W ostatnim meczu towarzyskim rozegranym na Stadionie Narodowym w Warszawie reprezentacja Polski pokonała Turcję 2-1.
Fatalne lądowanie
Mecz lepiej rozpoczęli podopieczni Michała Probierza, który objęli prowadzenie już w 12. minucie po trafieniu Karola Świderskiego. Mniej ciekawa rzecz miała miejsce w trakcie radości po golu. Podczas „lądowania”-torebka stawowa Świderskiego mocno się wygięła. Widok ten nie napawał optymizmem w kwestii występu zawodnika Hellasu Verona na Euro. Zaraz po tym incydencie piłkarz udał się do szpitala na rezonans. Na pytanie – czy zagra w Niemczech, powinniśmy poznać odpowiedź dzisiaj. Najpierw Arkadiusz Milik, teraz Karol Świderski, z mikro urazem zszedł również Robert Lewandowski. Za chwilę okaże, że powołania zostaną wysłane do ludzi, którzy obecnie leżą pod tunezyjskimi palmami, bo przecież w sztabie szkoleniowym nie ma żadnego napastnika.
Marynarka różnie leży
Sam mecz przez większość czasu odbywał się pod dyktando przybyszy znad Bosforu. Turcy długimi momentami prowadzili grę i wyglądało na to, że czują się o wiele lepiej w ostatniej próbie przed niemieckim balem. W szeregach Polski marynarki nie leżały dobrze na graczach środka pola. Zarówno Jakub Piotrowski, Piotr Zieliński czy Bartosz Ślisz nie udowodnili, że są gwarancją jakości i ostojami tej formacji. Mógł za to podobać się ponownie debiutant – Kacper Urbański, który po wejściu na boisku pokazał, że Thiago Motta nie daje mu grać we włoskiej Bologny za ładne oczy. Świetne wyszkolenie techniczne, ponadprzeciętna wizja gry, porażająca szybkość podejmowania decyzji, to coś w czym doskonale czuje się 19-latek. Możemy być pewni, że obejrzymy go w na niemieckiej ziemi. W chwili obecnej wydaje się, że w przypadku problemów z napastnikami, najbardziej racjonalną decyzją, powinno być wstawienie Urbańskiego do pierwszego składu przeciwko Holendrom.
Nieźle zaprezentowali się też dwa inni zmiennicy – Jakub Moder i Sebastian Szymanski, którzy bardzo dobrze czują się w tzw. „małej grze”. Jest to niewątpliwie największa szansa reprezentacji w meczach przeciwko faworyzowanym rywalom – szybkie przejście z obrony do ataku, za sprawą groźnych kontrataków. Jeśli moglibyśmy wymienić kogoś, kto tym meczem zniechęcił „polskiego Pepa” do wystawienia go w kolejny meczu, to na pewnym tym kimś był Bartosz Salamon. Zawodnik wszedł na boisku w 46. minucie i już po chwili powinien udać się do szatni po bezmyślnym uderzeniu rywala. Obrońca Lecha został oszczędzony przez arbitra, ale w tym meczu robił wszystko źle. Był to koszmarny występ wysokiego stopera. Tytułowa marynarka „wisiała” na Salamonie i miała dziurę pod pachą.
Jedyny gol dla Turków padł w 77. minucie za sprawą Barisa Ylmaza. Była to konsekwencja dominacji, którą mieliśmy okazję oglądać – szczególnie w drugiej odsłonie wczorajszego meczu. Wtedy też na boisku mogliśmy podziwiać złote dziecko tureckiej piłki – Ardę Gunera, na którym garnitur leżał perfekcyjnie.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem 1-1, piłkę przejął jeden z liderów kadry Michała Probierza – Nicola Zalewski. Zawodnik Romy pognał z piłką kilkadziesiąt metrów, po czym precyzyjnym strzałem dał zwycięstwo Polakom.
Dwa rozegrane mecze towarzyskie lub bardziej ich wyniki, wlały w serca polskich kibiców w sporo nadziei przed zbliżającą się imprezą. Patrząc realnie, wciąż każdy punkt zdobyty na niemieckiej ziemi będzie sukcesem. Jednak mimo wszystko, są jakieś małe przesłanki ku temu, żeby podejrzewać Orły Probierza o powrót z zagranicznej imprezy z podniesionymi głowami. Pokazując przy tym jakiś charakter, który można było dostrzec w grach kontrolnych z Ukrainą i Turcją.
Z Piłką w Sercu (Kowal)
***
Mecz towarzyski, ostatni sprawdzian przed EURO 2024, Warszawa – PGE Narodowy 10.06.2024r. godz.20:45
Polska – Turcja 2-1 (1-o)
Bramki: Karol Świderski 12′, Nicola Zalewski 90′ – Baris Yilmaz 77′
Polska: Wojciech Szczęsny – Jan Bednarek, Paweł Dawidowicz (46′ Bartosz Salamon), Jakub Kiwior – Przemysław Frankowski, Bartosz Slisz (78′ Damian Szymański), Piotr Zieliński (46′ Jakub Moder), Jakub Piotrowski (46′ Sebastian Szymański), Nicola Zalewski – Karol Świderski (19′ Krzysztof Piątek), Robert Lewandowski (32′ Kacper Urbański).
Turcja: Mert Gunok – Orkun Kokcu, Abdulkerim Bardakci, Samet Akaydin, Kaan Ayhan (61′ Merih Demiral) – Irfan Kahveci (46′ Arda Guler), Mert Muldur, Hakan Calhanoglu (71′ Kenan Yildiz), Salih Ozcan (61′ Okay Yokuslu), Kerem Akturkoglu (82′ Cenk Tosun) – Semih Kilicsoy (46′ Baris Yilmaz).
Sędziował: Balazs Berke (Węgry)
Widzów: 48 677







