Z duchem sportu

W ostatnich dniach szersze grono odbiorców usłyszało ponownie o Podokręgu Olkusz za sprawą artykułu redaktora Migi. Do tej pory główną rolę przeważnie odgrywała pani prezes, tym razem ktoś inny został okrzyknięty bohaterem wydarzenia. Przenosząc się do tematyki filmowej – wcześniej przyznawane były Oscary za kobiece role pierwszoplanowe, tym razem nadszedł czas na statuetkę za efekty specjalne.

Zastanawialiśmy się, czy poruszać ten temat, bo nie wszyscy lubią jeść kotlety schabowe, odgrzewane w poniedziałek w mikrofalówce. Po chwili refleksji stwierdziliśmy, że napiszemy kilka zdań o tej sprawie. Skłoniło nas do tego pewne oświadczenie, które pojawiło się na profilu klubu LKS „CZAPLA” Czaple Małe. Wszystko jest w nim ładnie napisane, zgadzają się akapity, przecinki, kolory, pieczątki. Takiego pięknego oświadczenia nie powstydziłby się kluby ekstraklasowe.

Fot. Fb. LKS Czapla Czaple Małe

Żebyśmy się dobrze zrozumieli – nie chodzi tu o klub z Czapli Małych, tylko o standardowe podejście do tematów w Podokręgu Olkusz. To, co się stało w zeszły weekend na boisku Olkuskiej B-Klasy, to jest kropla w morzu, która jest mało istotna. Chodzi o odgórne przyzwolenie na takie rzeczy.

Jak ma coś zostać zbudowane na zdrowych fundamentach w miejscu, gdzie szukamy zawsze drogi na skróty? Żadna z drużyn nie wnosiła sprzeciwu, co do formy sędziowania. Czytamy dalej, że nawet nie został złożony żaden protest. Przypomina nam się gra na podwórku, kiedy wybierało się składy za pomocą ustawiania ludzi w rządku na bramce i celowało się w nich piłką. Wtedy dwóch wybierających kapitanów kopało i decydowało, kogo chcą mieć w ekipie. Tam też nie było nigdy protestów, tylko odbywało się to na zdrowych, podwórkowych zasadach.

Podokręg Olkusz funkcjonuje właśnie tak. Tutaj występuje jakaś luka, tam jest obejście, jeszcze gdzie indziej można to zrobić w sposób mieszczący się w granicach zdrowego rozsądku. Tak to się kręci. Czy przejmujemy się wytycznymi? Interesuje nas jakiś kodeks wartości, przepisy czy też regulamin? Skądże, bo po co?

Czy jest to szukanie sensacji na siłę? Pewnie, nie zwracajmy uwagi na takie pierdoły. Za tydzień w Wierzchowisku zagrają 12 na 12, a za dwa w Przegini będzie mecz na jedną bramkę. Po co przywiązywać wagę do szczegółów?

Oczywiście, że szkodliwość czynu jest niska, a sędziowie: Glanowski i Kaczmarczyk nie zostaną wysłani do aresztu tymczasowego. Tylko czy o to w tym wszystkim chodzi? Czy chcemy może zostawiać jakieś wzorce dla najmłodszych? Stosujemy jakieś reguły, wg których należy postępować? Czy robimy wszystko, jak nam się wydaje, na tzw. „nosa”? Przed meczem były na pewno obrady mądrych głów, jak postąpić? Czy ktoś pomyślał, że może być znowu głośno o tym Olkuszu, bo zrobimy cyrk w biały dzień?

Najważniejsze, że wszystko było z duchem gry, a rozgrywka przebiegała na wysokim poziomie. Dwóch sędziów? Nie czepiajmy się szczegółów. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało, a karawana jedzie dalej. Absurd nadal goni absurd – takie rzeczy tylko w Podokręgu Olkusz. Następnym razem zagrajmy po sześciu, z dwoma bramkarzami i z duchem sportu, oczywiście.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

kowal
kowal