Polak walczy o ćwierćfinał Wielkiego Szlema

Historia polskiego tenisisty, Kamila Majchrzaka to scenariusz na świetny film. 7 grudnia 2022 jego świat się niemal zawalił, dzisiaj o 12.00 wychodzi na kort londyńskiego Wimbledonu w walce o awans do najlepszej ósemki turnieju.

Przechodząc do końcówki roku 2022, kiedy Kamil kończył sezon na miejscu 77., nic nie wskazywało na to, że kolejne miesiące spędzi głównie w salach sądowych i u adwokatów, zamiast walczyć o awans do top50. Na początku grudnia Majchrzak otrzymał wynik testów antydopingowych. Próbki wykazały, że w organiźmie wykryto śladowe ilości niedozwolonej substancji. Wtedy zaczęła się najważniejsza walka Polaka – o udowodnienie swojej niewinności. W czerwcu 2023 to się udało. Adwokaci polskiego tenisisty potwierdzili, że zakazana substancja w izotoniku nie była przyjmowana świadomie i była efektem zanieczyszczenia napoju. Kara, to 13 miesięcy zawieszenia.

Polak może wrócić do rywalizacji 29 grudnia 2023, nie mając rankingu. Oznaczało to, że musi się przebijać przez kwalifikacje turniejów najniższej rangi, gdzieś na afrykańskich peryferiach. Dokładnie w tunezyjskim Monastyrze. 31 grudnia Polak wraca, wygrywając 8 meczów w 8 dni. Zdobywając pierwszy tytuł po koszmarze dopingowym. Przez pierwsze 3 miesiące Kamil gra wiele takich turniejów, w większości z nich tryumfuje, powoli „ciuła” punkty do rankingu. Kolejny krok to start w challangerach w Rwandzie, czyli drugiej lidze tenisowej. Polak wybiera starty bardzo mądrze, co pozwala mu iść do przodu. Po wygraniu takiego turnieju w marcu, wskakuje do piątej setki rankingu. Zaczyna to wyglądać trochę lepiej, ale to wciąż długa podróż do przebycia.

Następne miesiące przesuwają Majchrzaka coraz wyżej, jego ranking pozwala na start w eliminacjach do Wielkiego Szlema. Do głównej drabinki udaje mu się dostać w Aussie Open 2025, lecz przegrywa w 1. rundzie z Pablo Carreno Bustą. Jest to jednak duży progres, bo Polak ma znowu większe pole manewru, może grywać w mocniejszych challangerach oraz startować w eliminacjach do wybranych turniejów rangi ATP. W kwietniu dochodzi do półfinału jednego z nich – w marokańskim Marekeszu. Zapewnia mu to awans do najlepszej setki rankingu ATP. Oznacza to, że będzie mógł w końcu grać w turnieju Wielkiego Szlema bez eliminacji. Kamil znów jest w tenisowej elicie, monastryjskie korty na końcu świata poszły w zapomnienie.

Dwie wcześniejsze przygody Majchrzaka z wimbledońską trawka kończyły się na 1. rundzie. Wylosowanie Mateo Berretiniego nie było zbyt szczęśliwie, jednak historia Polaka pokazuje, że w tenisie wszystko jest możliwe. Spokój, cierpliwość, solidność, świetny backhand, dobry pierwszy serwis – to zdecydowało o tryumfie tenisisty z Piotrkowa Trybunalskiego. Kolejne dwie przeszkody, to niedoświadczony Amerykanin, Ethan Quinn oraz mający swoje ograniczenia tenisowe, Francuz Rinderknech. Polak w obu przypadkach pokazuje, że jest lepszym, bardziej kompletnym tenisistą. Nie traci w tych meczach seta, grając swój najlepszy tenis w karierze. Oglądając te potyczki, kibiców rozpiera duma.

Za niespełna 90 minut, na londyńskim korcie nr 2. mecz Kamila Majchrzaka z 20. tenisistą świata, Karenem Chaczanowem. Patrząc na to, jak Polak radzi sobie w tym tygodniu nad rzeką Tamizą – wszystko jest możliwe. Piotrkowianin już napisał piękna historię, to on nie ma niczego do stracenia i nie jest na straconej pozycji w tym pojedynku. O 12.00 zasiadamy przed teleodbiornikami i kibicujemy, tylko tyle.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

kowal
kowal

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta