Dobry weekend Pogoni Miechów

Pogoń Miechów może miniony weekend zaliczyć do bardzo udanych. Dwa bardzo ważne zwycięstwa zanotowały drużyny seniorów. Ta pierwsza odprawiła z kwitkiem młodą, waleczną i bardzo ambitną ekipę z Olkusza. Ta druga pokonała groźne dla wszystkich Trzy Buki z Wierzchowiska. Z klubem oficjalnie pożegnał się Krzysztof Zawora.

Mecz pierwszej ekipy Pogoni Miechów z KS PKM Olkusz zapowiadano jako ostatni taniec trenera Krzysztofa Zawory i przyznać trzeba, że taneczny występ wypadł dobrze.

fot. MKS Pogoń Miechó

Nikt z godpodarzy nie pomylił kroków, nogi szły w parze z głową i ostatecznie komplet punktów został w Miechowie przy ul. Konopnickiej. Pożegnanie trenera wypadło tak jak pragnęli tego wszyscy związani z klubem z Miechowa. Warto dodać, że olkuszanie dostojnie dotrzymywali kroku, ale chwila dekoncentracji kosztowała ich utratę gola.

fot. MKS Pogoń Miechów

W 34.minucie meczu gola na wagę 3 punktów zdobył Jakub Rdest, który pokonał Patryka Kołodziejczyka.

Młoda drużyna z Olkusza grała z wielkim sercem, ale nie udało jej się wywieźć choćby punktu, co nie znaczy, że można skazywać ich na spadek. Czas pracuje na korzyść tej drużyny i tylko patrzeć jak to wszystko zaskoczy.

Warto też zwrócić uwagę na sposób pożegnania trenera Krzysztofa Zawory z Pogonią Miechów. Obie strony zachowały wielką klasę. Właśnie tak w cywilizowanym świecie powinno to wyglądać. Coś się kończy, a coś zaczyna – życie nie znosi próżni.

fot. MKS Pogoń Miechów

Miechowianie po tym zwycięstwie powędrowali na 10 pozycję. Po 8 spotkaniach mają na swoim koncie 8 oczek i wciąż zaległy mecz z drużyną Promienia Przeginia. KS PKM Olkusz ma o jedno spotkanie rozegrane więcej i o 3 punkty mniej od Pogoni, co daje 12 pozycję w tabeli.

fot. MKS Pogoń Miechów

Drugi garnitur miechowskiej Pogoni na murawę wybiegł w niedzielę. Rywal dostojny, bo wicelider z Wierzchowiska. Trzy Buki jednak łatwego życia nie miały. Pogoń pokazała, że tanio skóry nie sprzeda. W końcowym rozrachunku zwycięstwo podopiecznych Dawida Byrskiego w stosunku 2:1.

Dumę Miechowa w 12.minucie na prowadzenie wyprowadził Łukasz Kozioł, który posłał futbolówkę do świątyni strzeżonej przez Tomasza Zeleka.

Trzy Buki odpowiedziały 48 minut później za sprawą Dawida Babiucha, ale radość gości szybko ostudził Łukasz Zięba, który dwie minuty później rozstrzygnął losy zabawy.

fot. MKS Pogoń Miechów

Zwycięstwo Pogoni ogromnie cieszy ludzi związanych z tym klubem. Jednak mecz ten niesie ze sobą też spory niesmak. W zasadzie niesmak podwójny.

Po raz drugi z rzędu (a trzeci raz w tym sezonie) spotkanie miechowskiej Pogoni prowadziła trójka sędziów z Miechowa. Jako, że w tym środowisku wszyscy z wszystkimi się znają – jest to po prostu niesmaczne. Nikt absolutnie nie zarzuca, że praca arbitrów była niezgodna z obowiązującymi przepisami gry, ale nie leży to w dobrym tonie. Nie jest to etyczne i jest to moralnie mocno wątpliwe. Nikt kto normalnie patrzy na piłkę – nie powie, że normalną rzeczą jest, aby trenerzy sędziowali swojemu klubowi. W meczach skrzatów – pal sześć. Obecni zarządzający „związkiem” na stronie Kolegium przekonują, że to jest właśnie to nowe rozdanie w lokalnej piłce.

Przepraszam, ale my wszyscy za takie „nowe” – serdecznie dziękujemy.

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST