22 gole padły w 2.kolejce olkuskiej SERIE B. Najwięcej załadowała rezerwa KS PKM Olkusz, która w Jaroszowcu nie okazała żadnej litości miejscowej Unii. Ciekawie było w Miechowie przy Konopnickiej, gdzie pierwszy punkt wywalczyła rezerwa Pogoni. Zapraszamy na spacer po tej najwspanialszej klasie rozgrywkowej!
Druga kolejka „SERIE B” w powiecie ze stolicą w Srebrnym Mieście rozpoczęła się w Pilicy. Miejsce też niczego sobie, mocno urokliwe pomiędzy parkiem zamkowym, a Zalewem Pilickim. Tam swoje mecze rozgrywa ekipa Piliczanki. Starcie hegemonów lokalnej piłki w wydaniu tzw. rezerwowym. Dwójka z Pilicy podejmowała dwójkę Przemszy Klucze.

Jak widać na powyższej fotografii po meczu w lepszych humorach przyjezdni z okolic Pustyni Błędowskiej i słynnej Czubatki. W meczu padło, aż sześć goli z czego cztery były dziełem gości.
Podopieczni Trenera Ireneusza Tomsi (ten sam, m.in. dzięki któremu Stowarzyszenie Z Piłką w Sercu – wygrało VII Memoriał Jarosława Śmiegielskiego) prowadzenie objęli już w 10.minucie meczu, a futbolówkę do świątyni strzeżonej przez Dawida Kantora posłał Mateusz Hałabiś.
Radość ekipy Przemszy nie trwała długo, bo już po dwóch minutach od trafienia Hałabisia nadeszła odpowiedź zwrotna w wykonaniu Damiana Musialskiego, który nie dał szans trenerowi, a zarazem bramkarzowi Przemszy – Tomsi.
Do przerwy jedni i drudzy dali jeszcze sobie po razie, dla Klucz trafił Przemysław Gajewski, a dla Pilicy odpowiedział po raz drugi w tym meczu Musialski.
W drugiej połowie w obu ekipach nastąpiło wiele zmian personalnych, a mecz ostatecznie na swoją korzyść przepchnęła Przemsza, która dzięki trafieniom Tomasza Majcherkiewicza i Igora Guzego ma po dwóch spotkaniach komplet punktów.
O tej samej godzinie co w Pilicy na swój mecz wybiegli zawodnicy Trzech Buków Wierzchowisko i rezerwy Spartaka Charsznica.

Mecz nie stał na poziomie, który mógł rzucić lokalnych widzów na kolana, ale nie zabrakło w nim walki, szczególnie tej o dominację w środku pola. O wyrównanym boju świadczy tylko jeden zdobyty gol, który padł łupem gospodarzy, a autorem trafienie na 3 minuty przed przerwą był Łukasz Filus.

Warto zauważyć, że legenda miejscowych – Jacek Maciora, cały mecz oglądał z ławki rezerwowych. Zapewne gdyby wynik nie był po myśli gospodarzy, trener Sławomir Pabian posłałby do boju swojego legendarnego bombardiera. Nie było takiej potrzeby i słynna 10-tka mogła spokojnie obserwować poczynania młodszych kolegów, którzy po zwycięstwie z Charsznicą rozsiedli się na tronie niczym królowa Bona na Wawelu. Mają komplet punktów i bilans bramkowy 16-0. Robi wrażenie, nie ma co!
Niedzielne popołudnie z „SERIE B” rozpoczęło się o godzinie 14:00 w Czaplach, gdzie miejscowi podejmowali Gorących Chłopców z Wolbromia.

Do przerwy ani Maksymilian Cyganik, ani Michał Oskędra nie musieli wędrować do bramki po futbolówkę, ale status quo trwał tylko do 58.minuty, bo wtedy sprawy w swoje nogi wziął Wiktor Pardała, który nie dał żadnych szans bramkarzowi gości.

Warto zaznaczyć, że Wiktor przed tygodniem został wybrany graczem meczu w rywalizacji z Charsznicą. Ten piłkarski morderca, o twarzy dziecka znów dał radość lokalnej społeczności wyprowadzając swoje Czaple na prowadzenie. Ta urocza mieścina tak jak Manchester też ma swojego Ole Gunnara Solskjera, a co!
Pardała zaczął, a Michał Łuszczek zakończył nadzieje gości na korzystny rezultat w tym boju. W 67.minucie było 2-0 i praktycznie po meczu.
Podopieczni Szymona Kluzy próbowali jeszcze odwrócić losy tego spotkania, ale umiejętnie grali gospodarze, których bardzo dobrze w tym meczu ustawiał dyrygent – Michał Misiek.

Wpuszczenie Marchańskiego i Woźnicy w drugiej połowie na plac gry okazało się trafnym posunięciem trenera gospodarzy. Obraz gry zmienił się znacznie na korzyść Czapli. Warto podkreślić, że trener Misiek reagował momentalnie na wydarzenia boiskowe. Kiedy żółta kartką ukarany został Studziński, szybko nastąpiła zmiana i na placu zameldował się Kajdy. W ten sposób miejscowy uniknęli ewentualnej gry w osłabieniu i do ostatnich minut kontrolowali wydarzenia na boisku.

Biorąc pod uwagę, że to dopiero początek rozgrywek oraz warunki w jakich przyszło Nam grać, mecz stał naprawdę na dobrym poziomie i przyjemnie się to oglądało. Rywal postawił wysoko poprzeczkę, przyjechał wygrać i chciał „grać w piłkę”, natomiast nasza konsekwencja i upór w dążeniu do strzelenia gola – zwyciężyła. Stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji, które wreszcie przyniosły gole. Cieszy gra na 0 z tyłu w kolejnym już meczu, ale mimo wszystko czeka nas bardzo wiele pracy i zdajemy sobie z tego sprawę.
Michał Misiek – trener LKS Czapla Czaple Małe
Dwa ostatnie starcia w tej serii gier wystartowały o godzinie 17:00. W Jaroszowcu rozstrzelani zostali podopieczni trenera Marcina Grojca.

Druga drużyna Olkusza radzi sobie w rozgrywkach bardzo dobrze i jest zaprzeczeniem swojej jedynki, która w klasie okręgowej nie ugrała jeszcze nawet punktu.

Podopieczni trenera Mariusza Białego do przerwy prowadzili w Jaroszowcu różnicą dwóch goli. Piłkę do sieci Krystiana Kozy zapakowali: Dmytro Kovalchuk i Janusz Kopiński.
W drugiej odsłonie goście poszli już na całość, a Jaroszowiec trząsł się w posadach. Na wypalonej przez słońce murawie kolejne gole ładowali: Szymon Szymczyk (dwa trafienia), Dmytro Kovalchuk, Daniel Orlikowski, Krystian Przekwas i można było się rozejść do domów.
Do meczu z rezerwami KS Olkusz przystąpiliśmy w dość mocno okrojonym składzie. Drużyna w większości składa się z młodzieży. Na boisku widoczny był brak doświadczenia ale wszystko przed nami . Żyjemy już kolejnym meczem.
Marcin Grojec – trener Unii Jaroszowiec
Unia, wielce zasłużony dla lokalnej piłki klub jest obecnie na samym dnie w lokalnej hierarchii. 22 stracone bramki w dwóch zaledwie meczach to bilans wstydliwy. Zwłaszcza jeśli mówimy o klubie, który przed laty przyciągał na swoje mecze kilkuset kibiców, a spotkaniami ich żył cały powiat. Smutno się to obserwuje.
W Miechowie, choć pierwsza ekipa nie punktuje tak jakby tego sobie życzyli jej kibice to cała reszta pod względem organizacji jest tip-top.
Rezerwa Pogoni Imperial NDF Miechów po wielu latach nieobecności w rozgrywkach związkowych wróciła do zabawy i już w drugim meczu urwała punkt ekipie z Dłużca

Mecz jak zwykle organizacyjnie na najwyższym poziomie. Tradycyjnie włodarze przygotowali na tę okoliczność programy meczowe, które cieszą się ogromną popularnością.

Jak widać i my tam jesteśmy, bo wspierać ludzi, którzy piłką nożną żyją i bezwarunkowo ją kochają to wielka przyjemność i duma.
Trener Dawid Byrski do boju z Hetmanem rzucił następujące siły.

I po 30.minutach gospodarze prowadzili już 2:0. Najpierw Dawida Gruszkę pokonał Kacper Iskra, a później trafił Hubert Maniak. Goście na przerwę schodzili z mniejszymi stratami, bo licznik udało się podreperować golem Kacpra Ducha, który pokonał Mikołaja Szostaka. Bramka kontaktowa do tzw. szatni, zawsze wpływa na psychikę tych którzy prowadzą i zawsze nakręca tych, którzy gonią wynik.
Nie inaczej było i tym razem. I nic nie dało trzecie dla Pogoni, a drugie dla Huberta Maniaka trafienie w tym meczu, bo Hetman odpowiedział po przerwie dwa razy za sprawą Kacpra Ramsa i Krystiana Haberki. Pierwszy gol Ramsa to strzał głową po dośrodkowaniu Ducha, a Haberka w sytuacji sam na sam nie pomylił się i doprowadził do wyrównania.
Bardzo fajne, wyrównane spotkanie, w którym do samego końca każda z drużyn miała szansę zgarnąć 3 punkty. Spora liczba kibiców na trybunach jak na mecz B-klasy. Murawa w bardzo dobrym stanie. Sędziowanie bez większych zarzutów. Oby więcej takich meczów
Kacper Rams – zawodnik Hetmana Dłużec
Dla jednych i drugich to pierwszy punkt w tym sezonie i już teraz powinno być im łatwiej.
Z Piłką w Sercu (ST)
Wyniki 2.kolejki SERIE B Olkusz
| Unia Jaroszowiec | 0-7 | KS II Olkusz | 8 września, 17:00 |
| Pogoń II Miechów | 3-3 | Hetman Dłużec | 8 września, 17:00 |
| Piliczanka II Pilica | 2-4 | Przemsza II Klucze | 8 września, 11:00 |
| Czapla Czaple Małe | 2-0 | Hot Boys Wolbrom | 8 września, 14:00 |
| Trzy Buki Wierzchowisko | 1-0 | Spartak II Charsznica | 8 września, 11:00 |







