Inauguracja sezonu w grodzie Kraka – koncert Wisły

Na 2. kolejkę Betlic I ligi przypadło pierwsze spotkanie sezonu 2025/2026 w grodzie Kraka. Do wojewódzkiego miasta przyjechał ŁKS Łódź. Już wiemy, że nie będą dobrze wspominać tej wycieczki. Wisła zdeklasowała Łodzian 5-0.

Miasto Kraków powoli zaczyna się odbudowywać pod względem piłkarskim. W Ekstraklasie udany start zanotowała Cracovia, a w niższych ligach zarówno Wisła, jak i Wieczysta mają ambitne plany, by już w przyszłym sezonie dołączyć do swojej sąsiadki na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Na trzecim szczeblu ligowym nieustannie walczy również Hutnik – zespół, który imponuje stylem gry i dbałością o estetykę futbolu (czyt. techniczną piłkę).

Fot. PK

Kibice zgromadzeni przy ul. Reymonta 22, w 1. odsłonie nie mogli narzekać na nudę. Było widać dużą jakość piłkarską. Chłopcy Jopa grali wybornie w piłkę nożną. Kuziemka kiwał, Ertlhaler podawał, Duda rozgrywał, a Duarte strzelał. To nie była noc wigilijna, tylko zwykły lipcowy dzień w Krakowie. Wisła grała jak z nut. Drewniana partytura zawieszona przez wybitnego skrzypka była idealnie dopasowana pod scenariusz zagrany przez zawodników z Krakowa.

Dzisiejszy „jubilat”, Henryk Kasperczak, przypomniał sobie, czasy dominacji Białej Gwiazdy. Wtedy, obserwowaliśmy co prawda innych zawodników, ale efekt był ten sam. Chłopców „Henriego” bali się wszyscy – podobnie, jak tak grającej Wisły. Jesteśmy wciąż w szoku, ale ta połowa w wykonaniu podopiecznych Jopa przypomniała nam czasy meczów w Gelsenkirchen. To był miód dla oczu. Wszystko się zgadzało. Perfekcja, dosłowna perfekcja.

Fot. PK

W przerwie meczu odbyła się specjalna uroczystość. Klub i kibice oddali hołd legendzie – Henrykowi Kasperczakowi, który świętował jubileusz.

Mam wielki zaszczyt być z wami. Najlepsze chwile w mojej karierze spędziłem tutaj, w Krakowie. Dziękuję wszystkim – zawsze czułem się tu jak w domu – mówił były trener Wisły i selekcjoner m.in. Mali.

Jego słowa poruszyły publiczność. W oczach wielu znów stanęły obrazy z batalii z Lazio, Parmą czy Schalke. Potrzebowaliśmy tej podróży w czasie. I Wisła też – by przypomnieć sobie, jak wygląda wielka piłka pod Wawelem.

Druga połowa musiała się odbyć, ale bądźmy realistami – Rodowici Łodzianie chcieli jak najszybciej wracać do domu. Możemy używać wielu wymownych słów, ale tego dnia nie istnieli. Zostali zmiażdżeni przez chłopców Jopa. Ta odsłona przyniosła nam jedno trafienie, Angela Rodado. W rolę Kamila Kosowskiego lub też Kalu Uche, wcielił się w Maciej Kuziemka. O tym nieoszlifowanym diamencie mówiło się wiele pod Wawelem, lecz dopiero dzisiaj pokazał, na co go stać.

Fot. PK

Na koniec – wynik mówi sam za siebie. Wisła przejechała się po ŁKS-ie. Biała Gwiazda przywitała swoich kibiców w nowym sezonie z przytupem, w stylu, który może przypominać czasy Henryka Kasperczaka. Choć to dopiero 2. kolejka, są wielkie apetyty (i nie rozdają za darmo najlepszego kebaba w Krakowie). Ale zachowajmy spokój – awans nie zostanie wylosowany w stacji radiowej za SMS-a w kwocie 3,44. Jeśli jednak Wisła utrzyma poziom z meczu z ŁKS-em, trudno będzie ją zatrzymać.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

2. kolejka Betlic I Ligi, Kraków, 26.07.2025

Wisla – ŁKS 5-0 (4-0)

Wisła: Broda – Jaroch (50′ Krzyżanowski), Biedrzycki, Kutwa, Lelieveld – Duda (70′ Igbekeme), Carbo (70′ Sukiennicki) – Kuziemka (70′ Kawala), Ertlhaler, Duarte (77′ Baniowski) – Rodado

ŁKS: Bobek (9′ Bomba) – Craciun (46′ Ernst), Rudol, Falowski (46′ Młynarczyk), Głowacki – Mokrzycki (75′ Lewandowski), Kupczak, Loffesend – Krykun, Piasecki, Szczepański (46′ Hinokio).

Bramki: 17′, 28′, 33′ Duarte, Kutwa 30′, Rodado 60′

Widzów: 27 017

kowal
kowal

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta