Legion Bydlin odniósł efektowne zwycięstwo w Zedermanie, pokonując miejscowy Błysk aż 7:1. Choć po pierwszej połowie goście prowadzili tylko jedną bramką, po przerwie urządził się prawdziwy festiwal strzelecki. W zaledwie 23 minuty Legion zdobył sześć goli, a hat-trickiem popisał się wracający do zespołu Patryk Banyś.

Początek marzenie, potem demolka
Jeśli ktoś z kibiców Legionu dopiero rozsiadł się wygodnie na swoim miejscu, mógł mieć spory problem z nadążeniem za wydarzeniami. Minęła zaledwie pierwsza minuta, a goście już otworzyli wynik!
Po wygranym losowaniu Legion rozpoczął od środka. Kilka szybkich podań, piłka powędrowała na prawe skrzydło, a stamtąd nadeszło precyzyjne dośrodkowanie. Patryk Maroń znalazł się dokładnie tam, gdzie powinien, i z trzeciego metra dołożył nogę. Piłka zatrzepotała w siatce, a Legion objął prowadzenie 1:0.
Lepszego początku gości trudno było sobie wymarzyć.

Po zdobyciu bramki Bydlinianie chcieli pójść za ciosem. Legion próbował budować kolejne akcje, ale tym razem gospodarze skutecznie utrudniali zadanie. Wiele ofensywnych poczynań kończyło się jeszcze przed polem karnym, zazwyczaj niecelnym podaniem albo strzałem, który zamiast do bramki leciał panu Bogu w okno.
Błysk również próbował odpowiedzieć. Gospodarze stworzyli kilka akcji, ale żadna z nich nie zakończyła się tym, czego najbardziej potrzebuje każdy napastnik, czyli golem.
Pierwsza połowa nie była więc może popisem strzeleckim, ale z pewnością nie można było narzekać na brak walki. Głośny gwizdek arbitra Michała Pawliczaka, ubranego tego dnia „na czarno”, zakończył pierwszą część spotkania przy wyniku 0:1.

23 minuty, które wstrząsnęły Zedermanem
Po przerwie wydarzyło się coś, czego gospodarze z pewnością długo nie zapomną. Między 50. a 73. minutą Legion zdobył sześć bramek, tracąc przy tym tylko jedną. 23 minuty, które wstrząsnęły Zedermanem!
Najpierw w 50. minucie Patryk Rotuski podwyższył prowadzenie Legionu na 2:0. Pomocnik po raz kolejny pokazał, że środek boiska potrafi być jego prywatnym miejscem do robienia różnicy. Trzy minuty później było już 3:0. Na listę strzelców wpisał się Mateusz Macek, który z zimną krwią wykorzystał swoją okazję. A potem rozpoczął się koncert Patryka Banysia. Najpierw w 60, a później w 61. minucie meczu wpisał się na listę strzelców.

Powrót Banysia do Legionu nie mógł chyba zostać zaakcentowany w lepszy sposób. Trzy gole w meczu to najlepszy dowód na to, że Patryk doskonale wie, gdzie na boisku należy się znaleźć, aby chwilę później cieszyć się z trafienia. Ale Legionowi wciąż było mało.
W 65. minucie swoje drugie trafienie dorzucił Mateusz Macek i zrobiło się 6:0. Błysk odpowiedział w 70. minucie. Kaleta zdobył honorową bramkę i zmniejszył straty.
Legion nie zamierzał jednak kończyć pracy przed czasem. Trzy minuty później, w 73. minucie, po raz trzeci tego dnia trafił Patryk Banyś! I tym samym napastnik przypieczętował niezwykle udany powrót do zespołu.
Mogło być jeszcze więcej
Choć wynik 1:7 wygląda imponująco, paradoksalnie mógł być jeszcze bardziej okazały. Legion miał co najmniej cztery stuprocentowe sytuacje, których nie udało się zamienić na gole. Dwukrotnie piłka zatrzymała się również na poprzeczce bramki gospodarzy. Można więc śmiało powiedzieć, że słupki i poprzeczka w Zedermanie tego dnia zdecydowanie nie były po stronie Legionu.
Młodzież znów dała radę
Na szczególne słowa uznania zasługują również młodzi zawodnicy Legionu, którzy po raz kolejny otrzymali cenne minuty na poziomie A-klasy.

To właśnie takie mecze i takie doświadczenia budują zawodników na przyszłość. Młodzi Legioniści pokazują, że nie przyjeżdżają jedynie uczyć się od starszych kolegów, ale coraz odważniej biorą odpowiedzialność za grę swojego zespołu.
Ostatecznie Legion Bydlin pokonał Błysk Zederman aż 7:1. Po pierwszej połowie było skromne 1:0. Po drugiej gospodarze mogli natomiast zastanawiać się, co właściwie wydarzyło się między 50. a 73. minutą.
Sześć goli w 23 minuty, hat-trick Banysia, dublet Macka, trafienie Rotuskiego i premierowy cios Maronia. Krótko mówiąc: Legion zgasił gospodarzom światło i sprawił, że BŁYSK w Zedermanie trochę przygasł.
Tomasz Kita
***
12.09.2026r. Zederman, godzina 15:30, Klasa A Olkusz
Błysk Zederman – Legion Bydlin 1:7 (o:1)
Bramki: Kaleta 70′ – Maroń 1′, Rotuski 50′, Macek 53′, Banyś 60′, 62′, 73′, Kaleta 70′.
Sędziował: Michał Pawliczak (KS Olkusz)
Widzów: ok. 70








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta