GieKSa zgłasza gotowość do awansu – rozkwaszona Stalówka

W sobotni wieczór skończył się mecz przy ulicy Bukowej w Katowicach. Jeden zespół zademonstrował pokaz niezwykłej siły – GKS rozbił Stal Rzeszów 8-0.

„Maczek” show

Mateusz Mak urodził sie w 1991 roku w Suchej Beskidzkiej i od najmłodszych lat razem z bratem bliźniakiem próbowali przebić się do Wisły Kraków. Głównym powodem odrzucenia zawsze były warunki fizyczne. Popularne „Maczki” do ogromnych nigdy nie należeli, jednak ich atutami było coś zupełnie innego. Niepozorni chłopcy z gór prawie codziennie przejeżdżali kilkadziesiąt kilometrów, aby walczyć o lepszą przyszłość. To było na nic, gdyż te próby na samym końcu były uznane jako fiasko. Michał, co prawda miał epizod w Wiśle, lecz nie zapisał się złotymi głoskami w jej księgach historii. Dzisiaj, to wszystko wygląda zupełnie inaczej. Mateusz jest zawodnikiem GKS-u i dokonał rzeczy niesłychanej – klasyczny hattrick w niecałe 13 minut. Da się coś takiego wykonać? Oczywiście, jeszcze jak.

Sezon 2004/2005

Prawie 19 lat temu mieliśmy okazję oglądać klub z Katowic w ekstraklasie. Sezon wcześniej, popularna GieKSa grała nawet w Pucharze UEFA z legendarną Cementarnicą Skopje.

https://twitter.com/OldTrafford1964/status/1696212263906996350?t=PeMMPeVfWamE-TUOpV8viA&s=19

Co się stało potem? Huczny spadek do 4. ligi i kolejne próby powrotu do najwyżej klasy rozgrywek. I liga stała się przeklęta dla katowiczan, gdyż to kolejne podejście do awansu. Było blisko, było daleko, tych prób była niezliczona liczba, lecz zawsze kończyło się tak samo – bez efektu. Ten rok jest inny – GieKSa gra fajną piłkę, mając poukładany, stosunkowo młody zespół, pod batutą trenera Góraka, który zna ten klub prawdopodobnie lepiej od swojej małżonki. Baraże są wielce prawdopodobne. Czy uda się awansować? To proste nie będzie, ale czemu nie?

Rekord?

Antoni Kozubal, Sebastian Bejgier, Mateusz Mak, Oskar Rzepka, Mateusz Marzec, Jakub Arak – to strzelcy z historycznego meczu. Spotkania przeciwko rzeszowskiej Stali, która była na fali. Rym nie był celowy, ale ten wynik coś zwiastuje. Mówi, że GKS jest gotowy do awansu.

Czy to był najwyższy wynik w historii na korzyść GKS-u? Nie, bo w czerwcu 2006 roku katowiczanie wygrali 9:0 z Szombierkami Bytom w IV lidze. Czy to ma jakieś znaczenie? Nie ma żadnego. Istotne jest tylko to, czy podopieczni Rafała Góraka awansują do ekstraklasy.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

kowal
kowal