20. Scudetto dla Interu

Stało się oficjalnie to, co wisiało w powietrzu od kilku tygodni. Na pięć kolejek przed końcem sezonu – Inter pokonał na San Siro Milan i został Mistrzem Włoch w kampanii 2023/2024.

Podwójny smaczek triumfu

Zdobyć Scudetto to jedno, ale zapewnić je w meczu przeciwko największego rywalowi – Milanowi, na San Siro, to coś niepowtarzalnego. Ten triumf smakuje jak tiramisu z kawiarenki pod stadionem im. Giuseppe Meazzy czy zimne Peroni w lipcowy, upalny wieczór w stolicy Lombardii. W meczu zapewniającym mistrzostwo padł wynik 2-1. Bramki dla zwycięzców zdobyli Marcus Thuram i Francesco Acerbi. Inter był w tym sezonie poza zasięgiem kogokolwiek. Nikt nawet przez chwilę nie pomyślał, że może zbliżyć się do nich na niewielką odległość. Nerazzurri ani przez moment nie czuli oddechu grupy pościgowej na plecach.

Autorzy sukcesu

Trener Simone Inzaghi – w trakcie ubiegłego sezonu pojawiły się głosy, że jego czas powinien dobiec końca. Włodarze zachowali spokój, a klub osiągnął w końcu finał Ligi Mistrzów, ulegając w ostatnim starciu maszynce do wygrywania, sterowanej przez Pepa Guardiolę. W tym roku przyszło Scudetto – było warto zachować zimną krew i nie podejmować zbyt pochopnych decyzji. Inzaghi jest dzisiaj wnoszony na piedestał i traktowany jak zbawiciel.

Bramkarz Yann Sommer – legenda źrebaków z Monchengladbach. Sprowadzony latem w jasnym celu – dać spokój na posterunku mediolańskiej twierdzy. Udało się to z nawiązką. Zaledwie 18 straconych goli w 31 meczach mówi wszystko. Konkretny fachowiec na swojej pozycji. Pewnie jeden z najbardziej niedocenionych golkiperów w Europie.

Stoperzy: Alessandro Bastoni, Francesco Acerbi, Benjamin Pavard – żelazna trójka, która stanowiła monolit przez cały sezon. Poza dwumiesięczną kontuzją Francuza, wszystko funkcjonowała tak jak powinno.

Wahadła: Federico Dimarco, Matteo Damian, Denzel Dumfries – motory napędowe, mające kluczowe znaczenie w taktyce Inzaghiego. Cała trójka strzeliła 10 bramek i zaliczyła 11 asyst. Szczególnie mógł się podobać Dimarco, który przychodził do Mediolanu trzy sezony temu jako zmiennik Ivana Perisicia. Obecnie? Nikt nie wyobraża sobie Interu bez tego blondwłosego wojownika z lewą nogą, która w wolnych chwilach służy do wiązania krawatów.

Pomoc: Henrikh Mikhtaryan, Hakan Calhanoglu, Nicolo Barella – 35-letni Ormianin przeżywający drugą młodość, Turek – mający perfekcyjnie ułożoną stopę, która dała 11 trafień, plus mózg drużyny w postaci Nico Barelli. Można wymarzyć sobie lepszy środek na włoskich boiskach?

Atak: Lautaro Martinez, Marcus Thuram – argentyński kapitan, lider, król strzelców, mający u boku jeden z najbardziej trafionych transferów tego sezonu w Europie. Syn wielkiego Liliana Thurama, który został sprowadzony z Niemiec w pakiecie z Yannem Sommerem. Francuz zaaklimatyzował się do drużyny perfekcyjnie od pierwszego meczu. Współpracował z Lautaro, jakby wychowali się na jednym orliku w Buenos Aires. Piłkarz kompletny, którego sufit jest niedoszacowany. Obaj napastnicy zdobyli 35 goli (23 LM, MT 12) oraz mieli 9 asyst (7 MT, 2 LM).

Rezerwowi: Stefan de Vrij, Carlos Augusto, Davide Fratessi, Kristijan Asllani, Marko Arnautović, Yann Biseck, Alexis Sanchex – szeroka kadra była bez wątpienia jednym z atutów Interu w tym sezonie. Simone Inzaghi dużo rotował, ale mógł sobie na to pozwolić. Pewnie, że znajdą się tacy maruderzy, którzy widząc podstawowy skład Czarno-Niebieskich, powiedzą, że ci grają dzisiaj w ośmiu albo dziewięciu, ale wyniki są zawsze najlepszą odpowiedzią dla niedowiarków. Każdy z wyżej wymienionych zawodników dołożył swoją cegiełkę. Prym wśród rezerwowych wiódł Carlos Augusto, który był kolejnym transferowym strzałem w 10. A taki „wynalazek” jak Yann Biseck już niedługo powinien być podstawowym zawodnikiem z potencjałem na duże granie.

(prawie) Perfekcyjny sezon

Inter zanotował w tym sezonie jedną porażkę w meczu ligowym u siebie z Sassuolo, które najprawdopodobniej pożegna się z Serie A. Poza tym, podopieczni Simone Inzaghiego uprawiali inną dyscyplinę sportu w najwyższej klasie rozgrywkowej w Italii. Dominacja, deklasacja, perfekcja, to słowa najlepiej pasujące do tego sezonu Interu. Jest jedno ale – dwumecz z Atletico, którego obecni Mistrzowie Włoch nie mieli prawa przegrać. Marko Arntautovic do dzisiaj może mieć przed oczami niewykorzystane „setki” z pierwszego spotkania. Jako że to dzień triumfu, nie wypada wypominać, tego co się nie udało. Nerazzurii sięgnęli po 20. Scudetto i możemy być pewni, że Mediolan prędko nie wstanie.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

kowal
kowal