Flamandzka Wenecja już w Krakowie. Kim są rywale Białej Gwiazdy?

Nie jest to Anderlecht Bruksela ani Club Brugge, a więc kluby, które polskie drużyny straszą już na wejściu samą nazwą. Za kilka godzin, krakowska Wisła podejmie na własnym stadionie klub, który w Belgii prawie od zawsze stoi w drugim szeregu. Rywalem Białej Gwiazdy – Cercle Brugge, czyli młodzi chłopcy z flamandzkiej Wenecji.

Brugia – Wenecja Flandrii

Wenecja Flandrii albo Wenecja Północy tak potocznie mówi się na piękną Brugię, która wśród turystów cieszy się ogromną popularnością. W tym mieście jest jak w bajce – cudnie. W oczy swoim pięknem bije średniowieczny rynek, który z dawnych czasów zachował swój niepowtarzalny klimat. W jego centrum mieści się słynna wieża Beffroi, która przez budowniczych obdarowana została wysokością aż 83 metrów. Na jej szczycie oczywiście mieści się taras widokowy na panoramę miasta.

Wieża Beffroi w Brugii, Belgia, fot. shutterstock.com

Nie sposób też przejść obojętnie obok ratusza z 1376 roku. Ogromne wrażenie robią także budowle sakralne takie jak: Bazylika Świętej Krwi, Katedra Świętego Zbawiciela, Kościół Najświętszej Marii Panny. Szczególny urokiem obdarzony został też szpital Św. Jana z 1188 roku.

Bruggia to także miasto słynące z wiatraków i z dobrego piwa, a więc tego co piłkarscy kibice lubią najbardziej. Złoty trunek z białą pianą ceni się w tym mieście, które mocno kanałami stoi. Stąd jego przydomki nawiązujące do słynnego włoskiego miasta z bogatej północy.

Foto: Sergii Figurnyi / ShutterStock

Piłkarze Cercle piłkę kopią na tym samym stadionie co ich lokalny i bardziej utytułowany rywal – Club Brugge. Różnica tylko taka, że na tych pierwszych, przychodzi raptem 5-6 tysięcy kibiców, a ci drudzy na trybuny przyciągają prawdziwe tłumy. Blisko 30 tysięcy kibiców na meczach Clubu to norma, o której Cercle może tylko pomarzyć.

Stadion nazywa się Jan Bradley Stadium, czyli po prostu nosi imię Jana Bradleya. Jeśli zagłębimy się w historię to doczytamy, że Bradley był rzeźnikiem, który zarazem był jednym z dwóch przywódców powstania przeciwko Filipowi Pięknemu w 1302 roku. Na obiekcie na którym gra i Club i Cercle – rozegrano przed 24 laty, kilka spotkań Euro 2000. Na trybunach przy okazji meczów Clubu atmosfera jest gorąca. Gdy gra Cercle – obiekt cichnie, bo skupia publikę bardziej nastawioną na spokojne śledzenie piłkarskiego meczu. Krzyki i wrzaski zdarzają się wtedy sporadycznie.

https://footballtripper.com/belgium/jan-breydel-stadium/

Za kilka godzin na stadionie przy ul. Reymonta 22 w Krakowie, przy ogłuszającym dopingu miejscowych kibiców, przyjdzie grać w piłkę zawodnikom Cercle z Brugii. Do gry, przy takim akompaniamencie tysięcy gardeł, belgijscy piłkarze raczej przyzwyczajeni nie są. To powinno być małym plusikiem dla Wisły Kraków. Cercle to drużyna z drugiego szeregu w swoim kraju, ale to chyba na tyle – jeśli chodzi o plusy dla Białej Gwiazdy.

Kim są?

Cercle to ekipa, która dość niespodziewanie znalazła się w europejskich pucharach, a jak tego dokonała ciężko nawet wyjaśnić. Jest to tak skomplikowane jak kryjówka i sprawa Jacka Jaworka. Skoro już jednak w tej piłkarskiej Europie się znaleźli, to warto troszkę przybliżyć o nich wiedzę.

Mówi się na nich zielono-czarni, choć w ich barwach znajduje się też kolor biały. Klub założono w 1899, a obecnym właścicielem drużyny jest rosyjski oligarcha. Nie muszę dodawać, że do obrzydzenia bogaty. Taki, którego stać na wszystko. Jest też właścicielem AS Monaco, a co. Na co dzień mieszka właśnie na Lazurowym Wybrzeżu, a Cercle to dla niego taka fanaberia, tańsza zabawka, w której Dmitrij Rybołowlew ogrywa zawodników, a potem pokazuje ich światu w rozgrywkach Lique 1.

fot. https://en.nobartv.co.id/

Trenerem tej ekipy jest Miron Muslic, który wcześniej pełnił w klubie rolę asystenta. Od września 2022 roku wziął już główny ster w swoje ręce. Bogatego CV w swojej przygodzie z trenerką nie ma. W SV Ried nie wygrał żadnego z 10 meczów i wyleciał na bruk, a wcześniej przez jedną rundę prowadził Floridsdorfer AC w drugiej lidze. Na większości konferencji prasowych mówi jakby przesiąknięty był naszą ekstraklasą. Wszem i wobec podkreśla, że jego chłopcy są zmęczeni i nie są w tym momencie gotowi na takie obciążenia jakie niesie ze sobą gra co trzy dni. Skąd my to znamy, prawda?

Skład Cercle oparty jest głównie na młodych piłkarzach. Najbardziej doświadczony z całej ekipy – 31 letni Hannes Van Der Bruggen obecnie zmaga się z kontuzją i jego występ w którymkolwiek meczu przeciwko Wiśle jest mocno wątpliwy. Włodarze Cercle dzisiaj oświadczyli, że z klubem pożegnała się ostoja bloku obronnego – Norweg Jesper Daland, a lada dzień zielono-czarni mogą stracić swoją największą gwiazdę, która w poprzednim sezonie dziurawiła sieć rywali, aż 28 razy. Mowa o Kévinie Denkeyu, o którego pytają wielcy tej dyscypliny.

Najmocniej w ekipie z zachodniej Flandrii, prezentuje się linia ataku. Oprócz Denkeya są niej: Abdoul Ouattara, Alan Minda i Kazeem Olaigbe. Jeśli dodamy do tego ofensywnego pomocnika Bruninho, którego sprowadzono z kraju Samby to można delikatnie zawyć z zachwytu. Są to gracze, którzy lada chwila będą rozdawać karty w największych europejskich drużynach – jestem tego pewny.

Znacznie gorzej kreśli się sytuacja w defensywie Cercle. Oprócz Dalanda nie zagra także Edgaras Utkus. Wątpliwy jest także występ na prawej obronie – Thibo Somersa. W pomocy Abu Francis pauzuje za czerwoną kartkę.

Dopóki piłka w grze…

Tu Wisła może i musi szukać swoich szans. Gdzie jak nie przy pełnych trybunach własnego stadionu? Oczywiście będzie cholernie ciężko, ale niech ktoś spróbuje powiedzieć tym ludziom przy Reymonta, że się nie uda… . Wisła nic nie musi. Biała Gwiazda tylko może, a to zawsze sprawia, że gra się łatwiej. Jeśli do tego dodamy, że to tylko i aż piłka, i wszystko się w niej może zdarzyć… .

fot. Piotr Lubaszka

Na pocieszenie dodać trzeba, że Cercle po mistrzostwo Belgii sięgało trzykrotnie. Pierwszy raz w 1911 roku. Drugi raz w 1927 i ostatni raz w … 1930, a więc dawno i nieprawda.

I jeszcze jedno pocieszenie. Cercle wróciło do europejskich pucharów po 14 latach absencji, czyli dłuższej niż Wisła. Belgowie do tej pory wyeliminowali w swojej historii tylko fiński TPS, a także szkocki Kilmarnock i było to w tym roku. Oby za tydzień nie trzeba było dopisać do tej listy Wisły Kraków.

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST