Radny Majewski zgasił Białą Gwiazdę

W 20. kolejce Betclic I ligi Wisła Kraków miała zgasić Znicz Pruszków. Przyjezdni z województwa mazowieckiego zgasili Białą Gwiazdę. Zapalniczkę trzymał Pan Piłkarz Radosław Majewski. Iskrę odpalił Paweł Moskwik.

I odsłona

Dzisiaj w Świnnej Porębie odbyły się Mistrzostwa Małopolski Zachodniej sędziów piłkarskich. Do poważniejszych tematów przeszliśmy w okolicach godziny 17. Patrząc na składy, nie zostaliśmy w żaden sposób zaskoczeni. Wygranym przygotowań w tureckiej Riwierze okazał się Dawid Szot. Popularny „Szocik” wygryzł ze składu najgorszego zawodnika rundy jesiennej, Bartosza Jarocha. Czy to coś zmieniło? Absolutnie nie. Wisła przez pierwsze 45 minut nie była w stanie przeprowadzić żadnej składnej akcji.

Po przeciwnej strony zobaczyliśmy Znicz Pruszków. Drużyna z województwa mazowieckiego dała znać od pierwszych minut, że przyjechała pod Wawel po swoje. Pod batutą Pana dyrygenta Majewskiego, zagrała w pierwszej odsłonie całkiem przyjemną arię. Nikt specjalnie nie fałszował, wszyscy grali w sposób poprawny, nie popełniając większych błędów. Efektem tego był gol Pawła Moskwika, w 27. minucie zawodów. Lewonożny zawodnik Znicza zafundował niezwykle silny strzał pod tzw. ladę – Patryk Letkiewicz był bez szans.

fot. Krzysiek Zebala Foto

Przyjezdni w pełni zasłużyli na tego gola. Przyjechali do Krakowa z pewnym planem, grając z kontry – jedna z nich zakończyła się bramką. Tych trafień mogło być więcej, jednak zawiodła skuteczność. Nie chcemy się pastwić nad drugą stroną, ale nie ujrzeliśmy niczego pozytywnego. Napisać, że był to obraz nędzy i rozpaczy, to nic nie napisać. Radny Majewski i spółka zeszli do szatni tylko z jednobramkową przewagą.

II połowa

Kibice przybyli na Reymonta liczyli, że w drugiej połowie zobaczą coś innego. Wisła nawet ruszyła do przodu, tylko to wyglądało nadal niepoważnie. Żeby być dokładnym, to przywołamy przykład pracownika firmy produkcyjnej pod Krakowem, który wykonuje swoją pracę wyłącznie z obowiązku. Ten chłopak przychodzi do zakładu, odbija kartę, następnie idzie na szychtę. Ta praca wygląda mniej więcej tak, że trzeba ją odhaczyć. Jak tylko szef nie widzi, to można leżeć na fotelu, jak obserwuje, to wypada się bardziej postarać. Generalnie – to wszystko mija się z celem. Pracownik wykonuje tę pracę, bo to jego obowiązek, ale nic ponad to. Czy jest tą pracą zafascynowany lub ma do niej powołanie – zdecydowanie nie. Tak to wygląda w Białej Gwieździe.

W trakcie drugiej połowie na boisko weszli m.in. Bartosz Jaroch, popularny Fred czy też Tamas Kiss. Nic to oczywiście nie dało, bo nie są to piłkarze jakościowi, tylko zwykli wyrobnicy, dla których Wisła to firma produkcyjna spod Krakowa. Do samego końca niby chcieli, ale co z tego, jak o graniu w piłkę nikt większego pojęcia nie ma.

fot. Krzysiek Zebala Foto

Wisła jest takim kandydatem do bezpośredniego awansu jak obecnie rządząca Podokręgiem Olkusz do utrzymania tronu. Może to się jakoś uda, ale realnych przesłanek i merytorycznych podstaw nie ma na to żadnych. Pani Joanna stanowczo mówi, że na swoim podwórku jest najlepsza i nikt jej berła nie zabierze. Wisła też uważa, że idzie po awans. Tysiące zakochanych kibiców widzi zgoła odmienny obraz. Kończ waść, wstydu oszczędź.

Co zapamiętamy z tej soboty przy Reymonta? – spotkaliśmy pewną radosną rodzinę dzisiejszego jubilata, naszego Przyjaciela, Łukasza Juchę. Nasz serdeczny kompan przybył do Krakowa z dwójką swoich pięknych dzieciaków. Współczujemy im, że musieli na to patrzeć. Oni jeszcze nie wiedzą, jakie to jest dziadostwo. Nie będzie dobrze w Krakowie, oj nie będzie.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

Wisła Kraków – Znicz Pruszków 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Moskwik 27.

Wisła: Letkiewicz – Szot (58 Jaroch), Uryga, Biedrzycki, Mikulec – Igbekeme, Duda (75 Baniowski) – Baena (66 Kiss), Rodado (66 Sukiennicki), Alfaro (59 Duarte) – Zwoliński.

Znicz: Misztal – Ochronczuk, Kendzia, Koprowski – Plewka – Sokół (90 Proczek), Nowak, Ciepiela (71 Borecki), Majewski (79 Tabara) Moskwik (71 Góra) – Stanclik (79 Kazimierczak).

Sędziował: Mateusz Piszczelok (Katowice).

Żółte kartki: Sukiennicki, Uryga – Ochronczuk, Góra.

Widzów: 15 115.

kowal
kowal