Kiedy ktoś odnosi sukces w swojej dziedzinie ludzie inteligentni gratulują mu i podziwiają za to, ile poświęcił i jak wiele się napracował by być w miejscu, w którym jest. Druga część osób będzie mu zazdrościła i umniejszając jego ciężką pracę drwiła z tej drogi, którą pokonał w drodze na szczyt.
Niezależnie jednak od wszystkiego większość osób chciałoby być na jego miejscu. Myślę, że większość trenerów marzy o pracy w ekstraklasie, a Ci najlepsi o prowadzeniu reprezentacji. Większość piłkarzy marzy o występach z orzełkiem na piersiach, a Ci z kadry młodzieżowej o wyjeździe do mocnego klubu zagranicznego. I tak dalej.
Pamiętajmy – masz na to szanse! Twoje dziecko może być w tym miejscu, w którym jest Robert Lewandowski. Twoja córka może pójść śladami Ewy Pajor. To nie jest surrealistyczna wizja tylko efekt systematycznej, ciężkiej i przemyślanej pracy całego zespołu osób, z rodzicami na czele.
Sukces zaczyna się bowiem tam, gdzie kończą się wymówki. Nie będę tracił na to czasu, bo jeden na milion osiągnie sukces. Nie będą inwestowała bo piłka kobieca jest niedowartościowana. Nie ma sensu posyłać dziecka do SMS bo z piłki nie wyżyje i żeby dostać się na studia gwarantujące dobry start w życie musi chodzić do dobrego liceum. Mój syn niech bawi się piłką bo po technikum przejmie mój biznes i będzie żył jak będzie chciał. Problem w tym, że nie będzie.
W ostatnich miesiącach zauważam trend odwrotny do standardowego – to nie dzieci szukają wymówek a ich rodzice. Czytając niektóre grupy napotykam na wiele tego typu wpisów i mimo, że często pisane są anonimowo (zapewne autor wstydzi się tego, że tak pisze) to powodują zażenowanie. Nigdy nie pozwoliłbym sobie szukać wymówki dla pasji mojego syna jeśli jemu zależałoby na tym co robi. Wręcz przeciwnie – ile ma pomysłów tyle razy staram się mu pomagać na ile mam takie możliwości. Nie chcę poczuć tego, co pewna mama podczas wieczornej rozmowy z córką gdy w chwili szczerości usłyszała: gdybyś mnie skutecznie nie zniechęciła do piłki dzisiaj zamiast w galerii na zakupach byłabym na murawie, być może nawet w Ekstraklasie bo trenerka twierdziła, że mam potencjał i talent. Wiesz mamo, wierzę, że zrobiłaś to z troski o mnie i moją przyszłość ale ja od lat mam głęboki żal do Ciebie. Przepraszam”.
Świadomy Rodzicu – wspieranie dziecka to w pierwszej kolejności wyzbycie się swoich wymówek, a dalej walka na argumenty i wytłumaczenie dziecku, że jego wymówki go ograniczają. Dajmy sobie i naszym dzieciom szansę na sukces.



Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta