Od 24 sierpnia na kortach kompleksu tenisowego Flushing Meadows jest rozgrywany ostatni tegorocznych turniej Wielkiego Szlema. W nowojorskiej dzielnicy Queens wciąż możemy podziwiać troje reprezentantów Polski w grze singlowej.
Drabinka
Iga Świątek, Magdalena Fręch oraz Kamil Majchrzak. Póki co, wszyscy z ww. awansowali do 3. rundy turnieju. O ile w przypadku Igi nie w tym żadnego zaskoczenia, to obecność pozostałej dwójki już taka oczywista nie jest. Zaraz po losowaniu drabinki turniejowej, mogliśmy mieć pewne wyobrażenie, co do losów polskich reprezentantów. Patrząc np. na możliwą drogę najwyżej rozstawionej z Polek, nie widzieliśmy większej przeszkody, aż do półfinału. Czy tak będzie? To się okaże, jednak dywagacje są uwielbiane przez każdego fana tenisa. W przypadku Magdaleny Fręch, ostatnie wyniki są czymś budującym. Ta zawodniczka od wielu miesięcy pokonuje następne bariery, zadziwiając kolejnych niedowiarków.
Dreszczowiec
Historia Kamila Majchrzaka jest znana każdemu fanowi tenisa w Polsce. Było fatalnie, obecnie jest fenomenalnie. Mecz 2. rundy USO, z Kharenem Chaczanowem tylko to potwierdza. Ta partia tenisa na betonowej nawierzchni przejdzie do historii. Mimo że cztery poprzednie pojedynki kończyły się porażką Polaka, to nie było tego widać na korcie. Tenis Rosjanina opiera się na ogromnej sile, mocnym serwisie, specyficznym forhendzie. Do tej pory, ciężko było podjąć rękawice Kamilowi. Tego dnia stało się coś wyjątkowego. Był piąty set, na tablicy wyników mogliśmy patrzeć na wynik 2-1 w setach, 5-2 i 40-30 dla reprezentanta Rosji, co oznaczało piłkę meczową. W tamtym momencie sukces Polaka wydawał się niemożliwy. Co więc wydarzyło się później? Majchrzak nie poddał się, cały cały wierząc w końcowy sukces. Podjął rękawice, obronił trzy piłki meczowe i wrócił do gry.
Oglądaliśmy tzw. supertiebreak, czyli grę do 10 punktów. W nim mogliśmy obserwować doskonałą grę Polaka. Frustracja Rosjanina była dowodem jego bezsilności. Tenisista rozstawiony z numerem 9. dał wyrywać sobie zwycięstwo tego dnia. Kamil dokonał czegoś niezwykłego. Wygrał mecz przegrany, trwający ponad 4 i pół godziny, zachowując przy tym spokój godny największych tenisowych mistrzów. Rafa Nadal i Roger Federer oglądając tę partię w wygodnym fotelu mogli się tylko ironicznie uśmiechnąć.
Dosłownie i w przenośni, gdyż niektóre zagrania w rozstrzygającej partii zmuszały widownię do powstania. Urozmaicona gra Polaka była miodem dla oczu. Skrót z bekhendu? Oczywiście. Akcja serwis i wolej? Tak, bez dwóch zdań. Stop wolej w beznadziejnej sytuacji? Również, bez problemu. Za moment Majchrzak stanie naprzeciwko utalentowanego Szwajcara, Leonardo Riediego, w boju o grę w drugim tygodniu turnieju. Co ważne – jest w tym meczu minimalnym faworytem. Polak jest w życiowej formie i walczy o marzenia, co więc może pójść nie tak? Nie będziemy ukrywać, że kibicujemy Kamilowi, bo jest to niezwykle skromny i bardzo ułożony chłopak. Chłopak, szanujący kibiców i doceniający ciężką i wyboistą drogę, którą przeszedł.
Widoki na przyszłość
Oglądając regularnie ten kulturalny i niezwykle wymagających sport, jesteśmy zbudowani tym, co aktualnie widzimy. Nie ma co prawda kontuzjowanego, Huberta Hurkacza, nie ma również Jerzego Janowicza i Łukasza Kubota. Mimo to, podziwiamy dobre czasy tenisa w Polsce. Iga dokonuje wciąż rzeczy niezwykłych. Oczywiście, ma jakieś swoje problemy, gdyż nie będzie wciąż zwyciężać. Fakty są takie, że ma w dorobku sześć tytułów wielkoszlemowych w wieku 24 lat. Tak, o tym trzeba mówić głośno i to podkreślać na każdym kroku. Przed chwilą Polka wygrała Wimbledon i nie zdziwimy się szczególnie, jeśli powtórzy to na nowojorskich kortach w dzielnicy Queens.
Specjaliści od gry podwójnej
Na koniec musimy też wspomnieć o polskich deblistach, gdyż nie jest to temat popularny. Mieliśmy mistrzów o nazwiskach Fibak i Kubot, obecnie mamy Jana Zielińskiego, którego możemy spokojnie nazywać ekspertem od podwójnej gry przy siatce (2 tryumfy wielkoszlemowe). Poza najlepszym polskim deblistą, swoje mecze w tej dziedzinie wygrywają: Magdalena Linette, Magdalena Fręch oraz Katarzyna Piter. Dwie pierwsze wciąż grają w Nowym Jorku. U panów całkiem nieźle poczynają sobie Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski. Jest ten Kamil Majchrzak, który lubi od czasu do czasu zagrać z kimś obok.
Jak widać, tenis w Polsce ma się całkiem dobrze. To wszystko ma miejsce, mimo nie najlepszych warunków do tej gry. Nie będziemy wchodzić w szczegóły infrastrukturalne, bo nie chcemy zanudzić czytelników, ale ten temat zostanie niebawem podjęty. Obecnie, możemy się cieszyć, że mamy, co oglądać. Tak, Polscy tenisiści i tenisistki przynoszą nam chwałę. Dyskutując z kibicami z zagranicy, możemy mieć podniesioną głowę, która sięga bardzo wysoko. W okolice Aconcaguy w Ameryce Południowej. To stwierdzenie nie będzie szczególnym nietaktem, naprawdę.
Z Piłką w Sercu (Kowal)
PS.
Magdalena Fręch odpadła w 3. rundzie turnieju, z rozstawioną z numerem 3., Coco Gauff. Polka osiąga obecnie swoje największe sukcesy, grając bezkompromisowy tenis. Jest aktualnie 33. rakietą świata, nie zatrzymując się ani na chwilę.


Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta