To zdanie budzi wiele kontrowersji, ale wcale nie chodzi o jego znaczenie, bo to jest oczywiste. Bardziej o to, kto jako pierwszy je wypowiedział. Kibice Warty Poznań zapewne nigdy nie powiedzą, że ich domem jest stadion Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. Fani maleńkiej Puszczy Niepołomice też nigdy nie powiedzą, że ich domem jest obiekt Cracovii Kraków. Czasem jednak w życiu tak bywa, że jesteśmy tam gdzie musimy, a niekoniecznie tam gdzie chcemy. Nie tak dawno Legion Bydlin ogłosił, że wszystkie domowe mecze w rundzie wiosennej będzie rozgrywał na stadionie Miejskim w Bukownie przy ul. Spacerowej.
Uśpiony lokalny gigant
Stadion Miejski w Bukownie to obiekt, który najlepsze lata ma już niestety za sobą. Dzisiaj już coraz mniej osób pamięta, że to właśnie na tym obiekcie 7 maja 1978 roku rozegrano mecz fazy grupowej pomiędzy Anglią i Hiszpanią w Turnieju Juniorów UEFA. Ten piłkarski spektakl zgromadził na swoim obiekcie ponad 12 tysięcy kibiców.
Kilka razy w Bukownie czuć było dużą piłkę. Na mecze III-ligowego Bolesława Bukowno ściągały tłumy. Raz bukowiański gigant zapełnił się po brzegi na meczu 23. kolejki V ligi, w którym gospodarze z Bukowna stanęli w szranki z Zagłębiem Sosnowiec. Obiekt na kilka dni przed meczem ze względów bezpieczeństwa ograniczono do pojemności 10 tysięcy widzów.
11 maja 1996 roku na Spacerowej zjawiło się jednak dużo więcej kibiców. Oficjalne źródła podają, że liczba ich z pewnością przekroczyła 10 tysięcy, bo w zasadzie „tylko” tylu kibiców przyjechało z samego Sosnowca, a gdzie jeszcze miejscowi? Bezpiecznie tego dnia w Bukownie nie było, ale ligą czuć było w powietrzu na kilka lat do przodu. Zagłębie mecz wygrało 3-0, a 14 lat później obiekt liczył tylko 3469 miejsc, z czego 2149 stanowiły foteliki na trybunie głównej (krytej).
Dawno i nieprawda
To wszystko było, a dzisiaj jest już tylko wspomnieniem. W piłkę nadal w Bukownie gra się, choć czasem patrząc na poczynania niektórych można powiedzieć, że bardziej futbolówkę jednak się kopie. Na stadion zaglądają już tylko nieliczni, a obiekt straszy pustkami. Raz w roku zapełni się tylko od strony ul. 1 maja, a to oczywiście przy okazji Dni Bukowna. Na głównej płycie stoi wtedy scena, a na bocznym hulaj dusza piekła nie ma. Karuzele, dmuchańce i Bóg wie co jeszcze. Ludzi z domu wyciągają właśnie takie rzeczy. Futbol już niestety nie bardzo.
Już za parę dni może się to oczywiście odmienić, bo na głównej płycie stadionu przy ul. Spacerowej wiosną meczów będzie co niemiara. Podziwiać będzie można występy miejscowego Bolesława Bukowno, ale także bydlińskiego Legionu, który poinformował swoich kibiców, że swoje domowe mecze rozgrywał będzie właśnie w Bukownie.

Pierwszy mecz rundy wiosennej Legion rozegra za niespełna dwa tygodnie, a ich przeciwnikiem będzie Zieleńczanka Zielonki. Mecz będzie zapewne ciekawy zwłaszcza, że obie ekipy stoją w tabeli na twardych nogach. Podopieczni trenera Marka Mandla zimę spędzili okupując wysoką – czwartą lokatę w krakowskiej okręgówce. Rywal z Zielonek przezimował na fotelu lidera. Obie drużyny prezentowały jesienią futbol bardzo techniczny i jak na tę klasę rozgrywkową rzeczywiście w tej kwestii zaawansowany. Czy podobnie będzie przy Spacerowej?
Czy płyta główna wytrzyma?
Stadion jest po to, żeby na nim grać. Grać jak najczęściej. W najbliższą sobotę przy Spacerowej MGHKS Bolesław Bukowno sparował będzie z Zagórzanką Zagórze.

Mecz ten pokaże w jakim stanie po zimie jest płyta w Bukownie. Pokaże też, czy Legion, który jest przyzwyczajony do szybkiej, technicznej gry po ziemi podoła na niej właśnie taki futbol prezentować. Nikt nie wątpi w gościnność Bukowna, ale nie ma co ukrywać, że każdemu najlepiej jest we własnym domu. Tam dom Twój przecież, gdzie serce Twoje.







