Wisła jedzie do Trnavy nie wiadomo po co

Jutro o godzinie 20:30 na City Arena w Trnawie odbędzie się mecz fazy 3. rundy eliminacj Ligi Konferencji. Miejscowy Spartak podejmie Wisłę z Krakowa

W jakim celu puchary były potrzebne Wiśle?

Mamy początek sierpnia, wakacje wchodzę w decydującą fazę, lato w pełni, za oknem parno i duszno, a my mamy już dość oglądania klubu piłkarskiego Wisły Kraków. Potrzebowaliśmy do tego, obejrzenia sześciu”spektakli”. Taka dawka wystarczyła nam, aby poczuć pustkę. Wróciły horrory z przeszłości. Zastanawiamy się, czy jutro patrzeć w ścianę, czy włączyć ten mecz. Całkowicie serio. Mamy poważny dylemat. Utwierdziła nas w tym wypowiedź kapitana Białej Gwiazdy, Alana Urygi.

Chyba jesteśmy już w takim momencie, w którym trzeba sobie to bardzo jasno powiedzieć, że europejskie puchary należy traktować jako dodatek. Nie mamy sześciu punktów po dwóch pierwszych kolejkach w I lidze i możemy się w super humorach przygotowywać teraz do wyjazdu do Trnawy na kolejny mecz w Europie, tym razem w Lidze Konferencji. Nie mamy sytuacji, gdy w lidze za nami dobry start, więc w tygodniu można się fajnie pokazać w rozgrywkach pucharowych. Sytuacja jest teraz taka, że trzeba zrobić wszystko, żeby wrócić do gry i wygrywania w lidze. Uważam, że czas przestać traktować europejskie puchary jako priorytet, bo za moment nasz problem w I lidze będzie już naprawdę bardzo duży. Takie jest moje zdanie.

Fragment wywiadu dla Gazety Krakowskiej

Żebyśmy się dobrze zrozumieli, zdaniem obrońca Wisły ten mecz jest niepotrzebny. Jak i te całe puchary. Wyjazdy do Kosowa, Austrii, teraz Słowacji. Gra co trzy dni już odbija się czkawką piłkarzom spod Wawelu. Po niecałym miesiącu grania, zawodnicy już mają dość, bo przecież kapitan jest głosem szatni. Nie wierzymy, że inne zdanie ma Bartosz Jaroch czy Igor Sapała. Uznajemy, że panowie myślą tak samo.

Te wyjazdy to strata czasu, sił, bo za chwilę znowu odjedzie liga. Znicz i Polonia okazały się zbyt mocne. Zrozummy to – takie marki z Mazowsza – z całym szacunkiem – były przeszkodami nie do przejścia. Za chwilę będzie Ruch, ktoś mniej poważny, następnie wyjazd na ciężki teren do Głogowa, i tak w kółko. Pytamy więc, po co były te puchary? Po co ci kibice jeżdżą za tymi piłkarzami, którzy poddają pod wątpliwości sens tego wszystkiego?

Załóżmy, że jutro reprezentacja „starych Słowaków” spuści lanie ekipie z Krakowa. Co wtedy pomyśli zwykły kibic? Że Uryga mówi o traktowaniu Ligi Konferencji jako dodatku, czegoś zbędnego i niepotrzebnego. Jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że po Rapidzie, ci goście mają wybitą piłkę nożną z głowy. Zostali rozjechani walcem. Wszyscy w Krakowie wiedzą, że na ten moment, kadra Wisły wygląda komicznie. Nic tam się nie zgadza. Mateusz Młyński ostatnio zagrał w rezerwach 3. ligowych przeciwko KSZO Ostrowiec. Jutro wróci i odmieni obraz gry drużyny? Bądźmy poważni.

Jaki pomysł na to wszystko ma szefostwo? Załóżmy, że za chwilę będą kolejne porażki. Kiedy pojawią się pierwsze głosy, czy szukamy nowego kierunku, bo dobrze wiemy, że tak będzie. Lada chwila.

Reasumując, zastanawiamy się nadal, czy wybieramy jutro ścianę, czy może jednak włączymy to widowisko. Zdecyduje nastrój o 20.30. Nie czekamy na ten mecz. Podobnie jak piłkarze, którzy powinni już skupić się na lidze, bo zaraz ten pociąg odjedzie, prawda?

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

08.08.2024 r, Trnawa 20.30

Spartak Trnawa – Wisła Kraków

kowal
kowal