Nowa miotła w Bukownie chce wpoić swoim zawodnikom bukowiańskie DNA!

Sezon ogórkowy w pełni, ale nie można powiedzieć, że to okres w którym nic się nie dzieje. Już jutro finał Mistrzostw Europy, chwilę wcześniej nasze oczy raczyły popisy chłopców w czerwonych koszulkach z Białą Gwiazdą na piersi, ale powoli budzą się też w ligach niższych. Przygotowania do sezonu powoli ruszają. W Bukownie nowa miotła, która ma zamiatać tak, że mucha nie siada.

Kiedy MGHKS Bolesław Bukowno ogłosił, że jego drogi z trenerem Wojciechem Tomasiewiczem się rozjechały i dalszej współpracy nie będzie wielu dopytywało o nazwisko nowego „coacha”. Bardzo niecierpliwi byli zwłaszcza stali bywalcy ulicy Spacerowej, a więc tzw. karnetowicze, którzy górniczo-hutniczy klub kochają ponad życie. Zanim włodarze MGHKS-u ogłosili światu nowinę jak przystało na ludzi porządnych i prawych, bardzo ładnie podziękowali dotychczasowemu szkoleniowcowi.

fot. MGHKS Bolesław Bukowno

Klub wydał komunikat, w którym krótko i na temat napisał następująco:

Z końcem czerwca Wojciech Tomasiewicz, przestaje pełnić funkcję trenera pierwszego zespołu .
Dziękujemy za cały sezon i życzymy sukcesów w dalszej karierze.

MGHKS Bolesław Bukowno

Trener Tomasiewicz w minionym sezonie niestety nie dokonał tego, co w klubie było mocno priorytetowe, a więc nie udało się utrzymać zespołu na poziomie klasy okręgowej i choć wydawało się, że cel został osiągnięty, to ostatecznie jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość, że nowy sezon Bolesław rozpocznie w Serie A. Oczywiście nie tej, która rządzi w kraju w kształcie buta, ale tej naszej rodzimej, która organizowana jest pod „solidnymi” auspicjami PPN Olkusz.

26 punktów w 26 meczach to dorobek trenera Tomasiewicza w minionym sezonie. Na ten dorobek złożyło się siedem zwycięstw, pięć remisów i aż czternaście porażek. Średnia prosta do wyliczenia: punkt na mecz, a więc bilans jaki mimo wszystko temu staremu i zasłużonemu dla lokalnej piłki klubowi – nie przystoi.

Nowy sezon to jednak nowe nadzieje i jak mówią Ci, którzy zawsze wierzą, że będzie lepiej – czasem trzeba zrobić krok w tył żeby potem pójść dwa kroki do przodu.

Ku zniecierpliwieniu Pana Zenona i zapewne Pana Zdzisława, włodarze ze Spacerowej dość szybko ogłosili światu nowinę. Batutę dyrygencką po Tomasiewiczu przejął znany, lubiany i ceniony w Bukownie – Tomasz Szczepanik.

fot. MGHKS Bolesław Bukowno

Pana Tomka nikomu przedstawiać nie trzeba, ale nie wypadało nie zagadnąć go o tę kwestię. Choć chłopak przebywa na relaksie w pięknym Wrocławiu oczywiście dla naszego Portalu znalazł chwilę by podzielić się swoimi odczuciami z tym związanymi.

Ogólnie mogę tyle powiedzieć, że nowa funkcja, duże oczekiwania, ale jednocześnie fajna grupa do pracy. Moim priorytetem jest wpojenie bukowiańskiego DNA zawodnikom. Mecz trzeba wybiegać, wywalczyć i w pierwszej kolejności wymagać od siebie. Liczę, że dogadam się z zawodnikami odnośnie moich wymagań i zbudujemy w Bukownie solidną drużynę, która nie będzie musiała przechodzić męczarni z poprzedniego sezonu. Podwaliny są bardzo dobre, bo Wojtek zrobił dobrą robotę i zabrakło mu tylko jednego punktu do osiągnięcia celu. Zawodnicy czują niedosyt i złość. Liczę, że udowodnimy w tym sezonie, że awans do Ligi Okręgowej będzie tylko przystankiem, a nie celem!

Tomasz Szczepanik – nowy trener MGHKS Bolesław Bukowno

Tomasz jak na człowieka, który w świecie futbolu obraca się od lat nie zapomniał również połechtać klubową wierchuszkę.

Ucieszyło mnie zaufanie jakim obdarzył mnie zarząd i postaram się odpłacić w najlepszy możliwy sposób.

Tomasz Szczepanik – nowy trener MGHKS Bolesław Bukowno

Poważnie już mówiąc przed nowym trenerem zadanie wcale nie takie proste. Czasem bardzo trudno jest prowadzić ekipę, którą zna się od podszewki, i z którą wiele lat dzieliło się jedną szatnię, ale wybór Szczepanika na trenera wydaje się ruchem bardzo rozsądnym. To w końcu człowiek, który za ten klub dałby się pokroić, a jeśli wpoi zawodnikom to, co sam zawsze prezentował wychodząc na zieloną murawę to kibice w Bukownie mogą być spokojni. Żadnego balonika nie pompujemy, ale awans powinien być kwestią oczywistą.

Klub ogłosił także listę sparingpartnerów. Na pierwszy ogień pójdzie świeżo upieczony V-ligowiec z Wolbromia.

fot. MGHKS Bolesław Bukowno

Portal Z Piłką w Sercu, mimo spadku Bolesława Bukowno do niższej klasy rozgrywkowej nadal będzie bacznie przyglądał się sytuacji w klubie. Będziemy starali się o wszystkich ważnych kwestiach informować, chwalić za dobre i nie przymykać oczu na złe. Bukowno i jego społeczność na to zasługują.

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST