W niedzielny wieczór do Płocka przyjechał mistrz Polski, aby zmierzyć się z Wisłą Płock, która na własnym stadionie spisuje się znakomicie – wygrała siedem spotkań, siedem zremisowała i poniosła tylko dwie porażki. Płocczanie nie są gościnni dla napastników drużyn przyjezdnych, bo stracili u siebie zaledwie 11 goli, czyli najmniej w całej Ekstraklasie.
Początek meczu to wymuszona zmiana już w 10. minucie boisko musiał opuścić kapitan Antonio Milić. W kolejnych minutach obie drużyny badały się i grały ostrożnie. Dopiero w 16. minucie zobaczyliśmy pierwszy celny strzał, uderzał Dominik Kun, ale bramkarz Lecha nie miał większych problemów z obroną.

Nieco później, w 21. minucie, strzał oddał Pablo Rodríguez Delgado, jednak Rafał Leszczyński pewnie złapał piłkę. Bramkarz Wisły szybko wznowił grę, a lewą stroną ruszył Quentin Lecoeuche, który dokładnie dośrodkował, lecz Ioannis Niarchos minimalnie minął się z piłką.
W 35. minucie błąd w wyprowadzeniu piłki popełnili gospodarze. Futbolówkę odzyskał Antoni Kozubal i zagrał do Luisa Palmy, którego strzał został wyłapany przez Leszczyńskiego. Pierwsza połowa została przedłużona o pięć minut. W doliczonym czasie gry doszło do zamieszania po rzucie rożnym Lecha. Piłka trafiła w rękę Wiktora Nowaka. Sędzia przerwał grę i zarządził analizę VAR, lecz ostatecznie karnego nie podyktowano. Zawodnicy po tej sytuacji udali się do szatni na przerwę i gorącą herbatę.
Druga połowa rozpoczęła się od szybkiej akcji Wisły prawą stroną i strzału Žana Rogelja w długi róg, z którym bramkarz Lecha poradził sobie bez większych kłopotów. Z minuty na minutę rosła przewaga zespołu z Poznania, który coraz częściej stwarzał groźne sytuacje. Świetnie dysponowana defensywa Wisły nie pozwoliła jednak na stratę gola. Lech oddał w całym meczu 25 strzałów, lecz tylko dwa były celne, zawodnicy z Poznania mieli wyraźnie rozregulowane celowniki.

Drużyny podzieliły się punktami. Wisła utrzymała trzecie miejsce w tabeli i śmiało można powiedzieć, że beniaminek jest jedną z największych sensacji tej rundy.
(ŁS)
***
Wisła Płock – Lech Poznań 0:0
Wisła Płock: Rafał Leszczyński – Žan Rogelj, Marcus Haglind Sangre, Marcin Kamiński, Andrias Edmundsson, Quentin Lecoeuche – Dominik Kun, Dani Pacheco (63. Nemanja Mijušković), Wiktor Nowak (82. Krystian Pomorski) – Łukasz Sekulski (72. Kevin Custović), Giannis Niarchos (63. Iban Salvador).
Lech Poznań: Bartosz Mrozek – Joel Pereira, Wojciech Mońka, Antonio Milić (10. Mateusz Skrzypczak), Michał Gurgul – Antoni Kozubal, Filip Jagiełło, Pablo Rodríguez – Leo Bengtsson (87. Kornel Lisman), Yannick Agnero (60. Mikael Ishak), Luis Palma (60. Ali Gholizadeh).
Żółte kartki: Mikael Ishak, Filip Jagiełło (Lech).
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta