O 18.30 nad Lazurowym Wybrzeżem w Monako, odbyło się losowanie nowego formatu Ligi Mistrzów. 36 zespołów zmierzy się w „fazie ligowej”. Każda drużyna rozegra w niej 8 spotkań.
Nowy format wywołał w środowisku piłkarskim wiele kontrowersji. Został on wprowadzony, aby „odświeżyć” dotychczasowe granie, które u niektórych wywolywało ziewanie i wcześniejsze kładzenie się spać. Najważniejsze zmiany to: brak meczów rewanżowych oraz wprowadzenie baraży w fazie pucharowej. Osiem pierwszych drużyn awansuje do 1/8, a zespoły z miejsc 9-24 spotykają się we wspomnianym barażu, aby uzupełnić pary najlepszej 16. Kluby kończące „ligę” na miejscach 25-36, zostaną wyeliminowane i nie zagrają również w Lidze Europy ani Lidze Konferencji.
Nie będziemy dokładnie analizować zestawień, bo oczy nam pulsują od tych tabelek. Jedno jest pewne – będzie dużo dobrych meczów, widzimy na pierwszy rzut oka fajne kombinacje, dostaniemy trochę przyjemnej egzotyki.
W tej edycji bez wątpienia powiew świeżości wprowadzają drużyny jak Brest, Stuttgart, Girona czy Bologna. Są też nasi południowi sąsiedzi z Pragi czy Bratysławy. Drużyny reprezentującej Polskę jak nie było, tak nie ma. Każde kolejne eliminacje pokazują, jaka przepaść dzieli kluby ekstraklasy od poważnej piłki europejskiej. Słynna reforma Platiniego miała nas przybliżyć do Champions League. Niestety, to była tylko mrzonka, która w praktyce niczego nie zmieniła. Różnica jest taka, że teraz przegrywamy z mistrzem Norwegii czy Danii a nie z Realem i Barceloną. Problem jest bardzo głęboki i ciężko na dobrą sprawę zdiagnozować przyczynę takiego stanu rzeczy.
Jeśli chodzi o polskich piłkarzy, których będziemy mogli regularnie oglądać w tej edycji, to trzeba wymienić Roberta Lewandowskiego, Łukasza Skorupskiego oraz Kamila Piątkowskiego. Jest to trójka mająca na ten moment pewny pierwszy skład. Trzeba powiedzieć to jasno, straszna mizeria. Faworyci tej edycji niezmienni – Los Blancos oraz The Citizens. Ostrzymy sobie zęby na taki finał, który odbędzie 31 maja na Allianz Arena w Monachium. Faza ligowa rozpocznie się już 17 września. Jest także dobra wiadomość dla kibiców, posiadający tylko podstawowy pakiet kanałów telewizyjnych. Ta edycja ponownie wraca do TVP. Spotkamy się najlepszymi rozgrywkami klubowymi w Europie już za niespełna trzy tygodnie!







