów i drużyny zabiorą z sobą po jednym, wszystko do góry nogami wywrócił Filip Kubicki, który posłał piłkę do bramki Górki w ostatniej minucie meczu. Ten gol dał zwycięstwo Pogoni Miechów, ale smak tej wygranej jest dla przyjezdnych wyborny. Do Miechowa wrócili niczym królowie, bo to oni od teraz rozsiadają się na fotelu lidera swojej ligi. Mają 30 punktów, tyle samo co rezerwa Przeboju Wolbrom, ale patrzą z góry dumnie na wszystkich. Porażka bardzo boli społeczność skupioną wokół Prądnika. Boli tym bardziej, że przecież ich rodzimy trener jeszcze nie tak dawno pracował dla Pogoni Miechów. Wrócił do Sułoszowej, ale jego batuta gdzieś się złamała. Prądnik dryfuje w dół.
W Sułoszowej oczywiście nie tak wyobrażali sobie koniec tej rundy. Nie tak wyobrażali sobie całą tę rundę, bo doświadczony w bojach ligowych Prądnik ma na swoim koncie tylko 15 punktów i w ostatecznym rozrachunku na półmetku rozgrywek okazał się lepszy tylko od Bolesława II Bukowno, Dłubni Trzyciąż/Jangrot i Błysku Zederman. Znając pracowitość i charakter trenera Marcina Górki pewne jest jedno. Na pewno tak tego nie zostawi, a jego piłkarze solidnie przepracują przerwę zimową i na wiosnę będą wspinać się w ligowej tabeli.
Do przerwy zapachniało niespodzianką, bo gospodarze prowadzili 1:0, a szczęśliwcem, który pokonał Szyńca był Damian Kajda. Pogoń od początku grała bardzo odważnie, co przekładało się na dogodne sytuacje pod bramką rywali. Najbardziej klarowną sytuację, po której goście powinni prowadzić miał Kubicki, ale nie zdołał jej zamienić na gola. W drugiej połowie miechowianie naciskali, a do wyrównania doprowadził Dawid Byrski. Grający prezes Pogoni ostatnio imponuje strzelecką formą. Snajper z niego poważny. Strzela do sieci wszędzie gdzie się pojawi. Nie patrzy czy ciepło, czy zimno., czy trawa naturalna czy sztuczna. Ewidentnie „chłopina” przeżywa drugą młodość i dobrze, bo tak grający zawodnik sprawia, że reszta równa do niego.
To co nie udało się Filipowi Kubickiemu na początku meczu, udało się na końcu. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry zapakował do bramki Górki gola, który jego ekipie dał zwycięstwo i fotel lidera. Stare porzekadło mówi, że mężczyzn poznaje nie poznaje się po tym jak zaczynają, a jak kończą. Kubicki skończył wyśmienicie, a więc i mężczyzna z niego przez duże M.
Pogoń liderem, a trener Górka z kolejną czerwoną kartką i głową pełną myśli. Przerwa zimowa to długi czas, w którym można podreperować to co szwankuje. Prądnik to ekipa na tyle doświadczona i solidna, że na wiosnę zapewne wróci mocniejsza, co będzie tylko z korzyścią dla całej ligi, a i kierownik Dariusz Michalski będzie chodził w końcu uśmiechnięty.
Po meczu powiedział:
Filip Kubicki (MKS Pogoń Miechów)
Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie ciężki z wielu powodów. To było spotkanie z byłym trenerem i z drużyną, która miała pod rząd kilka porażek i wielką chęć rehabilitacji. Od pierwszych minut mieliśmy bardzo dobre sytuacje do wyjścia na prowadzenie, ale się nie udało. Ja też miałem taką „setkę” i nie zamieniłem jej na gola. Przed przerwą straciliśmy bramkę i w głowie mieliśmy myśl, że to może potoczyć się tak jak w ostatnich naszych porażkach, ale tym razem daliśmy z siebie 200%.N Nasza walka i wiara do samego końca przyniosła nam zwycięstwo. W 90 minucie w końcu uśmiechnęło się do mnie szczęście. To chyba za te wszystkie wcześniejsze niewykorzystane próby. Ten gol daje nam zwycięstwo i fotel lidera. Jesteśmy mocni, a największą naszą siłą jest kolektyw. Razem wygrywamy i razem przegrywamy. Mamy świetnych zawodników i trenera, ale to właśnie jako całość odnosimy sukcesy. Ten pierwszy sukces to przezimowanie na pierwszym miejscu.
Z Piłką w Sercu (ST)
***
18.11.2023r. Sułoszowa godz. 13:00
VII kolejka A klasy (zaległa)
Prądnik Sułoszowa – Pogoń Miechów 1:2 (1:0)
Bramki: Kajda 35′ – Byrski 70′, Kubicki 90′
Prądnik: Górka – Kaganiec Piotr (Gęgotek D.), Lipa, Kaganiec Krzysztof, Klich, Kajda, Kozioł (46′ Zajac) , Żurada, Gęgotek Kacper, Gorajczyk (65′ Błaut), Gęgotek Karol.
Pogoń Miechów – Szyniec – Lyvka, Chojka, Łucka, Komenda, Nowak, Kubicki, Janus (Deriabin), Susha (Smulski), Szewczyk, Byrski.
Żółte kartki: Piotr Kaganiec, Lipa, Kacper Gęgotek, Zając – Susha
Czerwona kartka: Marcin Górka (trener Prądnika – 85′)
Sędziował: Łukasz Piątek (Żurada)
Widzów: ok. 77







