W niecce stadionu przy ul. Spacerowej w Bukownie padło wczoraj osiem goli. Zebrani kibice nie mieli prawa narzekać na przerażające zimno, bo na murawie działo się dużo ciekawych rzeczy. Nie często w końcu zdarza się, że w piłkarskim boju mierzą się ze sobą ludzie pomiędzy którymi jest nawet 50 lat rożnicy. Mecz pokoleń, bo tak o nim mówiono przeniósł zebranych na trybunach ludzi w czasie i dał nadzieję, że to co kiedyś było dobre – za kilka lat powróci.
9 listopada o godzinie 11:00 poszły młode źrebaki i konie po betonie. Sygnał gwizdkiem dał Sławomir Majcherczyk z Wojkowic Kościelnych i jasne stało się, że to co urodziło się w głowie Marcina Bendka stało się faktem. Mecz dawnych bukowiańskich legend i obecnej przyszłości klubu był rzeczywiście fajnym sposobem na spędzenie wolnego czasu. I choć było dość chłodno, to na murawie działo się sporo fajnego.

Starszyzna, umiejętności, opanowanie i doświadczenie, którego nie można kupić za żadne pieniądze kontra polot, młodość i finezja. Taki to był właśnie mecz.
To był spontaniczny pomysł. Miałem wolny weekend i pomyślałem, że zapytam chłopaków czy nie chcieliby zagrać z naszą młodzieżą. Nie trzeba było długo ich do tego przekonywać i tak to ruszyło. Później dalej rozkręcił to już Bartek Kuś.
Marcin Bendek – trener AP MGHKS Bolesław Bukowno
Na murawie roiło się od znajomych twarzy, które kiedyś stanowiły o sile bukowiańskiego Bolesława, w nazwie którego na samym jej przodzie brakowało literki M.
Ty, a może by tak jeszcze raz?
GHKS w tamtych czasach wiódł prym w lokalnej piłce. Wygrać przy Spacerowej z Bukownem to była nie lada sztuka. Bolesław przez kilka sezonów rozdawał karty w dawnej IV lidze, a drużyna złożona była praktycznie ze swoich ludzi. Ekipa ta nie schodziła poniżej pewnego poziomu, choć w klubie organizacyjnie czasem bywało różnie.

Po latach ci ludzie znów spotkali się w jednym miejscu, o jednym czasie i w tych samych koszulkach, które kiedyś z dumą prezentowali. I nic to, że przybyło im trochę kilogramów i siwych włosów. W piłkę grać nie zapomnieli, co zresztą dobitnie pokazali. Choć nie było to już tak agresywnie i na dużej intensywności, to przyjemnie było rzucić okiem na ich poczynania.

Ten mecz to bardzo fajny pomysł. Miło było po 20 latach wyjść ponownie na murawę tego stadionu i zagrać mecz przeciwko własnemu synowi (U13).
Marcin Baldy – były zawodnik GHKS Bolesław Bukowno
Młodzież starszyźnie kroku dotrzymała, stąd sprawiedliwy remis 4-4.

Ten mecz dużo dał naszej młodzieży. Przede wszystkim poznali swoich starszych kolegów, którzy kiedyś reprezentowali nasz klub jeszcze pod nazwą GHKS. Zobaczyli też, że jeśli ten sport rzeczywiście ich wciągnie to będzie im towarzyszył całe życie. Chłopcom przybyło lat i siwych włosów, ale serce do gry ciągle mają duże. Fajnie, że to się udało. Rewanż już w planach i wierzę, że kolejni byli zawodnicy Bolesława powiększą nasze grono.
Marcin Bendek – trener AP MGHKS Bolesław Bukowno
Fajnie było znów tych ludzi zobaczyć. Takie wnioski płynęły z rozmów kibiców, którzy tego dnia przybyli na stadion w Bukownie.

Beny wpadł na fajny pomysł. Fajnie było znowu zagrać na stadionie w Bukownie ze starymi kolegami. Mam wielką nadzieję, że chłopcy z Akademii nie zakończą przygody z piłką na etapie szkoły podstawowej i dalej będą grali i reprezentowali barwy Bukowna. Wiemy jak to ostatnio z naszą młodzieżą bywa. Jest ciężko.
Michał Duch – był zawodnik MGHKS Bolesław Bukowno
I choć mamy końcówkę 2024 roku, to na chwilę znów przenieśliśmy się w stare, dobre czasy. Kiedyś to było!
Z Piłką w Sercu (ST)
***
09.11.2024r. Bukowno, godzina 11:00
GHKS Bolesław Bukowno – AP MGHKS Bolesław Bukowno 4-4
Bramki: Wdowik, Poczęsny, Lekston, Gacek – Oleś (2), Kuś (2).
GHKS: Przybyła Grzegorz, Semeniuk Janusz, Szczepanowski Piotr, Bendek Marcin, Duch Michał, Waszkiewicz Piotr, Poczęsny Sławomir, Wdowik Maciej, Szatan Tomasz, Lekston Mariusz, Kwiecień Łukasz, Gajdziszewski Maciej, Baldy Marcin, Dąbek Janusz, Szczepanik Tomasz, Gacek Bartosz.
AP MGHKS: Hejczyk Kacper, Baldy Aleksander, Matczak Szymon, Bargieł Filip, Piotr Piekarz, Kuś Bartosz ,Chojowski Mariusz, Kluza Szymon (c), Marcel Dziurzyński, Oleś Jakub, Rzońca Franciszek, Indyka Maks, Mosiej Kamil, Zaręba Oskar, Robert Krzemień, Igor Kordaszewski, Cebo Xavier, Maks Szlęzak, Kobylianski Maxim, Kańczuga Krzysztof, Matuszewski Ignacy, Jedynak Miłosz.
Sędziował: Sławomir Majcherczyk (Wojkowice Kościelne)
Widzów: 200







