Podsumowanie wyników z zaplecza – wchodzimy w kluczową fazę sezonu

Od piątku do poniedziałku została rozegrana 30. kolejka Fortuna I ligi. Start miał miejsce przy Reymonta w Krakowie, finisz w poniedziałek w Głogowie i Opolu.

Obowiązek spełniony

Wisła, po bardzo przeciętnym meczu pokonała Podbeskidzie Bielsko-Biała 3-1. Mimo że gospodarze od samego początku byli zespołem lepszym, to do samego końca drżeli o wynik. Kluczowym wydarzeniem tego meczu było posadzenie na ławce Alvaro Ratona. Parodysta z Hiszpanii w końcu usiadł na swoim miejscu. Co prawda, jeszcze nie wiemy jakim bramkarzem jest Anton Chichkan, ale gorszy od przybysza z Półwyspu Iberyjskiego być nie może. Górale po porażce tracą 8 punktów do miejsca dającego utrzymanie. Matematyka jeszcze przez tydzień daje im szansę na pozostanie w lidze, ale nie ma się co czarować – mleko już się rozlało, Podbeskidzie wróci na trzeci poziom rozgrywkowy po 17 latach błąkania się między 1. ligą a ekstraklasą. Wisła osiada na miejscu barażowym i do ostatniej kolejki pozostanie w grze o posezonowe mecze decydujące o awansie, a już w czwartek zawalczy z Pogonią Szczecin na Stadionie Narodowym w Warszawie o cenne trofeum.

Kopciuszek wiosny

Stal Rzeszów zaczęła ten rok od czterech porażek, i widmo degradacji zaczęło zaglądać do stolicy Podkarpacia. Co stało się wtedy? Na to pytanie mógłby nie znać odpowiedzi nawet złotousty Robert Bernatowicz. Fakty jednak są takie, że popularna „Stalówka” zdobyła 19 punktów w 7 ostatnich meczach, właśnie rozprawiając się z Lechią Gdańsk 4-2.

Zespół z Rzeszowa był jednym z objawień poprzedniej kampanii rozgrywkowej. Przed tym sezonem trzon drużyny został niemal w całości wyprzedany. Na statku pozostał na dobrą sprawę tylko Andrija Prokic, młodzież i nowe nabytki. W ostatnim meczu z gdańszczanami Prokić jako jedyny z wyjściowej jedenastki grał w poprzednim sezonie. W bramce np. zadebiutował 18-letni Jakub Racinowski. Mało tego, poza nim wiodące rolę w zespole odgrywają: przebojowy prawy obrońca Patryk Warczak (2003 r.) z którego Wisła zrezygnowała lekką ręką, strzelec dwóch bramek – Karol Łysiak (2004 r.), Szymon Kądziołka (2006 r.), Szymon Łyczko (2006 r.) – strzelec czterech bramek i autor trzech asyst w tym sezonie, nieobecny w tym meczu Adrian Bukowski (2003 r.), który w tym roku trafił do siatek rywali cztery raz. I można tak dalej wymieniać, bo w Rzeszowie rodzi się projekt, na który warto spoglądać z zaciekawieniem. Lechia za tydzień może zapewnić sobie awans do ekstraklasy. Za to już w 33. kolejce odbędą się Derby Trójmiasta, na których padnie rekord frekwencji ligi.

Tyscy walczą

GKS Tychy pokonał spadkowicza z Sosnowca 2-0 i pozostaje w grze o trzecie miejsce w tabeli. Jest to o tyle zaskakujące, że podopieczni Dariusza Banasika wywiesili już w pewnym momencie białą flagę przed drzwiami z napisem ekstraklasa. Aż tu nagle GKS wygrał trzy z czterech ostatnich meczów i pozostaje w grze o awans. Zagłębie będzie starało się opuścić ligę z jakimś pozytywnym akcentem, bo nadal pozostaje bez zwycięstwa w tym roku. Za tydzień przywita u siebie Białą Gwiazdę z Krakowa, dlatego może to być doskonała okazja na pierwszy komplet punktowy.

Przełamanie Słoników

Ostatnie tygodnie dla podopiecznych Marcina Brosza były jak przejście nad przepaścią po bardzo cieniutkiej linie. Drużyna, która miała aspiracje by awansować, cały czas musiała oglądać się za plecy, mając w głowach zagrożenie spadkiem. Bruk Bet potrzebował aż 11 kolejek, aby posmakować triumfu zwycięstwa. Ostatni raz udało im się to w 18. kolejce w meczu z Arką. Tym razem, dosyć niespodziewanie przywieźli 3 punkty z ciężkiego terenu w Łęcznej. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Adam Radwański. Słonie mogę na moment odetchnąć, ale już za tydzień zmierzą się w arcyważnym meczu z warszawską Polonią.

Krok od awansu

Po nieoczekiwanej wpadce w Pruszkowie, na zwycięska ścieżkę wróciła Arka. Po bardzo otwartym meczu z obu stron – gdynianie pokonali Resovię 3-2. Reprezentanci Trójmiasta udowodnili, że plama na Mazowszu była tylko wypadkiem przy pracy. Bramki dla wicelidera zdobywali Karol Czubak (15. gol w tym sezonie) oraz dwukrotnie Kacper Skóra, po stronie gości do siatki trafiał tylko Maciej Górski. Rzeszowianie siedzą obecnie na gorącym krześle spadkowym i cztery najbliższe gry zdecydują, gdzie spędzą kolejny sezon.

Japoński magik

Kiedy wydawać się mogło, że Znicz złapał zadyszkę i do samego końca sezonu będzie walczył o byt w lidze, przyszły mecze z Arką i Miedzią. Oba, niespodziewanie wygrane. Tym razem pruszkowianie po golach wielbionego przez kibiców Shumy Nagamatsu i Pawła Moskwika, pokonali w Legnicy Miedź 2-1. Ofensywny pomocnik z Japonii po bardzo dobrej rundzie jesiennej, miał słabszą wiosnę, jednak w kluczowych meczach wrócił do czarowania sprzed kilku miesięcy. Nie jest tajemnicą, że urodzonym w Kraju Kwitnącej Wiśni zawodnikiem interesuje się cała kolejka klubów. Jego szanse na pozostanie w Pruszkowie są równe zeru. Swoje zadanie na ten sezon wykonał perfekcyjnie – liderował od samego początku, odgrywając ogromną rolę w utrzymaniu beniaminka w Fortuna I Lidze. Na wiosnę do składu został także dodany Radny Majewski, który dorzucił swoje trzy grosze w kwestii zachowania ligowego bytu.

Grająca do końca GieKSa

GKS po raz kolejny pokazał, że mecz nie kończy się w 90. minucie, strzelając oba gole w doliczonym czasie gry i pokonując, przy ul. Konwiktorskiej Czarne Koszule 2-1. Bramki zdobyli – niezawodny Artur Jędrych (11. trafienie w tym sezonie stopera) oraz Jakub Arak, a po stronie gospodarzy Mateusz Michalski. GKS zajmuje obecnie 4. pozycję i będzie niezwykle trudną ją obronić, patrząc na terminarz spotkań (Stal, GKS Tychy, Wisła, Arka). Po meczu było bardzo gorąco w szeregach gospodarzy. Do szatni próbowali się dostać rozwścieczeni kibice Polonii, jednak służby porządkowe stanęły na wysokości zadania. W tym momencie warszawianie mają punkt przewagi nad będąca w strefie spadkowej Resovią. Końcówka sezonu zapowiada się niezwykle emocjonująco.

Triumfy gości w poniedziałek

Na zakończenie kolejki, dwa razy w stosunku 2-0 zwyciężali goście. Motor Lublin pokonał Odrę Opole a Wisła Płock Chrobrego Głogów. Dzięki tym wygranym lublinianie i płocczanie pozostali w kontakcie z drużynami walczącymi o baraże.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

kowal
kowal