Opuścić Neapol i nie umrzeć. Zieliński obiera kurs na bogatą północ!

Nasz najzdolniejszy piłkarz ostatniego ćwierćwiecza – Piotr Zieliński, zmienia przyjemną koszulkę bezchmurnego nieba na bardziej agresywny ciemniejszy i poprzecinany czarnymi paskami trykot. Zostawia za sobą biedne, i bardzo żywiołowe miasto o nieakceptowalnym zapachu. Wybrał stolicę mody w państwie o kształcie buta. Z Napoli przechodzi do Interu Mediolan.

Fanatyczna grupa kibiców Napoli uznawała go za jednego ze swoich herosów. Neapol jest zero jedynkowy. Jak kocha to na zabój, ale i tak samo nienawidzi. Zieliński zdawał sobie sprawę, że piłkarski Bóg w Neapolu jest tylko jeden. Miasto u stóp Wezuwiusza lada chwila, wyrzuci z siebie lawę wściekłości. Przejście do klubu z bogatej północy to zawsze upokarzający policzek i typowa potwarz. Piłka nożna to jednak dzisiaj biznes, sentymenty niestety idą na bok.

Włoska prasa informuje już o tym wszem i wobec. Piotr Zieliński od 1 lipca będzie piłkarzem Interu Mediolan. Oficjalnie jeszcze oba kluby tej informacji nie potwierdziły, ale stanie się to lada chwila. Może za dzień, dwa lub za kilka godzin.

Umowa pomiędzy Zielńskim, a Interem ma być podpisana również w najbliższym czasie. Ta ustna, dżentelmeńska została już zawarta parę tygodni temu.

Z Neapolu nie tacy piłkarze odchodzili. Transfer do Mediolanu boli jednak mieszkańców południa bardzo mocno. Zieliński, kiedy wróci na dawny Stadio San Paolo, czyli dzisiejszy Stadio Diego Armando Maradona – życia łatwego miał nie będzie. Jest dorosły i wie co czyni.

Napoli broni tytułu mistrza kraju, ale powtórka z ubiegłego sezonu nie wydaje się możliwa. Błękitni są dopiero na 9.miejscu w tabeli. Na czele – Nerazzurri, którzy mkną po dwudzieste scudetto Italii w historii.

Z Piłką W Sercu (ŁM)

***

ŁM
ŁM