W Olkuszu i okolicach liczono, że dzisiaj wieczorem z orzełkiem na piersi wybiegnie Bartłomiej Wdowik. Z samego rana nowy trener naszej kadry rozwiał pobożne życzenia i pragnienia olkuskiej społeczności. Bartłomiej Wdowik oraz Bartosz Bereszyński znaleźli się poza meczową kadrą. Debiut wychowanka Słowika Olkusz nie doszedł do skutku, ale jesteśmy pewni, że stanie się to wcześniej niż później.
Cały dzień więcej niż o meczu mówiło się o pogodzie. Na Wyspach wiało i lało, ale tylko do pierwszego gwizdka sędziego. Gdy ten po raz pierwszy zagwizdał w Torsvollur – grać już można było w sprzyjającej aurze. Ustał wiatr i deszcz.
Polska z wieloma poważnymi zmianami w składzie zaczęła to spotkanie wybornie. Już w 3. minucie na prowadzenie wyprowadził Biało-Czerwonych – Sebastian Szymański. Do strzelca gola dogrywał nowy kapitan – Piotr Zieliński.
W drugiej połowie drugiego gola dla naszej reprezentacji zdobył Adam Buksa, który głową z bliskiej odległości pokonał Mattiasa Lamhauge. Piłkę idealnie na nos dorzucił mu Przemysław Frankowski, który w tym meczu należał do najaktywniejszych zawodników Michała Probierza. Warto podkreślić, że drugi gol dla Polski padł w momencie, kiedy nasze orły grały już z przewagą jednego zawodnika. W 49. minucie sędzie odesłał pod prysznic Askhama.
Wynik na szczęście był formalnością, ale i przełamaniem pewnej klątwy. Otóż zwycięstwo nad Wyspami Owczymi było pierwszą wygraną w selekcjonerskim debiucie od 26 lat. Tak się składa, że od tamtego czasu Michał Probierz jest już 13.selekcjonerem Biało-Czerwonych, ale pierwszym, który wygrał w swoim premierowym starciu.
Gra jak to bywa od dłuższego już czasu – na kolana nie powaliła. Wynik jednak idzie w świat, a za nim 3 ważne punkty. Ważne tym bardziej, że Albania na własnych śmieciach pokonała reprezentację Czech. Dzięki temu chłopcy Probierza wskoczyli na drugie miejsce w swojej grupie.
Czasu na odpoczynek nie ma. W niedzielę kolejny ważny mecz z Mołdawią. Miejsca na błąd nie ma, ale może tym razem znajdzie się miejsce w kadrze dla Bartłomieja Wdowika. My, jak i cała olkuska społeczność mocno w to wierzymy i trzymamy kciuki, żeby tak się właśnie stało.
Z Piłką w Sercu (ST)







