Remis, który nie cieszy nikogo. W Bukownie – dwóch rannych

Bolesław Bukowno i Legion Bydlin do meczu przy ul. Spacerowej przystąpiły z przysłowiowym nożem na gardle. Gospodarze heroicznie walczą o utrzymanie w lidze, goście zaś celują w baraże, w których ewentualne zwycięstwo pozwoli im awansować ligę wyżej. Po ostatnim gwizdku sędziego nikt nie był zadowolony. Remis oznacza, że mamy dwóch rannych. Do końca sezonu zostały już tylko dwie kolejki.

Nie był to ładny dla oka mecz. Nie było pasjonujących zwrotów akcji, finezyjnych dryblingów, magicznych zwodów. Nie było też lekkości, płynności i polotu w poczynaniach obu ekip. Typowy mecz walki na murawie, która pozostawia wiele do życzenia.

Obie ekipy doskonale znają każdą kępę trawy na tym stadionie. Tak się w tej rundzie złożyło, że swoje mecze w roli gospodarza w Bukownie rozgrywa Legion Bydlin. Można powiedzieć, że goście czuli się jak u siebie, bo na Spacerową przybyło z nimi wielu kibiców. Były nawet panie, które dumnie owijały się biało-zielonymi szalikami i nerwowo łuskały słonecznik. Nerwowo, bo Legionowi nie szło tak jak to sobie zapewne założył.

Bukowno postawiło twarde warunki. Często iskrzyło między piłkarzami obu ekip, ale przyznać trzeba, że nie było żadnych złośliwości. Walka, walka i jeszcze raz walka. Czasem były nawet takie momenty, że piłka zdawała się być niepotrzebna. Sędzia tego spotkania próbował dać obu drużynom grać jak najwięcej. Nie przerywał z byle powodu, a z gwizdkiem wjeżdżał już w ostateczności i tak powinno być zawsze, ale nawet taki styl prowadzenia zawodów na nic się zdał dla atrakcyjności tego meczu. Gra była szarpana, nerwowa i niedokładna z obu stron.

fot. ST

Ubrani w czarne stroje gospodarze w 21. minucie meczu utonęli w swoich radosnych objęciach. Powód takiego stanu rzeczy – bardzo ładny gol Marcina Rasały, który lewą nogą z 15 metrów, zawinął futbolówkę w boczną siatkę bramki Dudy.

Bolesław prowadził tylko przez 14 minut. Legion odpowiedział za sprawą Mastalerza, który nie dał żadnych szans Ciołczykowi. Bramkarz Bukowna musiał wyciągać piłkę z siatki po tym jak goście wymienili kilka szybkich podań i prostopadłym uruchomili swojego bombardiera, który w sytuacji sam na sam się nie pomylił. Do przerwy nic więcej się nie wydarzyło.

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Dużo fauli, niedokładności i walki. Czyli to co wcześniej, z tą różnicą, że żadna bramka już nie padła, a mogła. Najbardziej ma czego żałować wprowadzony w miejsce walecznego Szczepanika – Chojowski. To właśnie chwilę po swoim wejściu na murawę, popularny „Marianek” miał na swojej nodze przyozdobionej w niebieski but – piłkę meczową. Kopnął mocno, ale wprost w ofiarnie interweniujących obrońców Legionu. To powinien być gol, ale „Marianek” zamiast utonąć w objęciach kolegów, tylko złapał się za głowę.

fot. MGHKS Bolesław Bukowno / fb

W drugiej odsłonie warto jeszcze zwrócić uwagę na próbę wymuszenia rzutu karnego przez gospodarzy. Co prawda sędzia Soja nie miał możliwości skorzystania z usług wozu VAR, ale „symulkę” Domańskiego dojrzałaby nawet osoba z wadą – 20 dioptrii.

Punkt nie urządza w tym meczu nikogo. Obie drużyny walczą dalej o swoje cele w tym sezonie. Bukowno chwyta się wszystkiego, a ligę ratować próbuje nawet zawodnikami z rezerw i jak widać nie jest to zły pomysł. 40-letni dzisiaj Tomasz Szczepanik, nadal w grę wkłada całe swoje serce, a sprytem i umiejętnościami próżno szukać kogoś, kto w tym meczu mu dorównał. Po tym spotkaniu mamy dwóch rannych. Do końca ligi jeszcze dwie kolejki. Wobec wyników na innych stadionach na tym remisie lepiej wyszło Bukowno. Zielonki rozgromiły w Laskach Laskowiankę i popularne „Koniczynki” wyprzedziły podopiecznych trenera Marka Mandla.

Wobec przegranej Laskowianki – Bukowno zrównało się punktami z rywalem zza miedzy. Porażkę ponieśli również piłkarze Orła Bębło i Piasta Wołowice, co daje bukowianom nadzieję na pozytywne zakończenie tego obrzydliwie ciężkiego sezonu. Dla jednych i drugich – emocje gwarantowane do samego końca i o to właśnie w piłce chodzi.

Z Piłką w Sercu (ST)

***

fot. MGHKS Bolesław Bukowno

PS. Cieszy nas, że mamy nowych, młodych czytelników, a nasz baner dumnie sobie wisi w takim oto miejscu. Dziękujemy!

25.05.2024r. Bukowno, godzina 16:30 – klasa okręgowa gr.I

MGHKS Bolesław Bukowno – Legion Bydlin 1:1 (1:1)

Bramki: Marcin Rasała 21′ – Mastalerz 35′.

Bolesław Bukowno: Ciołczyk – Michalik, Bruzda, Flakiewicz, Czapla, M.Rasała (78′ Ondrejco), Molenda, Tryba, Bujakiewicz (87 B.Rasała), Szczepanik (78′ Chojowski), Oleś (73′ Domański).

Legion Bydlin: Duda – Wolff, Poloczek, Jędyk, Tumiłowicz (82′ Barczyk), Maroń, Rotuski, Lenert, Pasich (64′ Majewski), Mastalerz, Majchrzak.

Żółte kartki: Oleś, Domański, Tryba – Rotuski, Maroń.

Sędziował: Marcin Soja z Czeladzi

Widzów: ok.200

ST
ST