Jack Grealish niedawno odszedł na wypożyczenie z Manchesteru City do Evertonu. Dla Anglika jest to okazja na odbudowę swojej formy i pokazanie, że jest w stanie być liderem drużyny z dolnej części tabeli. Czy 29-latek wykorzysta swoją szansę i okaże się wzmocnieniem ekipy „The Toffees”?
Transfer do Manchesteru City i wielkie oczekiwania
W 2021 roku drużyna z niebieskiej części Manchesteru przeprowadziła najdroższy wówczas transfer w historii Premier League. „The Citizens” sprowadzili do siebie Jacka Grealisha z Aston Villi za kwotę około 117,5 mln euro. Był od kilku sezonów gwiazdą drużyny z Birmingham, więc transfer do topowego klubu prędzej czy później musiał nastąpić.

Pozyskanie piłkarza za tak dużą kwotę wiązało się z wielkimi oczekiwaniami wobec niego. Miał
być czołową postacią w ofensywie i dostarczać konkrety w postaci bramek lub asyst. Jednak mówić
i pisać można wiele, a na końcu zawsze wszystko weryfikuje boisko.
Pierwsze dwa sezony w klubie i potrójna korona
Pierwszy sezon w nowym klubie dla 39-krotnego reprezentanta Anglii był trudny. Widać było, że
miał problemy z dopasowaniem się do taktyki Pepa Guardioli. Brakowało regularności i przede
wszystkim konkretów. Zaledwie 6 bramek i 4 asysty w 39 spotkaniach to nie był z pewnością zadowalający wynik.
Rozgrywki 2022/2023 były niewątpliwie najlepszymi w wykonaniu Grealisha w barwach Manchesteru City. W 50 meczach zdobył 5 goli i zaliczył 11 ostatnich podań. Liczby oczywiście nie powalały na kolana, lecz pomimo tego był ważnym ogniwem w kreowaniu gry ofensywnej drużyny. Dobrze dryblował i rozgrywał. Zaczął się lepiej ustawiać i wyglądało jakby powoli dopasowywał się do układanki Guardioli. Bez wątpienia miał swój wkład w zdobycie potrójnej korony przez City. Ten sezon pokazał, że Anglik może być ważną postacią w drużynie, a także jest w stanie dać coś więcej niż bramki i asysty.
Problemy z regularnością i coraz mniejsze znaczenie dla drużyny
Przed kampanią 2023/2024 kibice „The Citizens” liczyli na to, że Jack Grealish spełni pokładane w nim oczekiwania i po dobrym poprzednim sezonie, ten będzie jeszcze lepszy. Tak się jednak nie stało, gdyż od tych rozgrywek rozpoczął się powolny zjazd Anglika. Rozegrał 36 spotkań, które przełożyły się na zaledwie 2114 minut. Strzelił tylko trzy bramki i trzy razy asystował. Na usprawiedliwienie tej złej dyspozycji może posłużyć fakt, że ofensywny pomocnik pauzował w tym sezonie łącznie 67 dni i opuścił 11 spotkań. Jednak nie ulegało wątpliwości, że był to tak naprawdę początek końca przygody tego piłkarza na stadionie Etihad.
W rozgrywkach 2024/2025 Grealish pełnił już niemal marginalną rolę w zespole. Rozegrał łącznie
32 mecze, występując w nich łącznie 1521 minut. Zdołał zdobyć 3 gole i zaliczyć 5 asyst. Można tutaj również usprawiedliwić Anglika tym, że akurat zeszła kampania nie była zbyt dobra w wykonaniu całego zespołu. Jednak od zawodnika z takim talentem, a dodatkowo sprowadzonego za tak dużą kwotę można było wymagać próby pociągnięcia tej drużyny.
Czy Jack Grealish odbuduje swoją formę w Evertonie?
W tym letnim okienku transferowym było już wiadomo, że Manchester City nie wiąże przyszłości z
Anglikiem. Zatem Jack Grealish został wypożyczony do Evertonu z opcją wykupu za około 50 mln
euro.

Co ciekawe, klub z niebieskiej części Manchesteru pokrywa w 25% pensję piłkarza. Jest ona
tak wysoka, że drużyna z Liverpoolu nie byłaby w stanie sama jej opłacić. Jego wynagrodzenie to
około 300 tysięcy euro tygodniowo. Wątpliwe jest to, że Everton będzie chciał wykupić 29-latka
za rok. Kwota transferowa nie byłaby takim problemem, lecz wymagania finansowe Anglika
mogłyby być dla klubu nie do udźwignięcia.

Bez wątpienia Jack Grealish w takim klubie jak Everton mógłby pełnić ważną rolę, a nawet być w nim gwiazdą. Na grę w Manchesterze City już prawdopodobnie nie ma co liczyć, ale może podczas
wypożyczenia zapracować sobie na transfer do innego klubu. Uważam, że wciąż jest to zawodnik, który może grać w solidnym klubie Premier League. Może nie jest już to poziom czołowych drużyn, ale jak najbardziej odnalazłby się w zespole ze środka tabeli angielskiej elity.








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta