Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Sandecję Nowy Sącz 3:1 w finale baraży o awans do Betclic I ligi. Spotkanie rozegrano na Stadionie Miejskim przy ul. Rychlińskiego w Bielsku-Białej. Przy ponad 9-tysięcznej publiczności gospodarze potwierdzili swoją przewagę i po dwóch latach przerwy wywalczyli powrót na zaplecze PKO BP Ekstraklasy.
Już od pierwszych minut gospodarze ruszyli do ataku. W jednej z początkowych akcji prawą stroną boiska przedarł się Sitek, który dośrodkował w pole karne. Po zablokowanym strzale piłkę przejął Kolanko i po kontakcie z rywalem upadł w „szesnastce”. Sędzia Paweł Raczkowski początkowo nie dopatrzył się przewinienia, jednak po analizie VAR zmienił swoją decyzję i wskazał na jedenasty metr.

Do rzutu karnego podszedł Klisiewicz, który pewnym strzałem pokonał bramkarza Sandecji i już na początku spotkania wyprowadził Podbeskidzie na prowadzenie 1:0.
Kilka minut później gospodarze ponownie zagrozili bramce rywali. Po kolejnym dograniu Sitka groźny strzał oddał Krzysztof Kolanko, jednak bramkarz Sandecji skutecznie interweniował.
Podbeskidzie przez większą część pierwszej połowy kontrolowało przebieg gry i częściej utrzymywało się przy piłce. W 22. minucie bliski zdobycia drugiej bramki był Marcin Urynowicz, którego efektowne uderzenie z rzutu wolnego zatrzymało się na słupku.

Goście mieli problemy z kreowaniem sytuacji ofensywnych i rzadko dochodzili do głosu pod bramką gospodarzy. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, a Podbeskidzie schodziło do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron zespół z Bielska-Białej nadal był stroną dominującą. W 49. minucie Klisiewicz wygrał pojedynek w środku pola, przedarł się prawą stroną i oddał groźny strzał, który obronił golkiper Sandecji.
Cztery minuty później swoich sił spróbował Oure. Po indywidualnej akcji zakończył ją celnym uderzeniem, jednak również tym razem bramkarz gości nie dał się pokonać.
W 55. minucie Klisiewicz ponownie stanął przed szansą na zdobycie gola. Napastnik otrzymał prostopadłe podanie ze środka boiska i oddał mocny strzał, lecz świetną interwencją popisał się Jeleń.
Druga bramka dla gospodarzy padła w 66. minucie. Po rzucie rożnym w polu karnym doszło do zamieszania, które wykorzystał Kamil Sochań. Zawodnik Podbeskidzia najlepiej odnalazł się w tłoku i strzałem głową skierował piłkę do siatki, podwyższając prowadzenie swojej drużyny na 2:0.
Podbeskidzie nie zamierzało zwalniać tempa. W 80. minucie po kolejnym rzucie rożnym piłka została wybita przed pole karne. Dopadł do niej Takac, który efektownym strzałem z woleja nie dał szans bramkarzowi Sandecji. Gospodarze prowadzili już 3:0 i byli o krok od awansu.

Goście odpowiedzieli trzy minuty później. Po akcji lewą stroną boiska Pietraszkiewicz minął obrońcę i precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku pokonał bramkarza Podbeskidzia, zmniejszając straty do dwóch bramek.
Jak się później okazało, było to ostatnie trafienie tego wieczoru. W końcówce spotkania gospodarze spokojnie kontrolowali wydarzenia na boisku i nie pozwolili rywalom na stworzenie kolejnych groźnych sytuacji.
Ostatecznie Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Sandecję Nowy Sącz 3:1 i zapewniło sobie awans do Betclic I ligi. Dla „Górali” oznacza to powrót na drugi szczebel rozgrywkowy po dwóch latach przerwy oraz możliwość rywalizacji w gronie pierwszoligowców w sezonie 2026/2027.
Łukasz Skorupa
***
Podbeskidzie – Sandecja 3:1 (1:0)
Bramki: Klisiewicz 5′ (k.), Sochań 67′, Takac 81′ – Pietraszkiewicz 84′
Podbeskidzie Bielsko-Biała: Forenc – Sitek, Sochań, Majsterek, Gach – Kolanko (65′ Ściuk), Słomka,
Urynowicz (65′ Kanach), Kizyma (75′ Takac) – Tomczyk (65′ Martosz), Klisiewicz (78′ Górski).
Sandecja Nowy Sącz: Jeleń – Ogorzały, Błyszko, Pleśnierowicz, Nawotka (55′ Żurawski) – Oure (84′
Talar), Kołbon (55′ Smajdor), Wołczek (55′ Juszczyk), Brenkus (83′ Kasprzak), Pietraszkiewicz –
Piszczek.
Żółte kartki: Urynowicz, Takac, Martosz, Górski – Kołbon, Brenkus, Pleśnierowicz.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 9418 osób.








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta