Osa użądlił Orła. Legion Bydlin odwrócił losy meczu w Jaroszowcu

Ależ emocje w Jaroszowcu! Legion Bydlin przegrywał z Orłem Kwaśniów 1:2 po pierwszej połowie, ale po przerwie pokazał prawdziwy charakter. Goście zdobyli trzy bramki, odwrócili losy spotkania i ostatecznie zwyciężyli 4:2. Bohaterem Legionu został Krzysztof „Osa” Osowski, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Swojego debiutanckiego gola w barwach Legionu zdobył również Kacper Jurek.

Mecz rozpoczął się dla Legionu niezwykle obiecująco. Już w 4. minucie ogromne zamieszanie w szeregach defensywnych gospodarzy wywołał Osa. Jego skuteczny pressing zmusił Daniela Przybyłę do błędu, a ten niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Legion właśnie w taki sposób objął prowadzenie.

fot. TK/Legion Bydlin

Radość gości nie trwała jednak długo. W 22. minucie błąd w obronie Legionu wykorzystali gospodarze, a konkretnie Dominik Guzy i Orzeł doprowadził do wyrównania.

W 36. minucie gospodarze zadali kolejny cios. Składna akcja drużyny została zakończona precyzyjnym strzałem z około 20 metrów w długi róg bramki. Piłka po strzale Dominika Guzego znalazła drogę do siatki i Orzeł wyszedł na prowadzenie.

fot. TK/Legion Bydlin

Takim wynikiem zakończyła się chyba najsłabsza pierwsza połowa Legionu w tej rundzie. Goście mieli 0 czym rozmawiać w przerwie.

Po zmianie stron Legion ruszył do odrabiania jednobramkowej straty. Pierwsze minuty drugiej połowy należały do gości, którzy coraz częściej gościli pod bramką Orła, jednak długo brakowało skuteczności.

Kibice Legionu musieli czekać aż do 69. minuty na upragnione wyrównanie. I wtedy po raz kolejny dał o sobie znać niezawodny Krzysztof Osowski! Osa wykazał się ogromnym sprytem, uprzedził wychodzącego z bramki golkipera Orła i skierował piłkę do siatki. 2:2!

fot. TK/Legion Bydlin

Uskrzydleni goście poszli za ciosem. Zaledwie sześć minut później Legion wyszedł na prowadzenie! Autorem bramki został Kacper Jurek, dla którego było to debiutanckie trafienie w barwach Legionu. Młody zawodnik Legionu ten dzień zapamięta zapewne do końca życia.

Ale Legion nie zamierzał na tym poprzestać.

W 78. minucie sędzia podyktował rzut wolny z okolic pola karnego. Do piłki podszedł Osa. Chwila koncentracji, kilka kroków… i bez mrugnięcia okiem huknął pod poprzeczkę!

Czwarta bramka dla Legionu i prawdziwy nokaut w wykonaniu gości! Orzeł leżał na deskach i już do końca spotkania nie zdołał się podnieść.

fot. TK/Legion Bydlin

Po stracie gola Orzeł próbował jeszcze raz wzbić się do lotu. Gospodarze otrzymali nawet rzut karny, którego decyzja wzbudziła sporo wątpliwości. Jednak zawodnik Orła nie wykorzystał wielkiej szansy, bo posłał piłkę nie tylko nad bramką, ale podobno również nad ogrodzeniem kompleksu sportowego gościnnej Unii w Jaroszowcu!

Pierwsza połowa zdecydowanie była do zapomnienia w wykonaniu Legionu, ale druga odsłona pokazała charakter, determinację i ogromną wolę walki zespołu z Bydlina. Wielki powrót, cztery zdobyte bramki i kolejne ważne zwycięstwo chłopców trenera Auguścika!

Jedynym powodem do niepokoju są dwie kontuzje zawodników Legionu. Kibice z Bydlina musza mieć nadzieję, że urazy nie okażą się poważne, ponieważ już za tydzień przed zespołem niezwykle ważne spotkanie z rozpędzoną ekipą z Bukowna.

Tomasz Kita

***

30.08.2026r. godzina 11:00, Jaroszowiec

Orzeł Kwaśniów – Legion Bydlin 2:4 (2:1)

Bramki: Guzy 23′, 38′ – Przybyła (samobójcza) 5′, Osowski 70′, 79′, Jurek 75.

Żółte kartki: Wołek – Pasich.

Sędziował: Michał Pawliczak (KS Olkusz)

Widzów: ok 100

Tomasz Kita
Tomasz Kita
Artykuły: 11

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta