Czapla, która okres zimowy i wiosnę – spędzi w Bukownie. Ma dać jakość i spokój w tyłach

13 rozegranych spotkań jesienią i tylko 7 punktów na koncie klubu z Bukowna. MGHKS Bolesław wiosną będzie rozpaczliwie walczył o utrzymanie w klasie okręgowej. Nikt w klubie nie dopuszcza do głowy myśli, że misja ta zakończy się niepowodzeniem. Ma się udać i już. Klub dzisiaj ogłosił pierwsze wzmocnienie. Na papierze wygląda to dobrze. Rzeczy w tym, że dobrze ma wyglądać na boisku. Wszyscy są pewni, że Filip Czapla będzie silnym punktem Bukowna. On sam – też jest dobrej myśli.

Jest młodym człowiekiem, który w piłkę nożną gra już ponad 14 lat. W swoim młodym życiu ma na swoim koncie już poważne juniorskie sukcesy. Był mistrzem Polski z Kadrą Śląska i choć jest wychowankiem Rozwoju Katowice, to swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Zagłębiu Sosnowiec. Jego nogi dobrze już znają trudy spotkań w wymagającej IV lidze śląskiej. Do Bukowna przychodzi, żeby pomóc dźwignąć Bolesława w tabeli. Wie, że takiemu klubowi, tak marne miejsce w lidze okręgowej nie przystoi. Swoją grą ma dać jakość i mimo młodego wieku – duże doświadczenie i spokój w bloku defensywnym.

Filip Czapla: Cześć wszystkim, jestem Filip. Gram w piłkę już blisko 14 lat. W niedalekiej przeszłości głównie biegałem po boiskach IV ligi śląskiej. Jestem wychowankiem Rozwoju Katowice, gdzie jako junior zdobywałem z drużyną wiele sukcesów na poziomie wojewódzkim oraz w Centralnej Lidze Juniorów. W tamtym okresie byłem również powoływany do Kadry Śląska, z którą to zdobyliśmy Mistrzostwo Polski. Mimo, że jestem wychowankiem Rozwoju to swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiałem w Zagłębiu Sosnowiec. Wchodząc do piłki seniorskiej grałem w takich klubach jak Rozwój Katowice, Sarmacja Będzin czy też KS Myszków.

fot. Rozwój Katowice

FC: Jasne, że tak! Bolesław Bukowo skończył rundę jesienną na 13.miejscu, co nie stawia nas w komfortowej i w pełni bezpiecznej sytuacji na drugą część sezonu. Natomiast jako realista będąc w tym sporcie już sporo czasu, uważam, że mecz trwa zawsze 90 minut, a nie 45 w związku z tym jestem przekonany, że ta druga runda sezonu będzie dla nas korzystniejsza i da nam spokojne utrzymanie. Potem będzie tylko lepiej.

FC: Nawiązałem kontakt z Bukownem, a potem po spotkaniu z prezesem, trenerem i drużyną nie miałem wątpliwości, żeby wybrać właśnie Bolesław. Mówiąc też osobiście chciałem znaleźć klub stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania, tak żeby połączyć wszystkie moje obowiązki ze studiami włącznie.

FC: Zaczynałem swoją przygodę z piłką na pozycji bramkarza, a kolejne lata grywałem w środku pola. Koniec końców ostatnie ładnych lat jestem zawodnikiem defensywnym, grającym na prawej obronie, co sprawia mi największą przyjemność. Nie wykluczam też gry na bokach pomocy czy jako wahadłowy.

FC: Nie miałem jeszcze okazji rozmawiać z trenerem, w związku z moją rolą w drużynie bądź pozycją. Natomiast przychodząc z wyższej ligi oraz mając na koncie już sporą liczbę rozegranych meczów, moja rola wydaje się oczywista. Mianowicie pomóc drużynie uzyskać lepszy wynik w drugiej rundzie sezonu i dawać z siebie wszystko podczas każdego ligowego spotkania.

FC: Na razie będę występował w Bukownie w rundzie wiosennej. Czas pokaże co będzie dalej. Skupiam się teraz na tej rundzie, która jest przed nami. Nie mam w zwyczaju wybiegać w przyszłość.

FC: Myślę że najwięcej sukcesów zdobywałem jako junior, o czym wspomniałem w swojej pierwszej wypowiedzi. Na pewno gra w Kadrze Śląska i zdobycie Mistrzostwa Polski oraz gra w Centralnej Lidze Juniorów była dla mnie osobistym sukcesem i ówcześnie czymś dużym, patrząc pod kątem nastoletniego wieku.

fot. Akademia Piłkarska Zagłębia Sosnowiec im. Włodzimierza Mazura

FC: Dziękuje, albo nie. Jednak nie dziękuję, żeby nie zapeszać (śmiech).

Rozmawiał: Z Piłka w Sercu (Sławomir Tomczyk)

ST
ST