W Krakowie odbył się mecz 24. kolejki Fortuna 1 Ligi pomiędzy Wisłą i Miedzią Legnica. Gospodarze zwyciężyli 2-0 po dwóch trafieniach Angela Rodado.
Korekty w składzie
W porównaniu do meczu w Gdyni trener wiślaków dokonał trzech korekt w składzie. W miejsce Szota, Goku i Bregu, spotkanie od początku rozpoczęli Jaroch, Baena oraz Sobczak. Zmiany nie mogą zupełnie dziwić. Po raz pierwszy w tym sezonie Albert Rude zdecydował o grze na dwóch nominalnych napastników. Od początku okresu przygotowawczego szkoleniowiec z Półwyspu Iberyjskiego bardzo dużo rotował – zarówno ustawieniami, jak i zawodnikami. Widać, że nadal nie potrafi znaleźć optymalnego zestawienia formacji ofensywnej. Jest to poniekąd spowodowane tym, że żaden ze skrzydłowych nie jest w dobrej formie. Szczególnie zawodzą Jesus Alfaro i Goku.
Poszły konie po betonie
Miedź powinna objąć prowadzenie już w 6. minucie. Pojedynek biegowy z Alanem Urygą wygrał Wiktor Bogacz, jednak okazał się gorszy w konfrontacji 1 na 1 od bramkarza Białej Gwiazdy. Raton popisał się świetną interwencją. Trzeba o tym wspominać, bo jest to rzadkość. Kapitan Wisły w tym sprincie wyglądał, jakby był obciążony plecakiem z węglem i prętami stalowymi.
Pierwsza okazja po stronie gospodarzy miała miejsce w 13. minucie. Strzał Rodado z rzutu wolnego wylądował na poprzeczce. Minutę później, Miedź stanęła przed kolejną ogromną szansą, jednak niefrasobliwość techniczna Antonika – plus dobre wyjście bramkarza Wisły – zdecydowała o braku gola.
Po intensywnym początku, obie drużyny wyraźnie zaciągnęły hamulec ręczny i nie działo się nic godnego odnotowania. Dopiero w 42. minucie wyraźnie podskoczyła temperatura w sektorach wiślackich, kiedy to Angel Baena przejął bezpańską piłkę i pognał w okolice pola karnego. Tam na podanie czekali idealnie ustawieni Sobczak i Rodado. Skrzydłowy Wisły nie spojrzał jednak przed momentem zagrania i piłka została oddana do obrońcy Miedzi. Niemal identyczna sytuacja miała miejsce 5. minut później. Jej zakończenie było takie samo. To był ostatni akt warty wzmianki w pierwszej części meczu. Chwilę potem sędzia Kwiatkowski zaprosił zawodników do szatni.
Show Rodado i punkty zostają w Krakowie
Druga połowa mogła zacząć się perfekcyjnie dla krakowian. Nieporozumienia pomiędzy Mądrzykiem, a Niewulisem nie wykorzystał Sobczak. Napastnik Wisły był w tak ogromnym szoku, że oddał piłkę legniczanom. Gra w kolejnych minutach miała miejsce. Piszę to zdanie z kronikarskiego obowiązku, aby nikt nie pomyślał, że coś mogłem pominąć. Nie było czego pomijać – w tym rzecz.
Kibice licznie zgromadzeniu na stadionie w końcu się doczekali – w 79. minucie po idealnej wrzutce Bartosza Jarocha upragnioną bramkę dla Wisły zdobył precyzyjnym strzałem głową Angel Rodado.
W 84. minucie musiał dać o sobie znać w sposób negatywny Alvaro Raton. Nie ma meczu, w którym czegoś nie wywinie. Na szczęście dla wiślaków, nie było konsekwencji bramkowej. W 88. minucie szansę na zamknięcie meczu miał rezerwowy Goku, jednak został zablokowany w momencie oddania strzału. Co się odwlecze, to nie uciecze i tak powiodło się Angelowi Rodado po raz drugi tego wieczoru. W 90. minucie najlepszy strzelec Białej Gwiazdy precyzyjnym strzałem pokonał Mądrzyka i można było się rozejść.
Nie było to piękne widowisko z dużą liczbą sytuacji podbramkowych. Oglądaliśmy spotkanie dwóch drużyn, grających z nożem przy gardle. Nie mających już miejsca nawet na najmniejszą pomyłkę. Miedź wraca do Legnicy, mając w pamięci dwie niewykorzystane „setki” z pierwszej połowy. Kibice Wisły położą się spać z myślą o dublecie Rodado. Biała Gwiazda zdobywa trzy punkty i mając łącznie 41. oczek, zbliża się do Lechii na dystans sześciu punktów.
Z Piłka w Sercu (Kowal)
***
15.03.2024r. godz. 20:30 Fortuna 1.Liga
Wisła Kraków – Miedź Legnica 2-0
Bramki: Rodado 79′, 90′.
Wisła: Raton – Jaroch, Uryga, Colley, Krzyżanowski (Szot 65’) – Duda (Kutwa 85’), Carbo – Alfaro (Bregu 65’), Baena (Goku 76’) – Sobczak (Żyro 85’), Rodado.
Miedź: Mądrzyk – Carolina (Michalik 82’), Mijusković, Niewulis, Hartherz – Lehaire, Salvador (Drzazga 60’), Aguado (Kaczmarski 67’) – Antonik (Agbor 67’), Bogacz (Guzdek 60’), Kostka.
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Żółte kartki: Krzyżanowski – Antonik, Mijusković, Aguado, Salvador.
Widzów: 17 129







