Obywatele w końcu zasiedli na fotelu lidera Premier League

Dopiero po 37. kolejce i rozegraniu wszystkich zaległości, Manchester City zameldował się na tronie. Mówi się, że lepiej późno niż wcale – Obywatele pokonali w Londynie Tottenham 2-0 i są o krok od obrony tytułu Mistrza Anglii.

Zacięta rywalizacja

Ten sezon najlepszej piłkarskiej ligi w Europie trzyma w napięciu od początku do samego końca. Duża zasługa w tym wszystkim Arsenalu, który przez cały rok dzielnie rywalizował z The Citizens. Obywatele musili od startu wytrwale gonić podopiecznych Mikela Artety. Był też przez jakiś czas w grze silny Liverpool, ale w końcówce przepadł – potykając się o własne nogi.

Wtorkowy mecz ze Spurs to miał być najtrudniejszy i najbardziej wyboisty krok w drodze po tytuł dla zespołu z niebieskiej części Manchesteru. Pierwsza połowa zwiastowała, że to nie będzie spacer po płaskim terenie. Tottenham od początku wyszedł z jasną misją – pokrzyżować plany mistrzowskie Obywatelom. Trzymali się dzielnie, aż do 51. minuty, kiedy to akcja rozpoczęta przez Phila Fodena i zakończona przez Erlinga Haalanda pozwoliła City objąć wyczekiwane prowadzenie.

Magik ze Stockport

Właśnie tych dwóch graczy odgrywa w obecnym sezonie najistotniejsze role ofensywne w świetnie naoliwionej maszynie Pepa Guardioli. O ile wielkość Wikinga z kucykiem dosłownie i w przenośni zna każdy, to warto pochylić się nad wychowankiem City, urodzonym w Stockport – Philu Fodenie, autorze 17 goli i 8 asyst. To co wyprawia w tej kampanii ten filigranowy chłopak przechodzi ludzkie pojęcie. Magik z bajeczną lewą nogą jest obecnie jedynym z najlepszych pomocników globu. Wszystko to w wieku 24 lat na karku. Na horyzoncie mamy zbliżające się Euro, gdzie Synowie Albionu, dowodzeni przez m.in właśnie Fodena powinni odegrać znaczącą rolę.

Kiedy Obywatele obejmują prowadzenie, to takich spotkań po prostu nie przegrywają. Podobnie było tego wieczoru. Co prawda, po niezrozumiałym błędzie Manuela Akanjiego Tottenham miał świetną okazję do wyrównania, ale Heung-Min Son przegrał w 87. minucie pojedynek z rezerwowym bramkarzem City – Stefanem Ortegą. Poniższa reakcja Pepa Guardioli mówi więcej niż tysiąc słów.

32-latek golkiper, który większość kariery spędził w Arminii Bielefeld najpewniej uratuje tą interwencją tytuł dla swojego angielskiego klubu.

W doliczonym czasie gry inny zmiennik – Jeremy Doku został sfaulowany przez Pedro Porro, a rzut karny na gola zamienił najlepszy strzelec Premier League – Erling Haaland (27 goli). Było po wszystkim. Manchester City jest o mały kroczek od czwartego tytułu z rzędu. Ostatnią przeszkodą dla podopiecznych Pepa Guardioli będzie West Ham. Klub z zachodniej części Londynu odwiedzi stadion Ettihad Stadium już w najbliższą niedzielę o 17.00.

Postawić kropkę nad i

The Citizens nie przegrali w tym roku żadnego meczu. Są dobrze funkcjonującą maszynką do wygrywania od kilku lat. Jedyna rysa na szkle w tym sezonie została wykonana w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Realem. Zdobywając tytuł, a następnie pokonując derbowego rywala w zbliżającym się finale FA Cup -podopieczni popularnego Pepa wynagrodzą swoim fanom ten wypadek przy pracy. Oglądanie Obywateli w tym czasach to czysta przyjemność. Można się rozpływać nad tą drużyną i jakością poszczególnych piłkarzy. Do wykonania pozostał ten ostatni akt, który tylko udowodni jaka dynastia rządzi i dzieli w ojczyźnie Davida Beckhama.

Z Piłką w Sercu (Kowal)