Sport i polityka żyć bez siebie nie mogą. Tak było, jest i zapewne będzie. Czy można połączyć jedno i drugie, tak żeby płynęły z tego korzyści dla lokalnej społeczności? Jest to niewątpliwie trudne, ale na pewno możliwe. Możliwe zwłaszcza kiedy mają na to pomysł ludzie młodzi, wykształceni i bardzo ambitni. Przyszłość przecież właśnie do nich należy. Jednym z takich ludzi jest Jan Sarecki, który sport ma we krwi. Ma na niego pomysł i chce go zrealizować. Prezes Olkuskiego Klubu Sportowego Słowik specjalnie dla Was!
Zanim przejdziemy do rozmowy – na ręce Prezesa Klubu składamy serdeczne gratulację za Zielony Certyfikat PZPN dla Szkółki Piłkarskiej OKS Słowik Olkusz.

ZPWS: Panie Janie, Panie Janie – rano wstań, rano wstań. Znasz tę piosenkę?
Jasiek Sarecki: Pan Jan to niestety chodzi spać ostatnio o 5 nad ranem. Zamiast wstać, chodzę spać, ale już żyję (rozmawiamy wczesnym rankiem – przyp.red.)
ZPWS: Doba podobno od zawsze ma 24 godziny. Nie za mało dla Ciebie?
JS: Mam wrażenie, że czasami wydłużam ją do 30 godzin (śmiech), a tak całkiem poważnie to są dni – te super intensywne z dużą ilością decyzji i dokumentów, ale dla równowagi muszą się znaleźć też gdzieś te luźniejsze.
ZPWS: Polityka i sport na tych najwyższych szczeblach często idą w parze. Profesjonalne kluby w dużej mierze zależą wciąż od samorządów, ale na tych najniższych szczeblach jest to już praktycznie reguła. Zarządzasz Słowikiem Olkusz, ale sport w powiecie to nie tylko Słowik. Masz pomysł na to, by ten sport w każdej jego dziedzinie dźwignąć w górę?
JS: Polityka i sport są ze sobą ściśle powiązane to fakt znany od lat, stąd też się bierze ciśnienie wielu krajów na organizację wielkich imprez sportowych. To w końcu duży prestiż dla organizatorów. Olkusz, bo na nim i Gminie, się skupię ma wiele świetnych sekcji sportowych, ale wciąż słabo znanych w lokalnym środowisku, co jest dość dużym zdziwieniem bowiem nierzadko są to mistrzowie Polski, jak np. w pływaniu czy też Małopolski jak w przypadku boksu. Olkusz przede wszystkim potrzebuje jasnej strategii względem sportowym – mamy wspaniałe obiekty, świetnych trenerów, bardzo dobrze rozwiniętych sportowców – musimy zbudować dobrą strategię dla ich rozwoju. To też świetna promocja dla miasta. Z ciekawostek w powiecie mamy też jedną, bardzo znaną w świecie triathlonu zawodniczkę, która starowała nawet w mistrzostwach Europy Ironman 70.3! Są też świetni karatecy, judocy czy zapaśnicy. Musimy przede wszystkim ściągać tutaj wielkie imprezy sportowe i promować miasto wraz z zawodnikami i klubami. Przykładowo, czemu nie zorganizować gali kickboxingu na zamku w Rabsztynie? Wiele takich inicjatyw już widziałem (śmiech).

ZPWS: Jesteś wciąż bardzo młodym człowiekiem, który podobno jak sobie coś postanowi to zawsze to osiąga. Skąd tyle pomysłów w tak młodej głowie?
JS: (Śmiech) Czasami te postanowienia rozciągają się na osi czasu, ale tak, staram się wprowadzać innowacyjne rozwiązania i ciągle szukać nowości. Inspiracją wielu pomysłów są rozwiązania nieszablonowe, które czasem gdzieś podpatrzę. Co ważne jednak, nigdy nie chcę się wtrącać tam gdzie są ludzie mądrzejsi ode mnie. Nigdy nie podważyłem np. decyzji żadnego z trenerów, to jest ich bajka i wiedzą co mają robić, ja z kolei mam zapewnić im dobre warunki do pracy i dobre środowisko do rozwoju. Nie jest tajemnicą, że od zawsze interesowałem się zwinnym zarządzaniem-to świetna koncepcja zarządzania organizacją, która pozwala nam na naukę poprzez błędy bez przysłowiowego “bata” nad głową. To rodzi pole do kreatywności i innowacji. A pomysły? Często pojawiają się podczas jazdy między Olkuszem a Krakowem, gdzie pracuję zawodowo, więc podczas takiej podróży można przemyśleć wiele fajnych kwestii. Co ważne jednak podkreślenia, realizacja tych planów i koncepcji nie udałaby się nigdy bez ludzi, którzy mnie otaczają – zawsze mogę liczyć na rodzinę i przyjaciół i przed wszystkim mam bardzo wyrozumiałą narzeczoną, która znosi bardzo dzielnie moje wieczne zaangażowanie i ciągły brak czasu (śmiech).
ZPWS: Nie mówi Ci czasem: „Janek zostaw to wszystko, jedźmy nad morze!?”
JS: Nauczyła się na tyle “obsługi” mojej osoby, że sprytnie znajduje luźny weekend i podsuwa mi bilety lotnicze. Całe szczęście resztę już muszę ogarnąć sam, ale ten impuls w tym przypadku wychodzi od niej, balans życia zawodowego i prywatnego jest też bardzo ważny. Z wiekiem to coraz bardziej rozumiem i z tego miejsca pozwolę sobie podziękować Asi za wyrozumiałość i że zawsze mogą na nią liczyć. Kiedyś usłyszałem mądre słowa, że za każdym silnym mężczyzna stoi jeszcze silniejsza kobieta i cóż… myślę, że jest to 100% prawda (śmiech).

ZPWS: Czasem tak patrzę na te obiekty sportowe przy Czarnej Górze, ale też na to miasto i jedno wiem- Olkusz powinien mieć drużynę, która będzie wizytówką całego powiatu. Nie myślę o cudach, ekstraklasie czy nawet 1 i 2 lidze, ale wydaje mi się że można to zrobić. Można mieć drużynę złożoną z najzdolniejszych piłkarzy z całego powiatu dla których Olkusz będzie oknem wystawowym na poważną piłkę. Niestety tego nie ma, a poziom tej dyscypliny z każdy sezonem pikuje w dół. Dwie najlepsze drużyny powiatu walczą o uniknięcie degradacji z ligi 5, która de facto jest 6. Co trzeba zmienić żeby to wszystko miało ręce i nogi?
JS: Te problemy są widoczne w całym powiecie olkuskim od lat. Pamiętam czasy, kiedy w Wolbromiu była druga liga w Przeboju – piękne czasy! Patrząc jednak na teraźniejszość, a nawet wybiegając w przyszłość – mieliśmy różne problemy na linii klubowej. Myślę jednak, że wszelkie niesnaski zostały zażegnane. Mogę zdradzić, że trwają zaawansowane rozmowy mające na celu stworzenie silnej drużyny złożonej z okolicznych zawodników. Pierwszym etapem – “sprawdzam” – jest wypożyczenie Naszego zawodnika do zespołu KS, ale co przyszłość przyniesie to jeszcze zobaczymy. Jedno jest pewne w Olkuszu, w końcu jest jeden głos wewnątrz środowiska – mocna drużyna złożona z okolicznych zawodników. Życzę zarówno Spójni jak i KS-owi utrzymania i podkreślę, że relacje z tymi klubami są naprawdę na dobrym poziomie.
ZPWS:Jeśli tak jest – to wypada się z tego cieszyć. Ludzie powinni w końcu zrozumieć, że własne i często wydumane interesiki, nijak się mają do tego, aby tą piłkę rzeczywiście postawić na nogi. Olkusz jako miasto na to po prostu zasługuje. Szkolenie młodzieży powinno w lokalnych klubach być priorytetem, tak samo jak rozgrywki młodzieżowe. Bez tego ani rusz. To oczywiste rzeczy, a mimo to jest inaczej.
JS: Spójrzmy na wielkie marki, tam zrozumieli w którą stronę zmierza piłka nożna i inwestycje w głównej mierze są teraz w infrastrukturę dla Akademii. Najlepszym przykładem może być teraz Lech Poznań i ilość wychowanków, których wprowadzili i wprowadzają do ekstraklasy. Następnie ich piłkarze budują ogromne kariery jak np. Jóźwiak czy Puchacz. Absolutnie nadrzędnym celem musi być rozwój młodzieży, ale też dostosowanie trenerów do nowego świata, który nas wszystkich otacza: mówię tu m.in. o przedstawieniu konspektów przed treningiem czy też digitalizacji pewnych procesów. Wszystko się zmienia i to jak się dostosujemy do tych zmian będzie determinować w którym miejscu będziemy w następnych latach.

ZPWS: Idziemy mocno do przodu. Jest 2035 rok, a Jasiek Sarecki spaceruje po Olkuszu. Co widzisz?
JS: Przede wszystkim mam nadzieję, że zobaczę masę młodych i uśmiechniętych ludzi, którzy cieszą się otaczającą ich infrastrukturą. Mając jednak na uwadze aspekt sportowy, cóż być może jestem zbyt dużym optymistą, ale chciałbym żeby Słowik miał przynajmniej jeden zespół na poziomie Centralnej Ligi Juniorów. Obserwuję te zmagania od lat i poziom tam jest bardzo wysoki. Na pewno jest ogromna potrzeba balona nad boiskiem ze sztuczną nawierzchnią i tu też jakieś rozmowy już się rozpoczęły, ale żadnych deklaracji nie będzie dopóki na stole nie będzie żadnych konkretnych kwot ani dat realizacji. To bardzo złożony temat oraz wymagający współpracy wielu organów. A z tych przyziemniejszych marzeń to mam nadzieję, że komunikacja zbiorowa do stolicy Małopolski będzie szybka, sprawna i wygodna. To ważne żeby też na przyszłość młode chłopaki zostawały w lokalnym klubie, który ich wychował, a nie byli zmuszeni do wyjazdu do SMS w Krakowie lub (prawdziwa historia) w ekstremalnym przypadku do Tarnobrzega.

ZPWS: Chciałbym tego dożyć, a do Tarnobrzega niech jeżdżą, ale grać mecz w barwach drużyny z naszego powiatu.
JS: Siarka teraz jest w trzeciej lidze więc jak najbardziej jest to w naszym zasięgu – Tarnobrzeg swoją drogą jest dość podobnym miastem do Olkusza i tam udało się stworzyć znaną markę, ale przede wszystkim mocną Akademię, mającą drużynę na poziomie CLJ w pewnym stopniu może być to dla nas wzór.
ZPWS: Czego Ci mam życzyć na ten najbliższy czas?
JS: Życie pokazało, że zdrowie jest najważniejsze, więc tego przede wszystkim. W najbliższych dniach po szalonym miesiącu kampanii, zamknięciu okienka transferowego też chwili odpoczynku żeby ze zdwojoną siłą działać w najbliższych miesiącach. Niebawem ruszymy z kolejnymi projektami, więc życzenie powodzenia też będzie bardzo pomocne! No i z perspektywy klubu kolejnych Bartków Wdowików (śmiech).
ZPWS: I tego właśnie Ci życzę. Ogromu zdrowia, niegasnącego zapału i więcej Bartków Wdowików w Słowiku. Działaj prężnie dla całego olkuskiego sportu!
JS: Dziękuję! Tobie również dużo zapału do realizacji marzeń.
Rozmawiał: Sławomir Tomczyk
Jan Sarecki – jest prezesem Olkuskiego Klubu Sportowego Słowik od września 2022 roku. Klub prowadzi szkolenie we wszystkich kategoriach wiekowych. Posiada zieloną gwiazdkę certyfikacji Polskiego Związku Piłki Nożnej. Tego roku do życia powołana została sekcja koszykówki.








