
Mural i plakietka w hołdzie dla legendarnego trenera
W mieście nad rzeką Sztołą, bez większego echa przeszło oficjalne nadanie patronatu nad stadionem miejskim śp. Ryszardowi Michalskiemu. Uchwała została zatwierdzona na sesji miejskiej 29 kwietnia, a od niedawna twarz legendarnego wychowawcy młodzieży możemy obejrzeć na muralu przy ul. Spacerowej.
Hołd dla pana Ryszarda został złożony we wpisie na samym początku kwietnia. Napisane zostało to, co leżało wtedy na sercu – tak go w tamtej chwili zapamiętaliśmy.
W ostatnim czasie w Bukownie zostały podjęte całkiem ważne decyzje dla losów tego zasłużonego klubu. Wybór nowego prezesa można określić jako szokujący, ale nie będziemy wchodzić na razie w szczegóły. Na to przyjdzie jeszcze czas. Wiemy na pewno, że przychodząc w kolejnym sezonie na mecze ligi okręgowej, będziemy mijali plakietkę z nazwiskiem nowego patrona obiektu.

W kasie najprawdopodobniej nie zasiądzie żaden charakterystyczny porządkowy w pomarańczowej kolejarce, jednak coś się ewidentnie zmieniło. Legendarny trener swego czasu regularnie oglądał poczynania MGHKS-u. Podjeżdżał swoją ciemnozieloną Toyotą Corollą właśnie blisko głównego wejścia, zajmując miejsce na środkowej trybunie. W trakcie oglądania meczów swoich byłych podopiecznych nie mówił dużo o samej potyczce. Bardziej skupiał się na obserwacji lub debacie z miejscowymi ekspertami. Możecie wierzyć na słowo, że na „bukowiańskiej loży VIP” roi się od mądrych głów. Niemal każdy „zjadł zęby” na oglądaniu gier swojej ukochanej drużyny.
Były to często zaciekłe dysputy na różnorakie tematy, których nigdy nie brakowało. Jak tylko pan Ryszard pojawił się na głównej trybunie, miało miejsce niezwykłe poruszenie. Było widać, że przyjechał ktoś istotny. Ludzie przychodzili posłuchać donośnego głosu, a młodzi zamienić kilka zdań ze swoim wychowawcą. Trener lubił pożartować, czasem dogryzał. Na obiekt docierał chwilę po rozpoczęciu meczu i bywał do ostatniego gwizdka. Były czasy, że potyczki oglądał z wypiekami na twarzy, ostatnich sezonów na całe szczęście nie widział. Z całą pewnością niczego nie stracił.
Kibice z Bukowna od kolejnego sezonu mijając główne wejście na stadion, będą mogli wspominać lokalną legendę. Nawet jak sam mecz nie będzie porywał, nazwisko twórcy sportu w mieście nad rzeką Sztoła będzie musiało paść. To dobrze, tak to powinno wyglądać.





Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta