Dzisiaj około południa dotarły do nas sensacyjne wieści. Podpisany został papier, na podstawie którego dokonał się transfer definitywny – Tomasz Kaczmarczyk opuszcza po kilkunastu latach Miasto Bukowno. Klubem, który przejął popularnego „Franka” został A-klasowy, Błysk Zederman.
Wszędobylski Tomasz Kaczmarczyk całe swoje piłkarskie życie spędził w mieście znad rzeki Sztoły. Co łączy Francesco Tottiego, Daniele De Rossiego, Paolo Maldiniego i Jammiego Carraghera ze skromnym chłopakiem z Podlipia? Lojalność jednemu miejscu, przywiązanie do barw, pełne oddanie na boisku i poza nim.

Trzeba powiedzieć sobie jasno – popularny „Franek” nigdy nie był wirtuozem piłki nożnej. Najważniejszą cechą, która charakteryzowała jego grę, była ambicja. Przez cała swoją przygodę z okrągłą futbolówką był przywiązany do prawego sektora boiska.
Można spokojnie użyć sformowania, że Tomasz Kaczmarczyk – zachowując wszelkie proporcje – to „bukowiański Cafu”. Obaj panowie przez całe życie gnali po prawym skrzydełku aż miło. Poza tym, Francesco mógł wystąpić na drugim skrzydle, na stoperze czy ataku. Na takich piłkarzy można użyć sformuowania „zapchajdziura”. Jak było trzeba to zamieniał się nawet w Jose Luisa Chilaverta, i wyczyniał cuda w bramce.

Na piłkarską emeryturę, wychowany na Podlipiu zawodnik udaje się do A-klasowego Błysku Zederman. Pierwsze kroki piłkarz stawiał na wsi i tam też postanowił zagrać swój „last dance”. W kontrakcie nie ma klauzuli, która mogłaby zakazać występu Frankowi przeciwko swojemu byłemu klubowi w rozgrywkach Pucharu Polski. Kwota apanażu Tomasza owiana jest tajemnicą.







