Transfer dziecka to nie zdrada. To kolejny krok w stronę marzeń

Transfer czyli przejście z klubu do klubu to element piłkarskiego życia i nie powinniśmy się go ani bać, ani stawiać go za swój cel. To tak jak z podnoszeniem swoim umiejętności – nie powinniśmy sobie stawiać za cel bezbłędnego dryblingu i wygrywania pojedynków jeden na jeden jeśli nie potrafimy celnie podać do partnera.

Przejście z klubu do klubu to na etapie, na jakim są wasze dzieci (w zdecydowanej większości) to krok w stronę rozwoju piłkarskiego, dlatego należy moment ten dobrze zaplanować, skalkulować i dobrze się do niego przygotować.

Warto pamiętać, że transfer to nie jest żadna zdrada dotychczasowego klubu, trenera czy kolegów – to kolejny krok w stronę spełnienia marzeń. Czasami to my jesteśmy inicjatorami, czasami klub nam daje do zrozumienia, że powinniśmy odejść. Albo wręcz nas wyrzuca. Bo transfer to nie tylko przejście Kyliana Mbappe z PSG do Realu czy Roberta Lewandowskiego z Bayernu Monachium do FC Barcelony. To także przejście Joachima Nowaka z Wisły Kraków do Watry Białka Tatrzańska czy Witolda Rumsztyka z GKS Katowice do Gwarka Tarnowskie Góry.

Jako rodzice nie bójcie sie reakcji innych osób na podejmowane decyzje – wy robicie wszystko dla dobra własnego dziecka, czy istnieje lepsza motywacja? A jeśli ktoś ma z tym problem to już jego sprawa, nic wam do tego. Zostawcie go ze swoimi kompleksami daleko z tyłu nie zwracając na niego uwagi i pozbawiając go satysfakcji poświęcania mu waszego cennego czasu.

Bo na transfer trzeba zasłużyć niezależnie od okoliczności i wasze dziecko zasługuje swoją ciężką pracą, a wy swoim poświęceniem. Kropka.

Bartłomiej Zaręba

Bartłomiej Zaręba
Bartłomiej Zaręba
Artykuły: 574

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta