Ważna kartka z kalendarza – 12 kwietnia

12 kwietnia to data szczególna dla piłki nożnej, lotów w kosmos i czekolady. Tego dnia na świat przyszli legendarni Boobie Moore i Christian Panucci. Również tego dnia, dokładnie 64 lata temu – jako pierwszy w kosmos wybrał się Jurij Aleksiejewicz Gagarin. Dla naszego Portalu i Stowarzyszenia 12 kwietnia to również data bardzo ważna. W tym dniu na świecie pojawił się Piotr Kowalski, a dzisiaj swój debiut w roli trenera pierwszej drużyny dam Śląska Wrocław zaliczy Przemysław Piekielny. Wszystko to oczywiście okraszone smakiem czekolady, bo i tak ten dzień się nazywa.

Bobby Moore, a właściwie Robert Frederick Chelsea Moore na świat przyszedł 12 kwietnia 1941 roku w Barking. 17 lat później zadebiutował w West Hamie i okazało się, że synowie Albionu mają najlepszego środkowego obrońcę w swojej historii, który z Anglią sięgnął po tytuł Mistrza Świata w 1966 roku.

fot. West Ham United F.C.

12 kwietnia 1973 roku w Savonie na świecie, zameldował się Christian Panucci. Jak się później okazało świetny defensor, o którego zabijali się najmożniejsi współczesnej piłki. Najwięcej razy zagrał w koszulce Romy, ale doskonale pamiętamy go również z występów dla Wielkiego Milanu, Realu Madryt, czy Interu Mediolan i oczywiście „Squadra Azzura”.

fot. Real Madrid F.C.

Lot w kosmos Gagarina zapisał się w historii naszej cywilizacji. Jako pierwszy odwiedził nieważkość, a naszą kulę ziemską okrążył w czasie zaledwie 89 minut.

Dla nas 12 kwietnia również jest dniem szczególnym. To właśnie dzisiaj w roli pierwszego trenera drużyny dam Śląska Wrocław debiutuje Przemysław Piekielny. Człowiek, który był jednym z założycieli Stowarzyszenia Z Piłką w Sercu, a swoją wiedzą o piłce i podejściem do życia gwarantuje, że niemożliwe nie istnieje. Dzisiaj jego Śląsk podejmie niepokonany dotąd zespół GKS-u Katowice. Start o godzinie 11:00 albo na ul. Oporowskiej we Wrocławiu, albo na antenie TVP Sport.

fot. Śląsk Wrocław

W końcu 12 kwietnia to również początek przygody z życiem dla Piotra Kowalskiego. Człowieka, na którego pióro czeka zawsze wiele osób. Jeńców nie bierze, pisze jak jest i nie owija w bawełnę. Wiedza jaką posiada o sporcie, a szczególnie o piłce nożnej, tenisie, hokeju i koszykówce – poraża. Ciężko znaleźć drugiego takiego, który o tych dziedzinach wie praktycznie wszystko.

fot. ST

Często z boku, często z tylnego siedzenia, ale tak faktycznie to on mocno pociąga za sznurki. W dawnych czasach, gdzie panowali królowie i królewny o takich osobistościach mówiło się szara eminencja. Osoba niedostrzegalna dla szerokiej opinii, a jej wpływ na decyzyjność w najważniejszych sprawach był zawsze ogromny.

Pozostaje nam życzyć Piotrowi dużo zdrowia i wszystkiego co najlepsze. Częstych wizyt i częstego łapania oddechu w Bari, Rimini, Florencji i w Pietra Ligure. Wietrzenia głowy w Kołobrzegu, Sanremo, Capri i Saint Tropez, a w piórze niech nigdy nie zabraknie atramentu. Żyj nam 100 lat chłopaku!

Z Piłką w Sercu (Redakcja)

Redakcja
Redakcja