O awans, o honor, o dumę – Gorlice pokonały Jarosław. Bój o III ligę

GKS Glinik Gorlice i JKS Jarosław stanęły naprzeciw siebie w decydującym barażu, który miał rozstrzygnąć losy całego sezonu. Tu nie było miejsca na kalkulacje, nie było marginesu błędu – była tylko walka, ambicja i serce zostawione na murawie. Gospodarze chcieli wykorzystać atut własnego boiska, ale Jarosław nie przyjechał po remis. Tu rozstrzygała się przyszłość. Tu pisała się historia.

Piłkarze Glinika wyszli na murawę zmotywowani i bojowo nastawieni. Wiedzieli, że taki mecz – o tak wielką stawkę – może się długo nie powtórzyć. Od pierwszych minut było widać pełne skupienie i ogromną wolę walki.

Ale pamiętajmy – JKS również grał mecz życia. Piłkarze z Jarosławia, tak jak GKS Gorlice, za wszelką cenę chcieli wygrać. Obie drużyny miały za sobą gorący doping swoich kibiców. Stadion w Gorlicach pękał w szwach – gdzie się nie spojrzeć, tam tłum fanów i niepowtarzalna atmosfera.

fot. Łukasz Skorupa

I już na początku gospodarze dali powód do radości. Szybka kontra, prostopadłe podanie, piękny zwód Damiana Śliwy i… gol w 14. minucie! Szał na trybunach i na murawie – Glinik prowadzi 1:0 i jest jedną nogą w finale. Ale to dopiero początek – do końca meczu pozostało jeszcze 76 minut twardej walki.

fot. Łukasz Skorupa

JKS nie zamierzał łatwo oddać tego meczu. Już w 24. minucie goście przeprowadzili groźną akcję prawą stroną, zakończoną mocnym strzałem, jednak bramkarz Glinika – Mateusz Krawczyk – świetnie interweniował.

Kolejne minuty to seria ataków JKS – raz lewą, raz prawą flanką. W 30. minucie rzut rożny, zamieszanie w polu karnym, zbyt krótkie wybicie piłkarzy Glinika – napastnik JKS dopada do piłki i uderza potężnie, ale trafia w obrońcę.

Końcówka pierwszej połowy przeniosła się do środka boiska – obie drużyny walczyły o każdy centymetr murawy. W 40. minucie pierwsza żółta kartka – dla zawodnika Glinika. Do szatni bardziej zadowoleni schodzili gospodarze.

fot. Łukasz Skorupa

Po przerwie piłkarze wrócili jeszcze bardziej zdeterminowani. Glinik uzyskał lekką przewagę – w 50. minucie groźny strzał głową, ale bramkarz Jarosławia znów był czujny.

W 63. minucie kolejny cios dla JKS. Szybka akcja Glinika, mocne wstrzelenie piłki w pole karne, niefortunna interwencja obrońcy… i gol samobójczy! 2:0 dla gospodarzy.

Mecz się zaostrzył. Żadna ze stron nie chciała odpuścić, nikt nie bał się twardej walki. JKS ruszył do ataku, a Glinik skutecznie przerywał kolejne akcje. W końcu goście dopięli swego – w 81. minucie po jednej z kontr obrońca Glinika spóźnił się z interwencją i sfaulował rywala w polu karnym.

Do piłki podszedł Wojciech Reiman. Pewny strzał – siatka zatrzepotała. 2:1! JKS złapał kontakt i ruszył do frontalnych ataków.

W 84. minucie wydarzenie, które mogło przesądzić o losach meczu – po faulu na napastniku Glinika obrońca JKS zobaczył czerwoną kartkę. Goście musieli kończyć mecz w dziesiątkę.

Ostatnie minuty to mądra, wyrachowana gra gospodarzy. Utrzymywali się przy piłce i nie pozwolili już przeciwnikowi stworzyć poważnego zagrożenia.

fot. Łukasz Skorupa

GKS Glinik Gorlice wygrywa 2:1 i wciąż liczy się w walce o awans! Kibice mogą być dumni – to był prawdziwy piłkarski spektakl.

fot. Łukasz Skorupa

Brawo drużyno! Brawo Panie Prezesie! Przed Wami kolejne wyzwania, ale dziś – cieszcie się tym zwycięstwem, bo w pełni na nie zasłużyliście. Gorlice są z Was dumne!

Z Piłką w Sercu (ŁS)

***

19.06.2025r. Gorlice, baraż o III ligę

Glinik Gorlice – JKS Jarosław 2:1 (1:0)

Bramki: Śliwa 14′, Kocój (63′ sam.) – Reiman 81’k.

Glinik Gorlice: Krawczyk – Michnenko, Drąg, Śliwa, Gogola, Kozma, Zięba, Kuliga (70. Martuszewski), Gazda, Szafran (79. Rząca), Stasik (70. Olejnik).

JKS Jarosław: Guridov – Zastavnij, Mykytsey, Zając, Magdziak (46. Dusiło), Płoszyński (60. Kocój), Oziębło, Pakuła (60. Drapała), Bała (46. Reiman), Truchan (46. Surmiak), Pindak.

Sędziował: Maciej Kuropatwa (Ruda Śląska).

Żółta kartka: Kuliga.

Czerwona kartka: Kocój (84, za faul).

Widzów: 1500.

Łukasz Skorupa
Łukasz Skorupa

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta