Miechowska kosa zatrzymana. Strumyk przerywa zwycięską passę Pogoni!

Do tej pory piłkarze Pogoni Miechów nie brali jeńców i obijali rywali bez litości. Szli niczym burza. Nie ważne było czy w szranki z przeciwnikiem stawali na własnym stadionie, czy może przyszło im mierzyć się w meczu wyjazdowym. Zwycięstwo goniło zwycięstwo, ale jak to w piłce bywa – dobra passa kiedyś się musi skończyć. I cóż z tego, że w Miechowie nikt się tego nie spodziewał? Na stadion przy Konopnickiej zajechał Strumyk z Zarzecza. Zapakował 3 gole i wyjechał z trzema punktami. To pierwsza porażka Pogoni w tym sezonie.

Niewątpliwie nikt się tego nie spodziewał, ale przecież za to kochamy piłkę nożną. Bywa i jest nieprzewidywalna. W starciu z ekipą z Zarzecza, Pogoń uchodziła za faworyta. Nie mogło być inaczej. Dla laika wystarczył rzut okiem w tabelę. Tam Pogoń z kompletem sześciu zwycięstw zajmowała miejsce na tronie. Strumyk z trzema zwycięstwami, remisem i trzema porażkami okupował środek tabeli. Dla bardziej wtajemniczonych faworyt też był jeden, bo choć drużyna z Zarzecza uchodzi za taką, która może wygrać z każdym to jednak forma w jakiej jest Byrski i spółka nakazuje w tej kwestii nie mieć wątpliwości.


Przy Konopnickiej tradycyjnie już zgromadziło się wielu kibiców. Widać, że ludzie żyją Pogonią. Dopingowali i dobrze się bawili, ale gol grającego prezesa i kapitana – Dawida Byrskiego był tylko łabędzim śpiewem. Strumyk postawił gospodarzom twarde warunki i na jedno trafienie odpowiedział trzema. Mecz rozstrzygnął się już do przerwy. Po zmianie stron żadne gole nie padły. Wynik poszedł w świat i nic nie da „gdybanie”. Przy wyniku 1-0, gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego. Komenda zamiast do siatki posłał piłkę w słupek.


Strumyk wrócił do Zarzecza z kompletem punktów. Podobnie zresztą było półtora roku temu, ale wtedy zwycięstwo nad Pogonią było jeszcze bardziej okazałe, bo aż różnicą pięciu goli. Tym zwycięstwem Strumyk przerwał zwycięską passę gospodarzy i nie podłożył głowy pod miechowską kosę, która wcześniej spadała na szyję Dłubni Trzyciąż-Jangrot, rezerw Przeboju Wolbrom, Błysku Zederman, rezerw Bolesława Bukowno, Wielmożanki i Spartaka Wielkanoc-Gołcza.

Prezes klubu z Miechowa, a zarazem jego kapitan, choć tego dnia smutny to za wszelką cenę nie daje tego po sobie poznać. Wie, że dużo od niego zależy na boisku i poza nim. Pomimo tej porażki w Pogoni cel jest tylko jeden – awans.


Dawid Byrski (Pogoń Miechów): „Graliśmy bardzo dobrze, ale tylko do rzutu karnego. Ciąży nad nami jakieś fatum związane z karnymi. W tym sezonie mieliśmy, aż cztery jedenastki i aż trzy razy były z nich pudła. Po tym niewykorzystanym karnym przestaliśmy grać w piłkę. Zaczęło się robić nerwowo, a przeciwnik wszystko skrupulatnie wykorzystał. Wykorzystał nasze indywidualne błędy i brak odpowiedniego krycia w polu karnym. To wystarczyło żeby przegrać. Sezon jest na szczęście długi, a teraz skupiamy się tylko i wyłącznie na kolejnym meczu. W nim oczywiście powalczymy o pełną pulę.”

Z Piłką w Sercu (ST)


07.10.2023r. Miechów, godz: 15:00
Pogoń Miechów – Strumyk Zarzecze 1:3 (1:3)
Bramki: Byrski 5′ – Michał Czapnik 30′, P. Musiał 32′ oraz M. Broda 36′
Widzów: ok. 200

ST
ST